Kibice ze Świdnika od 9 sierpnia czekali na kolejne punkty swoich ulubieńców w Betclic II Lidze. W minioną sobotę odliczanie można było zakończyć, bo Avia pokonała u siebie Świt Szczecin 1:0 po golu Kacpra Wełniaka i zaliczyła czwartą wygraną w tym sezonie.
– Chcę najszczerzej jak potrafię podziękować moim zawodnikom za to, że zostawili serce na boisku. Długo czekaliśmy na to zwycięstwo i ciążyło nam to. Byliśmy drużyną, która po awansie z trzeciej ligi była przyzwyczajona do sukcesów. Kiedy pojawiła się ta seria nie wiedzieliśmy trochę jak sobie z tym poradzić. Widać było po zawodnikach, że to na nich ciąży. Brakowało nam pewności siebie i o tym zresztą mówiliśmy. To ważne zwycięstwo, bo teraz mamy na czym budować. Cieszę się, że zawodnicy nie zwątpili. Pokazaliśmy jak bardzo chcemy te mecze wygrywać – skomentował wygraną nad Świtem Wojciech Szacoń trener Avii. – Mam nadzieję, że w drużynę wróci wiara we własne umiejętności i będziemy mieć więcej „paliwa” i energii, by dobrze przygotować się do meczu ze Śląskiem II Wrocław – dodał Szacoń.
Starcie rezerw na remis
Beniaminek po wygranej z zespołem ze strefy spadkowej nie zamierza się zatrzymywać i w najbliższej kolejce celuje w komplet punktów we Wrocławiu przeciwko rezerwom tamtejszego Śląska. Zespół ze Świdnika ma już lekką przewagę, bo rywale w środę nadrabiali zaległości z 10. kolejki. Śląsk II zremisował u siebie z Legią II Warszawa 2:2, a gola na wagę punkty strzelił w końcówce spotkania. Tym samym wrocławski zespół ma obecnie na koncie 10. oczek i zajmuje 15. miejsce w tabeli. Avia, która plasuje się na 12. lokacie ma ich na koncie 14. Jednak w przypadku wygranej i korzystnych wyników w innych spotkań beniaminek może zdecydowanie poprawić swoje miejsce w tabeli, która jest bardzo spłaszczona.
Świdniczanie do niedzielnego meczu podejdą osłabieni brakiem Kacpra Orzechowskiego, który będzie pauzować ze względu na nadmiar żółtych kartek.
Początek niedzielnego starcia we Wrocławiu zaplanowano na godzinę 14.30. Mecz będzie można obejrzeć za pośrednictwem platformy PZPN+.

Komentarze