Siatkarze ze Świdnika pojechali do Torunia w roli faworyta. Avia wygrała wszystkie dotychczasowe mecze i zajmując drugie miejsce w tabeli Tauron 1. Ligi. Mecz w czwartkowy wieczór miał swoje podteksty. Obecnie szkoleniowcem zespołu z Torunia jest Marcin Kryś. Popularny „Krycha” był siatkarzem Avii w sezonie 2005/2006, występował na boisku razem z obecnym trenerem świdnickiego zespołu. W Aniołach gra też Łukasz Kalinowski. To przyjmujący, który również reprezentował żółto-niebieskie barwy. W klubie ze Świdnika rozegrał 32 mecze, w sezonie 2021/2022, zdobył w sumie 145 punktów.
Podopieczni trenera Guza pojechali z zamiarem podtrzymania zwycięskiej serii. Świdniczanie rozpoczęli od punktu po błędzie gospodarzy - siatki dotknął Konrad Jankowski (1:0 dla Avii). Później nastąpiło kilka akcji przy zagrywce Błażeja Podlaśnego, po których gospodarze odskoczyli na 6:1. O przerwę w grze poprosił szkoleniowiec gości Jakub Guz. Żółto-niebiescy zabrali się do odrabiania strat (9:6, 11:7, 12:10, 13:11). Po błędzie Adriana Gwardiaka miejscowi prowadzili już 18:13. Po asie Piotra Śliwki Świdniczanie przegrywali 15:20.
Goście nie mogli znaleźć sposobu na Luisa Paolinettiego. Anioły nie dały wydrzeć s obie wygranej w partii otwarcia. Set zakończył się zwycięstwem podopiecznych trenera Marcina Krysia 25:19. Ostatni punkt podarował miejscowym Łukasz Wiese, zagrywając w siatkę.
Avia wróciła do gry
Początek drugiego seta był bliźniaczo podobny do pierwszej partii. Tym razem od mocnego uderzenia rozpoczęli Świdniczanie, którzy odskoczyli na 6:1. Teraz to trener Marcin Kryś wykorzystał pierwszą przerwę w grze. Karol Rawiak obił blok miejscowych i i na tablicy wyników było już 7:1 dla Avii. Przy serwisie Łukasza Wiese Avia prowadziła już 9:1. Po raz drugi tzw. czas wykorzystał trener Kryś.
Miejscowi próbowali odrabiać straty: 12:6, 13:9, 15:9, 16:9 dla żółto-niebieskich. Prowadzenie gości wzrosło do dziewięć punktów (19:10). Przyjezdni powoli zmierzali do końca partii. Drugi set zakończył się blokiem Avii na Łukaszu Kalinowskim (25:14).
Słabo przyjmowali
Trzecia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia gospodarzy 3:1. Przyjezdni szybko odrobili straty i doprowadzili do remisu 6:6. Po kilku kolejnych akcjach wynik był zbliżony do remisu: 8:8, 11:11, 12:12, 13:13.
Druga część seta była wyrównana. Świdniczanie wygrywali 20:18, 22:19 po ataku Krzysztofa Rykały. Przy zagrywce Paolinettiego i po błędach w przyjęciu po stronie przyjezdnych Torunianie doprowadzili do remisu 22:22.
Pierwsi przed szansą wygrania partii stanęli goście. Niestety tej szansy nie wykorzystali - dla Aniołów atakiem zapunktował Damian Radziwon (24:24). Odpowiedź miejscowych była bardzo skuteczna. Przy zagrywce Radziwona najpierw sam serwujący skończył atak na 25:24, a chwile później pojedynczy blok punktowy zanotował Podleśny (26:24 dla CUK Aniołów).
Czwarta odsłona była wyrównana: 1:1, 5:5, 6:6, 7:7, 10:10. Avia nie mogła poradzić sobie z zagrywkę lidera Aniołów Paolinettiego (11:13). Z kolei gospodarzom problemy w tym zakresie sprawiał Karol Rawiak (14:13 dla Avii). Chwilę później miejscowi odzyskali prowadzenie (18:16, 21:18). Set powoli zbliżał się do decydującej rozgrywki.
Paolinetti ustrzelił w zagrych Rawiaka i Anioły prowadziły już 23:19. Avia nie poddawała się (23:21). Pierwszą piłkę meczową Świdniczanie obronili, za drugim podejściem już nie dali rady. Set i mecz zakończył się atakiem Adamem Surduta (25:22, a mecz 3:1 dla gospodarzy).
CUK Anioły Toruń - PZL Leonardo Avia Świdnik 3:1 (25:19, 14:25, 26:24, 25:22)
CUK Anioły: Jankowski (4), Radziwon (9), Krysiak (7), Paolinetti (15), Śliwka (8), Podleśny (7), Dzierżyński (libero) oraz Kalinowski (1), Surgut (7), Patecki (3), Majewski-Nowak, Urbańczyk.
PZL Leonardo Avia: Jacznik (4), Wiese (11), Rawiak (12), Gwardiak (9), Stajer (10), Rykała (13), Hoss (libero) oraz Machowicz, Ociepski, Kuś.
MVP: Błażej Podleśny (CUK Anioły).

Komentarze