Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zabawy ruchowe w domu dla dwu- i trzylatka. Co robić, gdy nie da się wyjść na dwór

Za oknem leje od rana, plac zabaw jest pod wodą, a w mieszkaniu biega dziecko, które ma w sobie energię na trzy spacery. Po godzinie skacze po kanapie, po dwóch zaczyna marudzić, a wieczorem nie może zasnąć. Brzmi znajomo?
zabawki dla trzylatka równowaga, rzucanie i huśtanie

W wieku dwóch i trzech lat ruch to nie dodatek do dnia, tylko jedna z jego głównych potrzeb. Dobra wiadomość jest taka, że da się ją zaspokoić także w czterech ścianach - bez wielkiego sprzętu i bez zamieniania salonu w pole bitwy.

Dlaczego ruch jest w tym wieku tak ważny

Dwulatek i trzylatek uczą się ciała w każdej minucie: równowagi, koordynacji, oceny odległości, tego, jak mocno trzeba się odepchnąć, żeby wejść na stopień. Te umiejętności nie przychodzą przy stoliku z układanką, tylko wtedy, gdy dziecko się wspina, biega, pcha i ciągnie. Dziecko uczy się w ruchu także tego, czego potem potrzebuje przy stole: zdolność koncentracji i precyzja dłoni zaczynają się od sprawnego całego ciała.

Ruch pomaga też rozładować emocje. Dziecko, które przez cały dzień nie miało gdzie wyrzucić energii, częściej się złości i trudniej się wycisza. Kwadrans aktywnej zabawy przed kolacją potrafi zmienić cały wieczór.

Dwulatek: jeździk, pchanie i ciąganie

Dwulatek chodzi pewnie, ale jego ruch jest jeszcze prosty: przed siebie, do celu i z powrotem. Najlepiej sprawdzają się zabawki, które dają mu powód, żeby iść albo jechać dalej. Jeździki, pchacze i piłki to dla wielu rodziców pierwszy wybór na deszczowe dni - i słusznie.

Jeździk, od którego odpycha się nogami, ćwiczy koordynację i daje dziecku poczucie samodzielności - samo decyduje, dokąd jedzie. Zabawki do pchania i ciągnięcia na sznurku zamieniają przejście z pokoju do kuchni w wyprawę. Miękka piłka nadaje się do turlania, kopania i łapania, a w mieszkaniu nie zrobi szkody. Gumowe piłki w różnych fakturach działają przy okazji jak zabawki sensoryczne, bo angażują zmysły dotyku i wzroku.

Przeglądając zabawki dla 2 latki czy dwulatka, sprawdź przede wszystkim, czy dziecko poradzi sobie z nimi samo. Jeździk powinien być na tyle niski, żeby stopy sięgały podłogi, a zabawka do pchania na tyle stabilna, żeby nie przewracała się przy pierwszym szarpnięciu.

Trzylatek: równowaga, rzucanie i huśtanie

Trzylatek potrafi więcej. Stoi chwilę na jednej nodze, przeskakuje niskie przeszkody, rzuca w stronę celu, a nie tylko przed siebie. Jego ruch staje się coraz bardziej precyzyjny i warto mu dać zadania, które tę precyzję ćwiczą. Rzucanie do celu i łapanie trenują też małą motorykę i zdolności manualne.

Dobrze sprawdzają się zabawki do balansowania, na których dziecko może się bujać, kręcić albo próbować utrzymać równowagę. Piłki i miękkie krążki do rzucania pozwalają ćwiczyć celność, na przykład do kosza na pranie. Huśtawka kokon zawieszona w domu daje z kolei dwie rzeczy naraz: ruch i bujanie, które pobudza zmysł równowagi, a zarazem bezpieczne miejsce do wyciszenia, gdy energia opadnie.

Wybierając zabawki dla 3 latków, warto sięgać po takie, które rosną razem z dzieckiem. Jeździk, który z czasem zamienia się w hulajnogę, czy przedmioty do balansowania, na których starsze dziecko wymyśla coraz trudniejsze zadania, posłużą dłużej niż zabawka z jedną funkcją. Najlepiej, gdy zabawki są dostosowane do wieku dziecka i jego temperamentu - jeden trzylatek chce się wspinać, inny woli rzucać.

Tor przeszkód z tego, co jest w domu

Nie trzeba niczego kupować, żeby zorganizować dziecku porządną dawkę ruchu. Poduszki z kanapy rozłożone na podłodze to kamienie na rzece. Koc przewieszony przez dwa krzesła to tunel do przeczołgania. Taśma malarska przyklejona do podłogi to linia, po której idzie się jak po linie. Pudełko po butach to cel do trafiania piłką.

Dwulatek przejdzie taki tor z pomocą, trzylatek zrobi go samodzielnie i jeszcze dołoży własne zasady: tu trzeba skoczyć, tu przejść tyłem, tu zatrzymać się na pięć sekund. Odgrywanie ról też się przydaje - na torze można być kotem, żabą albo samolotem. Taka zabawa ćwiczy jednocześnie ruch, wyobraźnię, kreatywność i słuchanie poleceń. Kreatywne zabawki nie zawsze muszą leżeć na półce - czasem wystarczy kilka przedmiotów z domu i pomysł.

Po ruchu czas na wyciszenie

Dobry deszczowy dzień ma dwie części: najpierw ruch, potem spokój. Kiedy energia opadnie, przychodzi moment na zabawę przy stole albo na dywanie. Proste puzzle, klocki edukacyjne, pierwsze gry z obrazkami i zapamiętywaniem ćwiczą logiczne myślenie, koncentrację i precyzję ruchów - czyli to, co dziecko rozgrzało przy bieganiu, tylko w skali dłoni. Trzylatek sięgnie już po klocki magnetyczne, zestawy kreatywne i kredki do rysowania, dwulatek po duże układanki i książeczki z obrazkami zwierząt.

Takie mądre zabawki nie muszą być skomplikowane. Wystarczy, że zostawiają dziecku coś do zrobienia samodzielnie, a nie robią wszystkiego za nie.

Na co uważać

Ruch w mieszkaniu wymaga odrobiny przygotowania. Warto zrobić miejsce: odsunąć stolik z ostrymi rogami, schować kable, położyć matę lub koc tam, gdzie dziecko skacze. Przy jeździku na podwórku i chodniku przydaje się kask.

Huśtawkę kokon montuje się według instrukcji producenta, w miejscu o odpowiedniej nośności, a wiek i maksymalne obciążenie zawsze sprawdza się w karcie produktu. Dziecko w tym wieku huśta się pod okiem dorosłego.

Jeśli szukasz zabawek, które dadzą dziecku powód do ruchu także w dni, gdy nie da się wyjść z domu, dobrym punktem wyjścia jest Bajum - zabawki są tam pogrupowane według etapów rozwoju, a przy każdym produkcie podany jest wiek dziecka.

Najważniejsze i tak pozostaje proste: dziecko, które się wybiega, łatwiej się wycisza. Nawet jeśli to bieganie odbywa się między kanapą a kuchnią.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama