Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

600 miliardów złotych dla polskich firm? Wiceminister Jaros rozpoczął trasę od Lublina

Michał Jaros, wiceminister rozwoju i technologii, mówił w Lublinie, że polskie firmy powinny częściej wygrywać przetargi publiczne, a rząd będzie dalej ograniczać biurokrację i zachęcać młodych ludzi do zakładania własnych przedsiębiorstw. Stolica Lubelszczyzny była pierwszym przystankiem na jego ogólnopolskiej trasie „Polska Przedsiębiorcza”.
600 miliardów złotych dla polskich firm? Wiceminister Jaros rozpoczął trasę od Lublina

Autor: JM

16 października wiceminister Michał Jaros odwiedził Politechnikę Lubelską, gdzie spotkał się ze studentami i wziął udział w konferencji prasowej. Towarzyszyli mu doktor Mariusz Filipek, pełnomocnik ministra rozwoju ds. deregulacji i dialogu gospodarczego, rektor uczelni profesor Zbigniew Pater i posłanka Bożena Lisowska z Koalicji Obywatelskiej.

- Zależy mi na promowaniu przedsiębiorczości, zwłaszcza wśród młodych osób. Małe i średnie firmy w Polsce to 99,7 procent wszystkich przedsiębiorstw. Chcemy rozmawiać z nimi o tym, jak wykorzystywać preferencję krajową w zamówieniach publicznych - mówił Michał Jaros.

Kilka kliknięć i jest firma

Wiceminister Jaros podkreślał, że polska gospodarka zawdzięcza swój rozwój przedsiębiorcom.

- Bez kompleksów udało nam się nie tylko wejść do Europy, ale też zaistnieć na rynku europejskim. Trzeba o tym opowiedzieć młodym osobom. Pokazać im, jak łatwo jest założyć działalność gospodarczą. Zależy mi na tym, żeby nie bali się zakładać własnych firm. Chciałbym zmienić ten trend, w którym wielokrotnie mówi się: nie zakładaj swojej firmy, lepiej pójdź i pracuj u kogoś. Oczywiście, każdy ma prawo wyboru. Natomiast zależy mi, żeby jak najwięcej osób realizowało swoje pomysły - zaznaczył przedstawiciel MRiT.

Jako przykład uproszczenia procedur wskazał możliwość zakładania działalności gospodarczej za pomocą aplikacji mObywatel.

- Kiedyś jedno okienko było marzeniem. W 2026 roku wystarczy kilka kliknięć w telefonie, żeby założyć własną firmę i rozpocząć działalność w ciągu kilkudziesięciu minut. Nie trzeba już chodzić do urzędów - mówił wiceminister.

Mniej przepisów, więcej pieniędzy dla polskich firm

Jednym z głównych tematów wizyty wiceministra Jaroaa była deregulacja: ograniczenie liczby przepisów i zmniejszanie obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorców.

- Przedsiębiorcy powinni zajmować się prowadzeniem działalności gospodarczej, szukaniem najlepszych pomysłów na produkcję i sprzedaż swoich produktów, a nie szukaniem przepisów - podkreślał.

Przytoczył dane dotyczące liczby stron nowych aktów prawnych. W 2024 roku powstało ich około 36 tysięcy, w 2025 roku 24 tysiące, a w bieżącym roku 14 tysięcy.

- Ten duch deregulacji jest potrzebny w różnych aspektach. Chodzi o likwidację barier w funkcjonowaniu przedsiębiorców, ale też o mniejszą ilość prawa, którego muszą przestrzegać - mówił Jaros.

Dużo uwagi poświęcił również zamówieniom publicznym. Instytucje publiczne w Polsce wydają na nie około 600 miliardów złotych rocznie.

- To wielki tort, który powinien być w dużej mierze konsumowany przez polskie firmy, polskich przedsiębiorców, przez polskie małe i średnie przedsiębiorstwa. We Francji 92 procent przetargów wygrywają francuskie firmy - mówił wiceminister.

Jaros przekonywał, że podobne rozwiązania powinny być rozwijane w Polsce.

- Te 600 miliardów złotych powinno zostać przede wszystkim w kieszeniach polskich przedsiębiorców. Mogliby przeznaczać te środki na dalszy rozwój, badania i skalowanie swoich przedsiębiorstw. Zmiany w zamówieniach publicznych i polityce zakupowej państwa idą właśnie w kierunku preferencji krajowej, komponentu krajowego i lokalnego - zaznaczał.

Politechnika chce, żeby wynalazki trafiały do przemysłu

O współpracy uczelni z przedsiębiorcami wypowiedział się profesor Zbigniew Pater, rektor Politechniki Lubelskiej.

- Politechnika Lubelska jest uczelnią średniej wielkości, ale jest kuźnią kadr dla Lubelszczyzny. Do tej pory opuściło ją około 78 tysięcy absolwentów, którzy trafili głównie do zakładów zlokalizowanych na terenie naszego województwa - mówił profesor Pater.

Wyliczał, że kilkanaście procent absolwentów uczelni decyduje się na założenie własnej działalności gospodarczej. Wskazał na znaczenie wynalazków powstających na Politechnice.

- Jesteśmy najbardziej innowacyjną uczelnią w Polsce, jeżeli mierzyć to liczbą udzielonych patentów. Ale ważne jest, żeby jak największa liczba tych patentów trafiała do gospodarki. Żeby mogły przynosić korzyści zarówno twórcom, jak i uczelni - dodawał profesor Pater.

Do kwestii deregulacji wrócił doktor Mariusz Filipek. Poinformował, że w ministerstwie działa zespół zajmujący się dialogiem gospodarczym i upraszczaniem przepisów.

- Słuchamy postulatów przedsiębiorców. Napływają one nieustannie, każdego dnia. Nie jest ich dziesięć czy dwadzieścia. Mówimy o setkach zgłoszeń. Część rozwiązań została już przyjęta i funkcjonuje, ale pracujemy nad kolejnymi uproszczeniami prawa. Polska Przedsiębiorcza to dialog między tymi, którzy budują polski kapitał i polskie PKB, a stroną publiczną. To dialog z ludźmi, którzy każdego dnia walczą o utrzymanie swoich firm i pracowników - stwierdził Filipek.

Posłanka Bożena Lisowska, która uczestniczyła w konferencji, zwróciła uwagę na znaczenie preferencji dla krajowych przedsiębiorców.

- Sama jestem przedsiębiorczynią. Oddolny dialog z przedsiębiorcami, który zainicjował pan minister, nabiera nowego znaczenia. Słowa local content to nie są już tylko słowa. Te rozwiązania są wdrażane w rzeczywistość - oznajmiła posłanka Lisowska.

Lublin był pierwszym miastem na trasie wiceministra Michała Jarosa, który uczestniczył także w debacie z przedsiębiorcami w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Kolejne spotkania mają odbywać się w innych częściach Polski. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama