W pierwszej połowie goście byli zdecydowanie groźniejsi. Już w ósmej minucie z bliska spudłował Dorian Gądek. Kolejne fragmenty spotkania należały do Dawida Dynarka, który dwa razy spróbował zaskoczyć Oskara Jeża.
W pierwszej sytuacji „zatrudnił” bramkarza, który odbił strzał na słupek. W drugiej nieznacznie się pomylił. Gospodarze odpowiedzieli szansami: Dominika Banacha i Jakuba Łukasiewicza. Do przerwy goli jednak nie było.
W drugiej części spotkania po raz kolejny mogliśmy się przekonać, jak ważne w dzisiejszej piłce są auty. Właśnie w taki sposób, tuż po godzinie gry Wiślanie rozpoczęli swoją akcje, która zakończyła się celnym strzałem do siatki w wykonaniu Dynarka. W 77 minucie po wyrzucie z autu odpowiedzieli jednak także miejscowi. Sebastian Kobiera zgrał futbolówkę, a na 1:1 trafił Sebastian Krawczyk.
Końcówka? Na pewno to przyjezdni byli bliżej zdobycia drugiej bramki. Mimo kilku okazji, ta sztuka im się jednak nie udała. W Białej Podlaskiej z jednej strony mogą się cieszyć ze zdobytego punktu, bo w końcu rywalem był zespół z czołówki. Z drugiej, ten wynik niewiele dał jednak podopiecznym trenera Oleksiuka, którzy znowu osunęli się w tabeli. Obecnie zajmują trzecie miejsce, tyle że od końca.
W następnej serii gier czeka ich arcyważne spotkanie z gatunku „o sześć punktów”. Jarosław Kosieradzki i jego koledzy wybiorą się do Lubaczowa na mecz z ostatnią w tabeli Pogonią-Sokołem. Z kim powalczyć o przełamanie, jeżeli nie z czerwoną latarnią rozgrywek?
Podlasie Biała Podlaska – Wiślanie Skawina 1:1 (0:0)
Bramki: Krawczyk (77) – Dynarek (64).
Podlasie: Jeż – Krawczyk, Bobowski, Nojszewski, Dmitruk, Kobiera, Andrzejuk, Banach (66 Grochowski), Dobruk, Dobrodziej (46 Juruzalski), Łukasiewicz (66 Kosieradzki).
Wiślanie: Niedbała – Morawski, Jarzynka, Sonntag, Kłos (75 Jania), Gądek, Radwanek (58 Opalski), Dynarek (69 Duda), Thiago, Zięba (58 Stachera), Durda (75 Skocz).

Komentarze