Avia II na piątkę
Gospodarze ani się obejrzeli, a już było „pozamiatane”. W 13 minucie wynik otworzył Dominik Pisarek, zanim minął drugi kwadrans poprawił Jakub Kołodziej. Na dodatek, tuż przed przerwą Marcel Tama obejrzał drugie „żółtko”. A to oznaczało, że „Świdnia” będzie musiała radzić sobie przez resztą zawodów w dziesiątkę.
Po zmianie stron kolejny z napastników, z pierwszego zespołu żółto-niebieskich – Dawid Łącki zaliczył trzecie trafienie. W końcówce goście jeszcze dwukrotnie wpakowali piłkę do siatki. Najpierw za sprawą Pisarka, a rezultat ustalił Maciej Izdebski. Trzeba jednak przyznać, że 5:0, to najniższy wymiar kary. Gospodarzy w sumie cztery razy ratowały... słupki i poprzeczki.
– To była nasza zasłużona wygrana. Mieliśmy naprawdę mnóstwo sytuacji, żeby jeszcze podwyższyć wynik. Czerwona kartka zmieniła mecz na tyle, że chyba odebrała już przeciwnikowi wszelkie nadzieje na pozytywny wynik. Przy naszym prowadzeniu 2:0 i grze 11 na 11 sporo mogło się jeszcze zmienić. Wystarczy gol kontaktowy i różnie może być. Zresztą przed przerwą my raz ratowaliśmy się wybiciem z linii bramkowej. Ta kartka zakończyła jednak spotkanie, uważam też, że jej brak nie zmieniłby obrazu meczu – ocenia Mateusz Książek, trener Avii II.
Spacerek po Hannie
Po średnio udanym, ale wygranym meczu z Tomasovią, dużo lepiej spisali się piłkarze Lublinianki. W sobotę drużynę Daniela Koczona czekał trudny wyjazd do Hanny. Tamtejszy Bug potrafi się postawić faworytom na swoim boisku. Tym razem nie było jednak o tym mowy. Błyskawicznie wynik otworzył Ezana Kahsay. Zanim minął kwadrans drugiej odsłony po jednym trafieniu zaliczyli za to: Patryk Drozd i Maciej Misiurek. Z wielu sytuacji goście zdobyli jeszcze tylko jedną bramkę – jej autorem był Piotr Pacek.
I ostatecznie zespół z Lublina mógł się cieszyć z pewnego zwycięstwa 4:0. Dzięki temu, po raz kolejny wskoczył na pierwsze miejsce w tabeli. Czy zostanie tam na dłużej? Wszystko zależy od tego, jak w niedzielę poradzi sobie Łada 1945 Biłgoraj, która zagra na wyjeździe z Tomasovią (godz. 14).
– Obawialiśmy się tego spotkania w Hannie. Wiadomo, że Bug ma małe boisko i jest mocny przede wszystkim u siebie. Trzeba jednak przyznać, że mieliśmy kontrolę nad mecze i to od pierwszej do 90 minuty. Powinniśmy też zdobyć więcej goli, ale zmarnowaliśmy chociażby rzut karny. Przeciwnik tak naprawdę chyba ani raz na poważnie nam nie zagroził. To był naprawdę dużo lepszy występ niż ten w poprzedniej kolejce. Można powiedzieć, że wyciągnęliśmy wnioski. I oby tak do końca rundy. Zostały nam cztery kolejki, wszystko chcemy wygrać – wyjaśnia Daniel Koczon, trener Lublinianki.
Sobotnie wyniki Macron IV ligi
Świdniczanka Świdnik – Avia II Świdnik 0:5 (Pisarek 13, 77, Kołodziej 28, Łącki 49, Izdebski 85)
Tur Milejów – Janowianka Janów Lubelski 1:1 (Koneczny 86 – Strug 33)
Bug Hanna – Lublinianka Lublin 0:4 (Kahsay 21, Drozd 49, Misiurek 59, Pacek 78)
Granit Bychawa – Górnik U-21 Łęczna 1:2 (Juchna 13 – Sagan 88, Dąber 90+1)
Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski – Powiślak Końskowola 6:0 (K. Rycaj 5, 23, Pendel 8, Cudowski 33, 43, 47)
W niedzielę zagrają:
Orlęta Łuków – MKS Ruch Ryki (godz. 13)
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Łada 1945 Biłgoraj (14)
Victoria Łukowa – Lewart Lubartów (15.30)

Komentarze