Trzeba przyznać, że przy okazji tego wyjątkowego wydarzenia postarali się też piłkarze. Śląsk może nie grał wielkiego meczu i to delikatnie mówiąc, ale niewiele zabrakło, aby podreperował swoje konto punktowe.
Goście prowadzili w Lublinie 1:0 i 2:1. Pewnie kilka osób po tym, jak ekipa z Wrocławia objęła prowadzenie po raz drugi, myślała, że żółto-biało-niebiescy zmarnują szansę na drugie zwycięstwo z rzędu.
Motor pokazał jednak, że walczy do końca. Efekt? Znowu drużyna trenera Mariusza Misiury zgarnęła pełną pulę po golu w doliczonym czasie gry. Tym razem zwycięskie trafienie na 3:2 z rzutu karnego zaliczył Yacine Bourhane.
To trzeci mecz w tym sezonie rozgrywany na Arenie, na którym pojawił się komplet widzów. Wcześniej 15200 osób oglądało ligowe starcie z Jagiellonią oraz pucharowe z Legią Warszawa. Na razie żółto-biało-niebiescy mają przy okazji takich występów całkiem niezłą średnią, bo wygrali dwa razy.
Kolejne spotkanie w Lublinie już w najbliższy piątek. Tym razem Karol i Czubak zmierzą się z Zagłębiem Lubin (godz. 18).
Frekwencja na domowych meczach Motoru w sezonie 26/27
Motor – Jagiellonia – 15200
Motor – GKS Katowice – 13016
Motor – Piast Gliwice – 9379
Motor – Legia Warszawa (STS Puchar Polski) – 11348
Motor – Legia Warszawa (PKO BP Ekstraklasa) – 15200
Motor – Górnik Zabrze – 10427
Motor – Śląsk Wrocław – 15200
Komentarze