Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czad nie ma zapachu. Strażak ostrzega przed sezonem grzewczym. „Nie bać się wietrzyć mieszkań”

Niesprawne urządzenia grzewcze, zaniedbane przewody kominowe i zasłonięte kratki wentylacyjne – to jedne z najczęstszych przyczyn zagrożeń związanych z tlenkiem węgla. Mł. kpt. mgr Bartłomiej Pytka, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Lublinie, przypomina, jak przygotować mieszkanie do sezonu grzewczego i dlaczego czujka czadu może uratować życie.
Czad nie ma zapachu. Strażak ostrzega przed sezonem grzewczym. „Nie bać się wietrzyć mieszkań”
czujka dymu i czujka tlenku węgla

Autor: dw/archiwum

Sezon grzewczy dopiero się rozpoczyna, a zagrożenia związane z ogrzewaniem mieszkań wracają każdej jesieni i zimy. Tlenek węgla, potocznie nazywany czadem, jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ nie można go zobaczyć ani wyczuć. Od początku 2026 roku strażacy z terenu powiatu lubelskiego odnotowali 227 zdarzeń związanych z ulatnianiem się czadu. Gdy pojawiają się pierwsze objawy zatrucia, sytuacja może być już poważna.

– Główne przyczyny zdarzeń związanych z tlenkiem węgla to w szczególności niesprawne urządzenia grzewcze, niewłaściwie eksploatowane, nieczyszczone przewody kominowe oraz brak odpowiedniej wentylacji – wyjaśnia mł. kpt. mgr Bartłomiej Pytka, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Lublinie. Jak podkreśla, problemem jest również zasłanianie kratek wentylacyjnych. Jeśli urządzenie grzewcze działa nieprawidłowo, a wentylacja nie zapewnia właściwego przepływu powietrza, w pomieszczeniu może gromadzić się niebezpieczny tlenek węgla.

Czujka czadu także w mieszkaniu z ogrzewaniem miejskim?

Wielu mieszkańców może uważać, że czujka tlenku węgla nie jest im potrzebna, jeśli w mieszkaniu nie mają piecyka gazowego ani innego urządzenia spalającego paliwo. Strażak zwraca jednak uwagę, że zagrożenie może pojawić się również poza własnym lokalem.

– Czujka czadu i czujka dymu powinna się znaleźć w każdym mieszkaniu, jeżeli myślimy o swoim bezpieczeństwie, zdrowiu i życiu – podkreśla.

Tlenek węgla może przedostać się do sąsiednich mieszkań kanałami wentylacyjnymi. Dlatego podczas interwencji strażacy nie zawsze ograniczają się do sprawdzenia lokalu, z którego pochodzi zgłoszenie. Kontrolują również pozostałe mieszkania w pionie budynku, korzystając z mierników.

Jak zaznacza rozmówca, zdarza się, że w innych lokalach również wykrywane są podwyższone stężenia tlenku węgla, choć nie muszą to być duże ilości.
Warto więc zadbać zarówno o czujkę czadu, jak i czujkę dymu. Można kupić dwa oddzielne urządzenia albo model łączący obie funkcje. Przy wyborze należy zwrócić uwagę na certyfikaty jakości i zgodność z odpowiednimi polskimi normami. Strażak radzi wybierać sprawdzone produkty renomowanych producentów, które są przeznaczone do długotrwałego użytkowania.

Gdzie zamontować czujkę?

Miejsce montażu ma znaczenie. W przypadku czujki tlenku węgla należy przede wszystkim stosować się do instrukcji producenta. Jak wyjaśnia strażak, urządzenie powinno znajdować się w pobliżu urządzenia grzewczego, ale nie bezpośrednio przy nim, na wysokości zbliżonej do poziomu twarzy.

Jeszcze większe bezpieczeństwo może zapewnić zamontowanie czujek w kilku pomieszczeniach, szczególnie w sypialni. Zatrucia czadem często zdarzają się wieczorem i w nocy, gdy domownicy śpią i mogą nie zauważyć pierwszych objawów.

Inne zasady dotyczą czujek dymu. Te najlepiej montować na suficie, w jego środkowej części, a także w miejscach, do których dym może szybko dotrzeć, na przykład na korytarzu. Dodatkowe urządzenie w sypialni czy kuchni może pomóc wcześniej wykryć zagrożenie.

Ból głowy i zawroty? Nie lekceważ tych objawów

Tlenek węgla jest niewidoczny i bezwonny. Nie można go rozpoznać po zapachu ani smaku, dlatego tak ważne są sprawne czujki. Zatrucie może objawiać się między innymi bólem i zawrotami głowy, osłabieniem oraz złym samopoczuciem.

Co zrobić, jeśli podejrzewamy, że w mieszkaniu ulatnia się czad?

– Powinniśmy, jeżeli mamy taką możliwość, otworzyć okna w tym pomieszczeniu, ewakuować się jak najszybciej i powiadomić służby poprzez zadzwonienie na numer alarmowy 112 i oczekiwać na przyjazd służb. Pod żadnym pozorem nie wchodzić już z powrotem do tej strefy, która jest niebezpieczna – ostrzega strażak.

Nie należy też rezygnować z wezwania pomocy tylko dlatego, że po przewietrzeniu mieszkania samopoczucie się poprawiło. Strażacy mogą sprawdzić stężenie tlenku węgla przy użyciu specjalistycznych mierników i ocenić, czy nadal istnieje zagrożenie.

Podczas interwencji kontrolują również okolice urządzeń grzewczych. Jeśli podejrzewają, że źródłem problemu jest niesprawny piecyk lub instalacja, mogą zalecić wyłączenie urządzenia z eksploatacji. Dalsze sprawdzenie, naprawa i dopuszczenie go do ponownego użytkowania należą do odpowiednich specjalistów.

Przegląd instalacji przed zimą to podstawa

Przygotowanie do sezonu grzewczego nie powinno ograniczać się do uruchomienia ogrzewania. Konieczne jest sprawdzenie instalacji grzewczej, przewodów kominowych i drożności wentylacji. Nie wolno zaklejać kratek wentylacyjnych ani blokować swobodnego przepływu powietrza. Wszystko zależy od przepisów, ale optymalna liczba przeglądów instalacji grzewczych i wentylacyjnych to dwa razy do roku. 

W budynkach wielorodzinnych za przeglądy odpowiada administrator lub zarządca, ale mieszkańcy również mogą zadbać o własne bezpieczeństwo, między innymi montując czujki i zgłaszając zauważone problemy.

Strażak zwraca uwagę, że równie istotne jest prawidłowe użytkowanie urządzeń grzewczych zgodnie z zaleceniami producenta. I jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć, gdy za oknem robi się zimno: wietrzenie mieszkania.

– Przede wszystkim (…) zrobić przegląd instalacji grzewczej, zrobić przeglądy wentylacyjne, czy jest drożna wentylacja, przeglądy komina, zaopatrzyć się w i zamontować czujkę czadu i czujkę dymu, no i starać się w sposób właściwy, zgodnie z zaleceniami producentów, eksploatować te urządzenia. I przede wszystkim, pomimo że jest zimno, nie bać się wietrzyć mieszkań – podsumowuje strażak.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama