Kandydatów dwóch
Sztylka to oczywisty kandydat na dyrektora Motoru. W końcu 48-latek nie tak dawno temu współpracował z Mariuszem Misiurą w Wiśle Płock, kiedy „Nacfiarze” wywalczyli awans do PKO BP Ekstraklasy. Niespodziewanie opuścił jednak drużynę, przyjmując ofertę Śląska Wrocław. Obecnie Sztylka jest jednak dyrektorem pierwszoligowej Odry Opole. Nie będzie łatwo namówić go na transfer w trakcie sezonu, bo jego umowa w tym klubie obowiązuje do 2028 roku.
Zieliński, to oczywiście były piłkarz, trener, a później dyrektor techniczny i sportowy Legii. Z ostatnią posadą pożegnał się wraz z początkiem 2025 roku. Wówczas był już jedynie doradcą zarządu „Wojskowych”. W czerwcu 2026 roku ostatecznie zakończył pracę w stołecznym klubie.
– Jednym z kandydatów na dyrektora sportowego Motoru Lublin jest Jacek Zieliński. Oprócz Zielińskiego na rozmowach był też Dariusz Sztylka, ale lista jest szersza. Motor szuka w Polsce i za granicą, choć na teraz bliżej do Polaka – informuje Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl.
W minionym tygodniu trener Misiura przyznał, że na dniach w klubie powinien się pojawić następca Nikitovicia. Wygląda jednak na to, że jeszcze przez jakiś czas żółto-biało-niebiescy będą mieli wakat na stanowisku dyrektora sportowego.
– Dalej trwają rozmowy, to bardzo ważna pozycja. Myślę, że nauczony niektórymi sytuacjami właściciel chce podjąć dobrą decyzję. Z drugiej strony rynek jest ograniczony, bo wielu dyrektorów, którzy dobrze wpasowaliby się w struktury Motoru, pracują w innych miejscach. Nie jest to takie proste, żeby dołączyli do nas w tym momencie – wyjaśnia trener Misiura.
Będą gotowi na zimowe okienko
I dodaje, że mimo braku dyrektora, klub szykuje się na zimowe okienko transferowe. Pracuje nad tym chociażby skaut Paweł Belina.
– Cierpliwie czekamy i cały czas robimy swoje. Obserwujemy innych zawodników, mocno dyskutujemy o celach na zimowe okienko. Paweł nam pokazuje zawodników, była ostatnio u nas także delegacja z Senegalu. Pokazaliśmy jednej z osób działających na tamtym rynku, kogo potrzebujemy i również szuka odpowiednich piłkarzy. Wierzę, że będziemy przygotowani na zimę. Rośnie nam Rony Lopes, wchodzą też młodzi: Posmyk i Gregorski. Te transfery, które zrobiliśmy w lecie, to piłkarze, którzy pomagają tu i teraz, ale i tacy, którzy pomogą nam za jakiś czas – wyjaśnia szkoleniowiec ekipy z Lublina.


Komentarze