Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Spór o zmiany na osiedlu Garbarskim. Wolą błoto od ulicy i parkingów?

Miasto Lubartów przygotowało dokumentację i stara się o specjalne zezwolenie na rewitalizację fragmentu osiedla Garbarskiego. Ta wiązałaby się z poszerzeniem i częściowym otwarciem jednej z alejek. Grupa mieszkańców obawia się wzrostu natężenia ruchu, hałasu i spadku cen lokali.
Spór o zmiany na osiedlu Garbarskim. Wolą błoto od ulicy i parkingów?

Żeby głębiej zrozumieć w czym rzecz warto zerknąć na satelitarne zdjęcie osiedla Garbarskiego. To teren podzielony pomiędzy bloki Spółdzielni Mieszkaniowej oraz wspólnoty mieszkaniowe na gruncie Miasta Lubartów. Co jest czyje widać już na pierwszy rzut oka i nie chodzi tylko o to, że na dachach bloków spółdzielczych widnieją panele słoneczne, a na tych miejskich nie. 

Dwa światy

Spółdzielnia o swoje budynki zadbała, widać ładną zieleń, miejsca postojowe, szerokie alejki, szlabany tamujące ruch z zewnątrz itp. Przy blokach miejskich - wąskie dróżki, albo ich zupełny brak, auta parkujące na trawnikach, drogi przebiegające tuż pod balkonami, a po większych opadach deszczu głębokie kałuże i błoto. Krótko mówiąc - komunikacyjny chaos, który utrudnia codzienne funkcjonowanie miejskiej części osiedla, w tym kilku sklepikom, do których towar musi dotrzeć mimo spółdzielczych szlabanów. 

Plan zmian

Żeby ten stan rzeczy zmienić władze Lubartowa przygotowały dokumentację nowej rewitalizacji centralnego fragmentu osiedla Garbarskiego, która zakłada budowę nowej kanalizacji deszczowej, miejsc parkingowych i poszerzenia jednej z alejek do takiej samej szerokości (5,5 m) co ich spółdzielcze odpowiedniki. Zmiany wiązałyby się również z usunięciem jednego z dwóch szlabanów pomiędzy odcinkiem łączącym ulicę Batalionów Chłopskich z ul. 3 Maja. Pozostawienie jednego z nich oraz montaż kilku spowalniaczy w zamyśle lubartowskich urzędników miałby zagwarantować pozostawienie lokalnego, osiedlowego charakteru samej alejki - mimo jej poszerzenia. 

Parkingi zamiast kałuż

Burmistrz Krzysztof Paśnik tłumaczy, że dzięki planowanej rewitalizacji, powstanie więcej miejsc parkingowych, wspomniana ulica biegnąca blisko balkonów jednego z punktowców zostanie od nich odsunięta, a przede wszystkim zniknie problem kałuż i błota. 

- Od kilku lat słyszymy prośby ze strony mieszkańców naszych bloków o budowę odwodnienia. Jest XXI wiek i naprawdę jesteśmy w stanie poradzić sobie z problemem błota. Naszym celem jest to, żeby kierowcy mogli komfortowo zaparkować, a mieszkańcy żyć w cywilizowanych warunkach - mówi burmistrz. Jak dodaje, zmiany poprawą również dojazd do jednego z bloków, którego lokatorzy wciąż nie doczekali się utwardzonego połączenia. 

Centralna część osiedla wymaga zmian, fot. UM Lubartów

Bronią cichej enklawy

Tymczasem część mieszkańców osiedla, ta z bloków spółdzielczych, wokół których wszystko już teraz wygląda dobrze, żadnych zmian sobie nie życzy. Zwłaszcza otwarcia szlabanu. 

- Teraz mamy bezpiecznie, cicho, zielono. Mamy miejsca parkingowe, a dzięki szlabanom stworzyliśmy "zamknięte" osiedle dla ogólnego komfortu. Przez burmistrza i jego szeroką na 5,5 drogę spadnie wartość naszych mieszkań i bezpieczeństwo pieszych. A przecież mieszka tutaj wiele osób starszych i niepełnosprawnych - argumentuje Urszula Szczygieł, jedna z mieszkanek bloku przy ul. Batalionów Chłopskich. 

Od ulicy Batalionów Chłopskich wjazdu na osiedle pilnują spółdzielcze szlabany, które lokatorzy SM w większości sobie chwalą. Obawiają się skutków ich usunięcia, fot. Google Maps

Dwadzieścia lat potyczek

Dlaczego przebudowa istniejącej alejki z poszerzeniem jej do szerokości 5,5 metra ma być takim koszmarem? Mieszkańców osiedla przed widmem wjeżdżających na nią ciężarówek, ogromnego wzrostu natężenia ruchu, wykorzystywania alejki jako skrótu przecinającego osiedle itp. przestrzegł w swojej telewizji kablowej prezes spółdzielni, Jacek Tomasiak. 

Tutaj należą się dwa słowa wyjaśnienia. W Lubartowie spór pomiędzy miastem i spółdzielnią toczy się od dwudziestu lat. Miasto od tego czasu przez swoje samorządowe media krytykuje niemal każdą spółdzielczą inwestycję, a spółdzielnia odpłaca się tym samym pokazując wszelkie niedociągnięcia w przedsięwzięciach miejskich. Lubartowianie politycznie, co do zasady, dzielą się na zwolenników prezesa spółdzielni lub burmistrza, przy czym ostrość podziału przypomina różnice pomiędzy kibicami Legii i Polonii Warszawa. 

Słupki, progi i strefa zamieszkania

Wracając do tematu - czy mieszkańcy powinni martwić się, że po przebudowie poszerzona alejka stanie się wykorzystywanym nadmiernie skrótem?

- Przedmiotowa inwestycja nie spowoduje przeniesienia ruchu pojazdów z ulicy Batalionów Chłopskich i ulicy 3 Maja. Na wysokości stacji trafo (zlokalizowanej przy budynku Przedszkola Miejskiego) zostaną ustawione słupki blokujące, które uniemożliwią utworzenie „skrótu przez środek osiedla” - zapewniają pracownicy Urzędu Miasta. 

Zapobiec nadmiernemu natężeniu ruchu mają również wspomniane progi zwalniające oraz wyniesione przejścia dla pieszych. 

- Zostanie również wprowadzone dodatkowe oznakowanie tego obszaru w postaci „strefy zamieszkania”, które zapewnia pierwszeństwo pieszym poruszającym się po drodze oraz ograniczenie prędkości pojazdów do 20 km/h. Dodatkowo zostanie wprowadzony zakaz wjazdu pojazdów o masie powyżej 3,5 t za wyjątkiem służb komunalnych - wymieniają urzędnicy. 

Ponad 150 podpisów na "nie"

Mimo to, burmistrz otrzymał już ponad 150 podpisów przeciwko rewitalizacji w zaproponowanym kształcie. Przeciwnicy woleliby przebudowę innej alejki we wschodniej części osiedla, która w całości należy do miasta. To jednak nie rozwiązałoby głównego problemu komunikacyjnego w centralnej części Garbarskiego, więc Ratusz tę propozycję odrzucił. 


Cele inwestycji według lubartowskich urzędników:

- Uporządkowanie i naprawa istniejącego układu komunikacyjnego 
- Zapewnienie odpowiedniego dostępu dla służb ratowniczych i komunalnych
- Budowa odwodnienia tej części osiedla, która systematycznie zalewana jest wodami opadowymi
- Wykonanie 40 miejsc parkingowych dla mieszkańców
- Urządzenie terenów zielonych z małą architekturą
- Przebudowa oświetlenia terenu


Osiedle Garbarskie w Lubartowie. Zmiany zaplanowano w jego centralnej części, fot. Geoportal

Czekają na ZRID, liczą na dotację

Jak miasto chce przeprowadzić tę inwestycję, skoro nie posiada kompletu gruntów? Władze Lubartowa tę przeszkodę chcą obejść poprzez włożony już wniosek do starosty lubartowskiego o wydanie decyzji ZRID. To specjalne zezwolenie pozwalające na wywłaszczenie gruntów i zapłatę odszkodowania. Tego rodzaju procedurę stosuje się m.in. przy budowie dróg szybkiego ruchu. 

Warto wspomnieć, że Miasto Lubartów, pieniędzy na to zadanie na razie nie posiada. Jego szacowana wartość to 2,5-3 mln zł. Skąd wziąć tę sumę?

Samorządowcy zamierzają postarać się o dotację na ten cel. Pierwszym krokiem jest uzyskanie zgód. Istotne jest również przekonanie do rewitalizacji samych mieszkańców, którzy w rozmowie z nami przyznają, że w tej sprawie czuli się przez miasto zwodzeni lub wprowadzani w błąd. - Komunikacyjnie faktycznie popełnione zostały pewne błędy - przyznaje Krzysztof Paśnik, zapewniając nas, że urząd już wyciąga z nich wnioski. - Nie mamy niczego do ukrycia, po prostu chcemy pomóc mieszkańcom i zadbać o nasz teren - tłumaczy. 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama