20 października Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła, że rok 2027 będzie poświęcony Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej dowódcy Romanowi Szuchewyczowi i Ołehowi Olżyczowi, działaczowi Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Decyzja zapadła podczas posiedzenia plenarnego rady, będącej odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. Z inicjatywą wystąpił jej deputowany Światosław Szeremeta.
Premier Donald Tusk określił tę decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej jako niemądrą i szkodliwą dla Ukrainy. 21 października minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podpisał wniosek o wpisanie Światosława Szeremety na listę osób niepożądanych w Polsce. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki poinformował, że współpracownicy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zapewnili polską stronę, że uchwała nie wejdzie w życie. Komunikat o jej przyjęciu zniknął ze strony internetowej Lwowskiej Rady Obwodowej, ale sama decyzja nie została formalnie uchylona.
Żuk odpowiada Ukraińcom
W sprawie tej do Jurija Chołoda, przewodniczącego Lwowskiej Rady Obwodowej, napisał prezydent Krzysztof Żuk.
„Z głębokim niepokojem przyjąłem informację o uchwałach Lwowskiej Rady Obwodowej z 20 października 2026 r., ustanawiających rok 2027 Rokiem Romana Szuchewycza oraz Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii. W imieniu mieszkańców Miasta Lublin pragnę wyrazić jednoznaczny sprzeciw wobec tych decyzji, które są niedopuszczalne i nieakceptowalne. Opowiadamy się za prawdą, szacunkiem dla ofiar oraz odpowiedzialną rozmową o naszej wspólnej, także trudnej historii.
Nie możemy zaakceptować publicznego honorowania formacji, której oddziały dopuściły się masowych zbrodni na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Dla rodzin ofiar, ale także dla wielu Polaków, takie decyzje są bolesne. Niezrozumiałe jest także usprawiedliwianie zbrodni popełnionych na bezbronnej ludności.
Lublin od wielu lat rozwija bliską współpracę ze Lwowem i innymi miastami Ukrainy. Partnerstwo naszych miast opiera się na wieloletniej współpracy lokalnych społeczności oraz realizacji wspólnych projektów. W obliczu rosyjskiej agresji nasi mieszkańcy okazali ukraińskim sąsiadom solidarność i wsparcie. Nadal wierzymy, że przyszłość naszych narodów wymaga współpracy, wzajemnego zaufania i codziennej odpowiedzialności za dobre relacje między Polakami i Ukraińcami.
Zwracam się do Pana Przewodniczącego i Radnych Lwowskiej Rady Obwodowej z apelem o wycofanie się z przyjętej uchwały oraz podjęcie dialogu z polskimi partnerami, opartego na rzetelnych badaniach historycznych. Lublin będzie konsekwentnie wspierał działania służące pamięci i dobrosąsiedzkim relacjom polsko-ukraińskim, jednak tylko na fundamencie prawdy oraz wzajemnego szacunku możemy budować wspólną przyszłość naszych narodów”.
PiS chciał zawieszenia współpracy z Lwowem
Robert Derewenda, przewodniczący klubu lubelskich radnych Prawa i Sprawiedliwości, zaproponował, żeby Rada Miasta Lublin na sesji odbywającej się 22 października przyjęła stanowisko w następującym brzmieniu:
„Rada Miasta Lublin stanowczo potępia podjętą 20 października 2026 roku decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej o ogłoszeniu roku 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz Rokiem Romana Szuchewycza – naczelnego dowódcy UPA, współodpowiedzialnego za ludobójstwo dokonane na ludności polskiej Wołynia i Małopolski Wschodniej – uznając ją za gloryfikację sprawców zbrodni, która godzi w pamięć ofiar i podważa fundamenty pojednania polsko-ukraińskiego.
Rada Miasta Lublin oczekuje od Prezydenta Miasta Lublin natychmiastowego zawieszenia współpracy partnerskiej z Miastem Lwów oraz niezwłocznego przedłożenia Radzie Miasta Lublin projektu uchwały w tej sprawie – do czasu uchylenia przez Lwowską Radę Obwodową decyzji, o której mowa wyżej”.

Zbrodniarze z UPA
Radny z klubu PiS w uzasadnieniu przypomniał, że Lwów jest najstarszym miastem partnerskim Lublina.
- Mieszkańcy Lublina, organizacje społeczne i samorząd od lutego 2022 roku udzielają szerokiej pomocy Ukrainie i jej obywatelom, za co Lublin otrzymał od prezydenta Ukrainy tytuł Miasta Ratownika. Właśnie dlatego Rada Miasta Lublin ma prawo i obowiązek jasno wyrazić sprzeciw wobec gloryfikacji sprawców zbrodni na Polakach. Prawdziwe pojednanie polsko-ukraińskie może opierać się wyłącznie na prawdzie historycznej i szacunku dla pamięci ofiar - pisał Derewenda.
10 września 2026 roku lubelska rada miasta podjęła uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec nadania jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy honorowego miana „Bohaterów UPA”.
- Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej jest kolejnym działaniem tego rodzaju i wymaga równie jednoznacznej reakcji. W dniu 21 października 2026 roku Prezydent Miasta Krakowa przedłożył Radzie Miasta Krakowa projekt uchwały w sprawie zawieszenia oficjalnej współpracy partnerskiej z Miastem Lwów, uzasadniając go właśnie decyzją Lwowskiej Rady Obwodowej o upamiętnieniu Romana Szuchewycza. Wznowienie tej współpracy ma wymagać odrębnej uchwały Rady Miasta Krakowa. Tego samego dnia do Rady Miejskiej w Przemyślu wpłynął projekt uchwały o zakończeniu partnerstwa z Lwowem. Lublin, którego najstarszym miastem partnerskim jest Lwów, powinien zareagować co najmniej równie stanowczo. Rada Miasta Lublin oczekuje od Prezydenta nie tylko wstrzymania bieżących działań w ramach partnerstwa, lecz także przedłożenia projektu uchwały o jego zawieszeniu. Zawieszenie nie oznacza zerwania partnerstwa i nie zmienia stanowiska Lublina wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę ani solidarności z narodem ukraińskim. Jest jednoznacznym sygnałem, że współpraca partnerska nie może współistnieć z gloryfikacją sprawców ludobójstwa na Polakach - argumentował radny PiS.
Kto ponosi odpowiedzialność?
- Na Ukrainie od wielu lat mówi się o bohaterstwie UPA. Taką propagandę przekazuje się dzieciom. Dlatego gloryfikacja tej organizacji jest tak powszechna. Wielu Ukraińców, z którymi rozmawiam podczas moich wizyt na Ukrainie, przekonuje mnie, że zbrodni dokonywali funkcjonariusze NKWD, a nie banderowcy. Tymczasem to właśnie banderowcy odpowiadają za te zbrodnie - dodawał radny Piotr Gawryszczak z PiS.
- Nikt na tej sali nie ma chyba wątpliwości, że dowódcy UPA byli zbrodniarzami. Nikogo nie trzeba do tego przekonywać. Natomiast wiązanie decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej z władzami miasta Lwowa jest nieuzasadnione. Mamy karać kogoś, kto w podjęciu tej decyzji nie uczestniczył. To tak, jakby za uchwałę sejmiku wojewódzkiego konsekwencje miało ponosić miasto. Chcecie zawiesić kontakty z Lwowem z powodu decyzji podjętej przez władze obwodu lwowskiego. To absurdalne. Zwróćcie się państwo do swojego marszałka z Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Stawiarskiego, który współpracuje z obwodem lwowskim. Skoro wiadomo było, że taka uchwała jest przygotowywana, to jak wyglądają te kontakty? Czy marszałek informował swoich partnerów o stanowisku polskiej strony? Partnerem obwodu lwowskiego jest samorząd województwa lubelskiego, a nie miasto Lublin. Lwów jest partnerem miasta Lublin i nie ma z tą uchwałą nic wspólnego - ripostował radny Bartosz Margul z klubu radnych prezydenta Krzysztofa Żuka.
Radny Andrzej Pruszkowski przyznał, że Lwowska Rada Obwodowa jest organem innego szczebla samorządu.
- Jednak każdy, kto zna Lwów i politykę prowadzoną od wielu lat przez jego władze, wie, że nie można tych spraw całkowicie rozdzielać. Zaczynamy od Lwowa, ponieważ jest to najważniejszy samorząd lokalny w obwodzie lwowskim. Ma również wpływ na stanowisko podejmowane przez władze obwodu. To kwestia rozmów politycznych i ustaleń, które, mam nadzieję, doprowadzą do zmiany tej decyzji. Uważam, że skierowanie naszego stanowiska do najważniejszego samorządu w obwodzie lwowskim jest uzasadnione. Wydaje mi się, że nasi przyjaciele powinni wreszcie zdecydować, czy chcą budować dobre, sąsiedzkie relacje z narodami Europy i swoją przyszłość we wspólnocie europejskiej, czy koniecznie chcą odwoływać się do tradycji historycznych związanych z narodowym socjalizmem.
Były prezydent Lublina zaapelował o podjęcie kroków, które uświadomiłyby Ukrainie i władzom obwodu lwowskiego o jasnym stanowisku polskiej stronie.
- Nie można jednocześnie być w ciąży i nie być. Nasi partnerzy muszą się zastanowić, po której stronie chcą stanąć. Czy nadal będziemy wszystko przyjmować tak łagodnie? Do tej pory właśnie tak postępowaliśmy. Świadczy o tym chociażby stanowisko Rady Miasta wobec naszego projektu sprzed kilku miesięcy. Nie nawołujemy do walki z naszymi sąsiadami. Wiemy, że znajdują się w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ zostali zaatakowani przez agresywnego sąsiada. Wspieramy ich i powinniśmy nadal robić wszystko, co możliwe, aby powstrzymać tę agresję. Nie możemy jednak jednocześnie milczeć i nie reagować, kiedy ktoś zachowuje się w sposób nieracjonalny i obraża pamięć setek tysięcy naszych rodaków. Ludzi, którzy zostali zamordowani przez formację, którą dzisiaj próbuje się gloryfikować. Buduje się muzea jej przywódców i pielęgnuje ich pamięć. To sytuacja nie do zaakceptowania. Jeżeli nie reagujemy, stajemy się współodpowiedzialni za to, że europejska przyszłość Ukrainy staje pod znakiem zapytania. Nie wystarczą same deklaracje. Potrzebne są konkretne działania pokazujące, że takie postępowanie jest niedopuszczalne - grzmiał radny Pruszkowski z PiS.
Nikt nie dyskutuje
Po dyskusji wśród radnych głos zabrał prezydent Żuk.
- Jeśli oczekiwaliście państwo jednoznacznego sprzeciwu, to został on wyrażony w stanowisku wysłanym do Lwowskiej Rady Obwodowej w taki sposób, że nie ma możliwości innej interpretacji. Uznaliśmy tę decyzję za niedopuszczalną i nieakceptowalną. Nie możemy zaakceptować pozostawienia takiej uchwały w obiegu prawnym. Pamiętajmy, że uchwałę podjęła Lwowska Rada Obwodowa. Większość w niej ma Europejska Solidarność, ugrupowanie związane z byłym prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką, mowa również o środowisku Światosława Szeremety. To właśnie przedstawiciele tego ugrupowania stali za poprzednimi próbami podejmowania podobnych uchwał. Trzeba przypomnieć, że takie działania były podejmowane już od kilku lat. To oni odpowiadają również za obecną decyzję. Protest, który wyraziliśmy na poprzedniej sesji Rady Miasta, dotyczył właśnie takich działań. Jeśli chcecie państwo rozszerzać odpowiedzialność na inne samorządy, to pamiętajcie, że to samo ugrupowanie rządzi również w Winnicy. Takich miast partnerskich jest więcej - mówił 69-letni polityk.
Prezydent Lublina podkreślał, że Lwowska Rada Obwodowa podjęła uchwałę, które jest niedopuszczalne i nieakceptowalne.
- Godzi w pamięć ofiar. Jest bolesna dla ich rodzin. Nie uwzględnia prawdy historycznej o ludobójstwie. Po polskiej stronie nikt tego ludobójstwa nie kwestionuje. Dlatego nasz protest powinien dotyczyć Lwowskiej Rady Obwodowej, a nie miasta Lwowa. My reprezentujemy miasto Lublin i jego mieszkańców. Jeżeli miasto Lwów podejmie podobną uchwałę, sami wystąpimy z inicjatywą odpowiedniej reakcji. Dopóki jednak takich uchwał nie podejmuje i nie ma ich w obiegu prawnym, nasz sprzeciw powinien być skierowany do Lwowskiej Rady Obwodowej. Tak właśnie zrobiliśmy. Podobnie postępują inne samorządy - tłumaczył prezydent Lublina.
Żuk powtarzał, że uchwała podjęta przez Lwowską Radę Obwodową nigdy nie powinna zostać przyjęta, również w świetle deklaracji i uzgodnień na szczeblu rządowym między Polską i Ukrainą.
- W Polsce nikt nie dyskutuje o tym, czy doszło do ludobójstwa. Wszyscy mówimy, że było to ludobójstwo i że strona ukraińska musi te kwestie wyjaśnić. Takie stanowisko Polska prezentuje od dawna. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nie rozszerzajmy jednak tej sprawy na kolejne miasta, bo to nie była decyzja samorządu miasta Lwów - puentował Krzysztof Żuk.
Sesja Rady Miasta Lublin odrzuciła wniosek o wprowadzeniu do porządku obrad projektu uchwały dotyczącego stanowiska w sprawie ogłoszenia przez Lwowską Radę Obwodową rokiem UPA proponowany przez radnych PiS. 11 radnych było za. 18 radnych zagłosowało przeciw.


Komentarze