Na sesji Rady Miasta Lublin, która odbyła się w czwartek 22 października, pojawiła się grupa kibiców Orlen Oil Motoru Lublin, którzy przedstawili swoje stanowisko dotyczące przeciągającej się modernizacji obiektu przy Alejach Zygmuntowskich 5. Przypominali sukcesu klubu, który w ciągu kilku lat przeszedł drogę od najniższej klasy rozgrywkowej do mistrzostwa Polski. Zwracali uwagę, że przestarzały obiekt nie odpowiada już ani sportowym osiągnięciom Motoru, ani oczekiwaniom tysiącom fanów regularnie wypełniających trybuny.
Kibice spotkali się z wiceprezydentem
Sympatycy Orlen Oil Motoru Lublin wyrazili obawę, że kolejne komplikacje w postępowaniu przetargowym mogą odsuwać inwestycję obiecaną przez miejskie władze ponad osiem lat wcześniej w nieskończoność. Ich zdaniem brak nowoczesnego stadionu zagraża przyszłości żużla w Lublinie. Kibice Motoru zaapelował więc do radnych o stałą kontrolę postępów inwestycji i domaganie się konkretnych odpowiedzi od władz miasta.
- Nie chcemy za rok wracać na tę salę z tymi samymi pytaniami i słuchać kolejnych zapewnień, że sprawa posuwa się naprzód. Chcemy wreszcie zobaczyć, że stadion przy Alejach Zygmuntowskich naprawdę powstaje - przekazali fani Orlen Oil Motoru Lublin.
Z ich przedstawicielami spotkał się wiceprezydent Tomasz Fulara, który następnie podczas sesji Rady Miasta przedstawił aktualny stan przygotowań do modernizacji obiektu. Zapewnił, ze władze Lublina nie rezygnują z inwestycji, a postępowanie przetargowe znajduje się z zaawansowanej fazie.
- Myślę, że spotkanie z kibicami Motoru, którym zresztą sam jestem, odbyło się w bardzo przyjemnej atmosferze. Udało się przekazać wiele informacji, wyjaśnić wiele spraw. Padła oczywiście jasna deklaracja, że ten stadion powstanie. I tę deklarację podtrzymuję. Umówiliśmy się również na cykliczne spotkania z przedstawicielami kibiców. Jestem przekonany, że poprawi to komunikację i pozwoli rozładować emocje wynikające z braku informacji czy dezinformacji - mówił Tomasz Fulara.
Przetarg trwa
23 lipca MOSiR „Bystrzyca” wybrał ofertę firmy Texom, która zaproponowała przebudowę stadionu przy Alejach Zygmuntowskich za 232,3 miliona złotych. Dwa miesiące później wybór cofnięto, a powodem były wątpliwości dotyczące sytuacji finansowej Mostostalu Warszawa, na którego zasobach opierał się Texom. Mostostal miał odpowiadać za około 90 procent prac. Przetargu nie unieważniono.
Texom zastąpił Mostostal Bielskim Przedsiębiorstwem Budownictwa Przemysłowego. Obecnie komisja przetargowa MOSiR-u analizuje dokumenty i referencje nowego partnera. Równolegle trwa postępowanie wyjaśniające prowadzone przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Miasto zwróciło się o jego możliwie szybkie zakończenie.
Fulara podczas sesji Rady Miasta przekonywał, że cofnięcie wyboru oferty Texomu było konieczne. Władze miasta nie chciały dopuścić do sytuacji, w której firma mająca wykonać zdecydowaną większość prac nie byłaby w stanie dokończyć inwestycji. Przypomniał też, że MOSiR ma bankowe zapewnienia dotyczące finansowania przedsięwzięcia. Rada Miasta wcześniej zgodziła się na przedłużenie umowy ze spółką do 50 lat, co ma umożliwić zaciągnięcie i spłatę zobowiązań związanych z przebudową.
Wiceprezydent Lublina podtrzymał plan rozpoczęcia prac jeszcze w 2026 roku. Inwestycja ma być realizowana w formule „zaprojektuj i wybuduj”, pozwalającej prowadzić część robót przygotowawczych równolegle z projektowaniem. Przewidziano wykorzystanie prefabrykatów, które mają skrócić czas budowy. Miasto nadal zakłada zakończenie przebudowy około połowy 2028 roku. Taką deklarację Fulara złożył także w niedawnej rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”.
Przy Alejach Zygmuntowskich ma powstać nowoczesny stadion żużlowy z zadaszonymi trybunami, zapleczem dla zawodników i przestrzeniami komercyjnymi. Obiekt ma służyć też innym dyscyplinom, miasto przewiduje między innymi lodowisko, ścianę wspinaczkową i centrum konferencyjne. W planach pozostają zmiany w układzie komunikacyjnym, kładka od strony Bystrzycy i miejsce schronienia w podziemnej części obiektu.
Budowa do czerwca 2028 roku
Wiceprezydent Fulara odniósł się do stanowiska Ekstraligi Żużlowej, która negatywnie zaopiniowała możliwość dopuszczenia obecnego stadionu w Lublinie do rozgrywek w sezonie 2027. Powtórzył, że był zaskoczony pismem prezesa ligi Wojciecha Stępniewskiego. Jego zdaniem brak licencji dla obiektu przeznaczonego do przebudowy nie powinien budzić kontrowersji, ponieważ Motor i tak nie będzie mógł rozgrywać na nim spotkań podczas prowadzenia prac.
- Biorąc pod uwagę nasz stan wiedzy w temacie, czerwiec 2028 roku, jako data powrotu na stadion przy Alejach Zygmuntowskich, wydaje się terminem z zakresu tych „science fiction”. Mamy wrażenie, że sytuacja związana z brakiem wyboru wykonawcy remontu stadionu i brakiem podpisanej umowy dotyczącej realizacji inwestycji mogłaby niektórych włodarzy miasta Lublina sprowokować do zadania nam pytania, czy ze względu na omawiane opóźnienia drużyna nie mogłaby „przejechać” jeszcze jednego sezonu na obecnym stadionie. Stąd też nasze ostrzeżenia i pisma grożące negatywną rekomendacją w sprawie dopuszczenia stadionu przy Alejach Zygmuntowskich 5 do rozgrywek w sezonie 2027 - mówi Wojciech Stępniewski, prezes PGE Ekstraligi, w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”.
- W 2027 roku rozpocznie się przebudowa stadionu, co oznacza, że w trakcie prac rozgrywanie na nim meczów nie będzie możliwe. Na terenie budowy, na częściowo rozebranym stadionie, trudno byłoby organizować zawody. Modernizacja ruszy, niezależnie od tego, gdzie klub będzie rozgrywał swoje mecze w tym okresie. W wariancie optymistycznym prace mogą rozpocząć się za miesiąc. W wariancie pesymistycznym oceniam, że może to potrwać trzy lub cztery miesiące. To zamówienie na niemal ćwierć miliarda złotych. Musimy dopełnić wszystkich formalności i nie możemy pozwolić sobie na nieprawidłowości. Gwarantuję, że stadion żużlowy Motoru będzie gotowy do połowy 2028 roku - ripostował wiceprezydent Tomasz Fulara na naszych łamach.
Podziękowania dla kibiców
Orlen Oil Motor Lublin w sezonach 2027 i 2028 ma jeździć w Tarnowie. Wiceprezydent Fulara poinformował, że Lublin przeprowadził już rozmowy z władzami Tarnowa dotyczące możliwości wykorzystania tamtejszego obiektu. Miasto deklaruje pomoc organizacyjną i finansową przy jego dostosowaniu. Ostateczna decyzja należy jednak do władz klubu, który jest prywatną spółką. Według wiceprezydenta Lublin nie otrzymał jeszcze oficjalnego potwierdzenia zawarcia odpowiedniego porozumienia.
Na zakończenie Fulara podziękował kibicom za spotkanie.
- Umówiliśmy się z kibicami, że kiedy postępowanie się zakończy, przekażemy im do wglądu dokumenty, na podstawie których MOSiR podejmował poszczególne decyzje. Będą mogli sami ocenić, czy mogliśmy postąpić inaczej. Robimy wszystko, żeby prace rozpoczęły się jak najszybciej. Musimy jednak pamiętać, że chodzi o publiczne pieniądze i zamówienie o ogromnej wartości. Staranność w przeprowadzeniu postępowania jest dla nas równie ważna jak sama budowa - zapewniał wiceprezydent Lublina, który zamierza cyklicznie spotykać się z sympatykami Orlen Oil Motoru Lublin.
- Żadnej bijatyki politycznej tu nie ma. Wykażcie państwo jeszcze chwile cierpliwości - dodawał w uspokajającym tonie prezydent Krzysztof Żuk.

Komentarze