Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublin kontra Lubin. Motor celuje dzisiaj w trzecie zwycięstwo z rzędu

Dwa zwycięstwa w sześć dni od razu diametralnie zmieniły sytuację Motoru Lublin w tabeli. Drużyna Mariusza Misiury ze strefy spadkowej przesunęła się na dwunaste miejsce. W piątek może podskoczyć jeszcze wyżej. Wystarczy, że pokona przed własną publicznością Zagłębie Lubin. Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.
Lublin kontra Lubin. Motor celuje dzisiaj w trzecie zwycięstwo z rzędu

Autor: DW

Będą „napierdzielać” się z Zagłębiem

Dzisiaj kolejnym rywalem Karola Czubaka i jego kolegów będzie Zagłębie. Ekipa z Lubina do tej pory wywalczyła 18 punktów. Z pięciu wyjazdów przywiozła pięć „oczek”. Jedyne zwycięstwo w delegacji zanotowała w Częstochowie (3:2). 

„Miedziowi” ostatnio złapali jednak małą zadyszkę. Najpierw przegrali przed własną publicznością z Wisłą Płock, a następnie w dramatycznych okolicznościach ulegli na stadionie przy ul. Kałuży Cracovii 1:3. „Pasy” decydujące o wygranej bramki strzelały w... ósmej i osiemnastej dodatkowej minucie gry.

W poprzedniej serii gier zanosiło się na trzecią porażkę z rzędu, przynajmniej biorąc pod uwagę klasę rywala. Jagiellonia mimo dobrego występy w Lidze Europy nie była w stanie przełamać się jednak na krajowym podwórku. Skorzystali na tym piłkarze Leszka Ojrzyńskiego, którzy wygrali 1:0. O tym, z kim zmierzy się Motor najlepiej opisał trener Misiura podczas konferencji prasowej.

– Cieszę się, że pojechałem na mecz Zagłębia z Jagiellonią, bo miałem takie poczucie, że aby pokonać Zagłębie, nie możesz myśleć o dobrej grze w piłkę. Musisz być nastawiony na walkę wręcz, na bardzo fizyczną grę. Na dynamikę meczu, dużo takich sytuacji bez piłki, to było coś, co mnie zainteresowało i zainspirowało, że oprócz czysto piłkarskiego i taktycznego przygotowania, musimy szykować się też na to, żeby brzydko mówiąc się z nimi napierdzielać – powiedział Mariusz Misiura.

Jaki styl gry ma drużyna z Lubina? Na pewno bardzo bezpośredni.

– Patrząc na charakterystykę gry Zagłębia, każda piłka poza boiskiem, każde wznowienie, to jest daleki wyrzut z autu. Teraz nawet, kiedy mają aut na środku boiska. W takich sytuacjach też szukają, jak najszybszego przetransportowania piłki w pole karne i liczą mocno na stałe fragmenty. Przez to ten efektywny czas gry jest mniejszy. Wydaje mi się, że w tym meczu będzie bardzo mało momentów czysto piłkarskich i płynnej gry, my będziemy się starali budować i grać piłką, ale zdajemy sobie sprawę, że to będzie przerywane. Spodziewam się bardzo szarpanego meczu, musimy być przygotowani, żeby zachować koncentrację i radzić sobie z tymi warunkami, które zaproponuje przeciwnik, nie można będzie tego uniknąć – wyjaśnia szkoleniowiec Motoru.

Zagłębie, Raków i Cracovia

Piątek liga, wtorek STS Puchar Polski, a w kolejny piątek znowu liga. Przed zespołem trenera Misiury kolejny maraton. Po meczu z Zagłębiem jego podopiecznych czeka kolejne domowe starcie, tym razem w ramach drugiej rundy krajowego pucharu z Rakowem Częstochowa. To będzie szansa na rewanż za porażkę w ramach PKO BP Ekstraklasy. W końcu Motor jako pierwszy przegrał w tym sezonie z pogrążonymi w kryzysie „Medalikami”.

Co ciekawe, czerwona latarnia rozgrywek znowu ma... nowego trenera. Po błyskawicznym pożegnaniu z Tomaszem Kaczmarkiem pod „Jasną Górę” wrócił Dawid Szwarga. Na szczęście zadebiutuje w sobotnim, wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków, więc we wtorek efekt nowej miotły już nie powinien działać. 30 października, czyli w kolejny piątek żółto-biało-niebiescy sami wybiorą się za to do „Grodu Kraka” – aby zmierzyć się z Cracovią (godz. 18).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama