Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Będzie nam ciężko wygrać z Górnikiem

• Dlaczego nie dogadałeś się z Górnikiem? – Górnik chciał mnie wypożyczyć, a ja byłem zainteresowany tylko definitywnym transferem. I do Widzewa przeszedłem właśnie na takiej zasadzie. Kontrakt podpisałem na dwa lata. • Nie żałujesz takiego wyboru? – To się dopiero okaże. Górnik na pewno jest poukładanym, dobrze zorganizowanym klubem. • Dlaczego nie wyszło ci w poprzednim klubie, w Płocku? – Na pewno nie miałem tam najlepszego okresu. Brakowało mi wsparcia trenera, który by na mnie stawiał. W dodatku desygnował mnie na lewą pomoc. A to na pewno nie jest moja pozycja na boisku. • To o Mieczysławie Broniszewskim, a Mirosław Jabłoński? – Chyba też nie pasowałem do jego koncepcji. Poza tym miał wielu zawodników na boki pomocy i do ataku. Jednak przed moim odejściem powiedział mi, że to nie on naciskał, abym odszedł. Widocznie taką decyzję musieli podjąć prezesi. • A w końcu na której z pozycji czujesz się najlepiej? – Na pewno nie na lewej pomocy. Pozostaje prawa pomoc lub atak. Lecz w napadzie dawno już nie występowałem. Myślę, że potrzeba by mi było kilku spotkań, aby na dobre oswoić się w tej formacji. • Miałeś również inne propozycje poza łódzką? – Owszem, ale wolę o nich nie mówić, bo dziś są nieaktualne, ale może jeszcze kiedyś... • Nie bałeś się przejść do Widzewa, znając jego wcześniejsze i obecne perturbacje? – Chciałem przede wszystkim grać w pierwszej lidze i wyrwać się z Płocka, gdzie klimat był wyjątkowo niezdrowy. • Jak oceniasz swoją obecną formę? – Niezręcznie wystawiać noty samemu sobie. Z pewnością nie mogę być bardzo zadowolony. Myślę, że z tygodnia na tydzień będzie coraz lepiej. • Dlaczego Widzew tak słabo wystartował w tym sezonie? – Po prostu zabrakło nam fartu. Tego, na co nie może narzekać Górnik Łęczna. W każdym meczu byliśmy bliscy zwycięstwa i gdyby się udało, dziś pewnie rozmawialibyśmy z innych pozycji. Stracić dwa punkty w końcówce ze Świtem, przy prowadzeniu 2:0, było dużą sztuką. Tak samo z Katowicami, ale w 85 min nie wykorzystaliśmy świetnej okazji. Z Odrą w Wodzisławiu też graliśmy dobrze, lecz piłka nożna to nie łyżwiarstwo figurowe i za wrażenie artystyczne nikt punktów nie daje. • Punkty traciliście w ostatnich minutach. Źle zostaliście przygotowani? – Trudno to stwierdzić. Może nie było wielkiego spokoju, bo w takim jak obecnie liczebnym składzie, zaczęliśmy trochę późno zajęcia. Być może teraz odgrywa to jakąś rolę. • Słusznie zrobiono zwalniając Andrzeja Kretka? – To nie moja działka. • Zatraciłeś skuteczność. Trochę tych sytuacji w trzech kolejkach miałeś... – Ze skutecznością u mnie nigdy nie było dobrze. Nie jestem typowym snajperem. Nawet w Łęcznej tak było. Miałem sporo sytuacji, ale też ich wszystkich nie wykorzystywałem. Pewnie, że bardzo bym chciał znowu strzelać gole. • Jak oceniasz dotychczasową postawę Górnika Łęczna? – Na pewno ciężko będzie nam go pokonać. Stara prawda mówi, że zespół buduje się od tyłów i tak zrobiono w Łęcznej. Defensywa Górnika spisuje się bardzo dobrze, a z tak grającą drużyną, cofniętą, trudno się wygrywa. • Górnik jest na czele, a Widzew w dole tabeli. Kto zatem zwycięży? – Może to Widzew sprawi niespodziankę i pokona wicelidera? Jednak będzie ciężko, bo zespoły na wyjazdach przeważnie się bronią i czyhają tylko na kontry. Górnik już to zademonstrował. • Istnieje powiedzenie, że nikt ci tyle nie da, co obieca Widzew. Tak jest rzeczywiście? – Na pewno nie jest różowo. Trudno mówić o jakichś zaległościach, bo to dopiero początek mojego pobytu w tym klubie. Ale mam nadzieję, że wszystko będzie odbywało się w porządku. • Odszedł trener, przybyli nowi piłkarze. Nie obawiasz się utraty miejsca w podstawowym składzie? – Nikt miejsca nie przyznaje na wyrost. Jeśli na moich pozycjach będą lepsi, to nie widzę problemu. A gdybym usiadł na ławce, to na treningach w następnym tygodniu postarałbym się udowodnić, że to na mnie warto postawić.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama