Zaśpiewali, tak jak grają
Muzykę napisał Piotr Bańka, słowa Zbigniew Dmitroca. Piosenkę w Studiu Hendrix Radia Lublin nagrali wczoraj razem Krzysztof Cugowski i piłkarze lidera polskiej ekstraklasy.
- 17.09.2003 18:13

Na pomysł nagrania piosenki wpadł znany i ceniony prezenter radiowy Jerzy Janiszewski. Jak sam przyznał, z namówieniem lidera Budki Suflera nie było najmniejszych kłopotów. - Jestem kibicem sportu, ale niekoniecznie piłki nożnej - wyznał Krzysztof Cugowski. - Ostatnio nie było ku temu powodów. Górnik jest chlubnym wyjątkiem, któremu chciałem pomóc w promocji. To, iż beniaminek jest na pierwszym miejscu w ekstraklasie, chyba o czymś świadczy. Jednak komentowanie tego nie należy do mnie. Każdy sukces naszego regionu mnie cieszy, a w sporcie jest ich tak mało. Jeszcze nigdy nie miałem okazji wspólnego nagrywania ze sportowcami. Kiedyś był pomysł, aby zrobić to z żużlowcami Motoru, ale przeciągało się to w czasie i w końcu lublinianie spadli z ligi.
Łęcznianie przyjechali do Radia Lublin bezpośrednio po treningu. Zabrakło tylko Piotra Bronowickiego oraz kontuzjowanych Artura Bożyka, Artura Wilka. Gości powitał Jerzy Janiszewski. Jako ostatni na kulach dotarł Tomek Prasnal. - Zostawili mnie chłopaki samego w samochodzie i nie miałem jak wyjść... - mówił kuśtykając za resztą drużyny. Chociaż wszyscy piłkarze, w doskonałych humorach, podkreślali, że nie mają przed występem tremy, to jednak niektórzy ćwiczyli swoje gardła. Artur Kościuk na przykład... zajadaniem lodów. - Chrypka trzyma mnie jeszcze po ostatnich śpiewach po wygraniu z GKS, ale idę do studia. Jedyna szansa, kiedy ja tu znowu przyjadę? - stwierdził kierownik Ryszard Majewski, a później dał z siebie dosłownie wszystko, tak wokalnie jak i... choreograficznie.
Pełny luz, czyli
\"Nas nie dogoniat”
Potem wszyscy zostali zaproszeni do środka. Krzysztof Cugowski, niemal jak zwykle w ciemnych okularach, ustawił się w środku grupy przy mikrofonie. Przy gwieździe muzyki najbliżej stanęli Marcin Boguś, Tomasz Copik, Wojciech Korzan i - oczywiście - Ryszard Majewski. Na boku usadowili się trenerzy - Jackowie Zieliński i Fiedeń. - Na rozgrzewkę zaśpiewajcie coś, co śpiewacie po meczu - zaproponował dla ośmielenia lider Budki Suflera. No i rozbrzmiało: \"o Górnik Łęczna, o GKS, la la la la...”. I już zrobiło się luźno jak w szatni po wygranym meczu. Aż w końcu Wojtek Korzan wydał komendę: cisza na planie. Przerwał ją jeszcze Maciek Pastuszka intonując znany przebój Rosjanek z Tatoo \"Nas nie dogoniat”, co celnie odnosiło się również do zajmowanej pozycji w tabeli i przyszłości górniczej jedenastki.
Sześciu wspaniałych - \"Górnik Boys”
Jak się okazało, piosenka została nagrana przez Cugowskiego już wcześniej. Górnicy natomiast śpiewali refren. I chociaż tekst nie jest długi ani skomplikowany, mocno zaangażowany kierownik drużyny nawet nie spuszczał kartki z oczu. Po udanym wstępie do kolejnego podejścia wyselekcjonowano sześciu zawodników: Jakuba Smolaka, Pawła Bugałę, Grzegorza Skwarę i wokalny \"śląski tercet egzotyczny” - Ireneusza Kościelniaka, Tomasza Copika, Tomasza Prasnala. Później jeszcze utrwalono na taśmie odgłosy znane z piłkarskich stadionów. - Zaśpiewajcie to co słyszycie z trybun - zaproponował autor kompozycji i realizator nagrania - No to śpiewajmy to, co nam zaśpiewali na Legii - zażartował Maciek Pastuszka. Ktoś inny dodał - Prezes na boisko! A Irek Kościelniak melodyjnie dorzucił kolejny utwór spod kibicowskiej nuty - Policja tu, policja tam... - Pogwizdano, poklaskano, posypały się dowcipy, atmosfera była doskonała. Śpiewy zakończono chóralnym: GKS, GKS...
Tomek Copik - pierwszy baryton
W tworzeniu klimatu oczywiście prym wiedli chłopaki ze Śląska, z Tomkiem Copikiem na czele, uznawanym za pierwszy głos w \"zielono-czarnych”. - To tylko plotki. Mam trochę mocny głos i tyle. A w szatni śpiewamy wszyscy. To tylko zabawa, ale malutka trema była. Gdy się wychodzi na boisko, to zapomina się o niej natychmiast. - Tylko dla doświadczonego Sylwestra Czereszewskiego nie był to debiut przy mikrofonie. - To za dużo powiedziane. W Lechu próbowaliśmy nagrania, ale na pewno nie w tak profesjonalny sposób.
Ciekawostką jest, że w Studiu Hendrix spotkali się wokalista Budki Suflera i... Mirosław Budka. - To nagranie to fajna sprawa. Nigdy wcześniej nie spotkałem Krzysztofa Cugowskiego i od razu zaprzeczam, że jesteśmy... rodziną - powiedział ze śmiechem wychowanek Górnika.
Na 27 września zaplanowano premierę piosenki, której niektórzy przepowiadają hitową karierę. Krzysztof Cugowski powiedział, że najprawdopodobniej pojawi się na stadionie w Łecznej podczas spotkania ze Świtem. Na żywo występu jednak nie będzie. Lider Budki Suflera zaprosił górników do studia, teraz nadarza się doskonała okazja do rewanżu. Cugowski na boisko!
Reklama













Komentarze