Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zaśpiewali, tak jak grają

Muzykę napisał Piotr Bańka, słowa Zbigniew Dmitroca. Piosenkę w Studiu Hendrix Radia Lublin nagrali wczoraj razem Krzysztof Cugowski i piłkarze lidera polskiej ekstraklasy.
Zaśpiewali, tak jak grają
Grzegorz Skwara nieraz musiał podglądać Krzysztofa Cugowskiego
Na pomysł nagrania piosenki wpadł znany i ceniony prezenter radiowy Jerzy Janiszewski. Jak sam przyznał, z namówieniem lidera Budki Suflera nie było najmniejszych kłopotów. - Jestem kibicem sportu, ale niekoniecznie piłki nożnej - wyznał Krzysztof Cugowski. - Ostatnio nie było ku temu powodów. Górnik jest chlubnym wyjątkiem, któremu chciałem pomóc w promocji. To, iż beniaminek jest na pierwszym miejscu w ekstraklasie, chyba o czymś świadczy. Jednak komentowanie tego nie należy do mnie. Każdy sukces naszego regionu mnie cieszy, a w sporcie jest ich tak mało. Jeszcze nigdy nie miałem okazji wspólnego nagrywania ze sportowcami. Kiedyś był pomysł, aby zrobić to z żużlowcami Motoru, ale przeciągało się to w czasie i w końcu lublinianie spadli z ligi. Łęcznianie przyjechali do Radia Lublin bezpośrednio po treningu. Zabrakło tylko Piotra Bronowickiego oraz kontuzjowanych Artura Bożyka, Artura Wilka. Gości powitał Jerzy Janiszewski. Jako ostatni na kulach dotarł Tomek Prasnal. - Zostawili mnie chłopaki samego w samochodzie i nie miałem jak wyjść... - mówił kuśtykając za resztą drużyny. Chociaż wszyscy piłkarze, w doskonałych humorach, podkreślali, że nie mają przed występem tremy, to jednak niektórzy ćwiczyli swoje gardła. Artur Kościuk na przykład... zajadaniem lodów. - Chrypka trzyma mnie jeszcze po ostatnich śpiewach po wygraniu z GKS, ale idę do studia. Jedyna szansa, kiedy ja tu znowu przyjadę? - stwierdził kierownik Ryszard Majewski, a później dał z siebie dosłownie wszystko, tak wokalnie jak i... choreograficznie. Pełny luz, czyli \"Nas nie dogoniat” Potem wszyscy zostali zaproszeni do środka. Krzysztof Cugowski, niemal jak zwykle w ciemnych okularach, ustawił się w środku grupy przy mikrofonie. Przy gwieździe muzyki najbliżej stanęli Marcin Boguś, Tomasz Copik, Wojciech Korzan i - oczywiście - Ryszard Majewski. Na boku usadowili się trenerzy - Jackowie Zieliński i Fiedeń. - Na rozgrzewkę zaśpiewajcie coś, co śpiewacie po meczu - zaproponował dla ośmielenia lider Budki Suflera. No i rozbrzmiało: \"o Górnik Łęczna, o GKS, la la la la...”. I już zrobiło się luźno jak w szatni po wygranym meczu. Aż w końcu Wojtek Korzan wydał komendę: cisza na planie. Przerwał ją jeszcze Maciek Pastuszka intonując znany przebój Rosjanek z Tatoo \"Nas nie dogoniat”, co celnie odnosiło się również do zajmowanej pozycji w tabeli i przyszłości górniczej jedenastki. Sześciu wspaniałych - \"Górnik Boys” Jak się okazało, piosenka została nagrana przez Cugowskiego już wcześniej. Górnicy natomiast śpiewali refren. I chociaż tekst nie jest długi ani skomplikowany, mocno zaangażowany kierownik drużyny nawet nie spuszczał kartki z oczu. Po udanym wstępie do kolejnego podejścia wyselekcjonowano sześciu zawodników: Jakuba Smolaka, Pawła Bugałę, Grzegorza Skwarę i wokalny \"śląski tercet egzotyczny” - Ireneusza Kościelniaka, Tomasza Copika, Tomasza Prasnala. Później jeszcze utrwalono na taśmie odgłosy znane z piłkarskich stadionów. - Zaśpiewajcie to co słyszycie z trybun - zaproponował autor kompozycji i realizator nagrania - No to śpiewajmy to, co nam zaśpiewali na Legii - zażartował Maciek Pastuszka. Ktoś inny dodał - Prezes na boisko! A Irek Kościelniak melodyjnie dorzucił kolejny utwór spod kibicowskiej nuty - Policja tu, policja tam... - Pogwizdano, poklaskano, posypały się dowcipy, atmosfera była doskonała. Śpiewy zakończono chóralnym: GKS, GKS... Tomek Copik - pierwszy baryton W tworzeniu klimatu oczywiście prym wiedli chłopaki ze Śląska, z Tomkiem Copikiem na czele, uznawanym za pierwszy głos w \"zielono-czarnych”. - To tylko plotki. Mam trochę mocny głos i tyle. A w szatni śpiewamy wszyscy. To tylko zabawa, ale malutka trema była. Gdy się wychodzi na boisko, to zapomina się o niej natychmiast. - Tylko dla doświadczonego Sylwestra Czereszewskiego nie był to debiut przy mikrofonie. - To za dużo powiedziane. W Lechu próbowaliśmy nagrania, ale na pewno nie w tak profesjonalny sposób. Ciekawostką jest, że w Studiu Hendrix spotkali się wokalista Budki Suflera i... Mirosław Budka. - To nagranie to fajna sprawa. Nigdy wcześniej nie spotkałem Krzysztofa Cugowskiego i od razu zaprzeczam, że jesteśmy... rodziną - powiedział ze śmiechem wychowanek Górnika. Na 27 września zaplanowano premierę piosenki, której niektórzy przepowiadają hitową karierę. Krzysztof Cugowski powiedział, że najprawdopodobniej pojawi się na stadionie w Łecznej podczas spotkania ze Świtem. Na żywo występu jednak nie będzie. Lider Budki Suflera zaprosił górników do studia, teraz nadarza się doskonała okazja do rewanżu. Cugowski na boisko!

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama