Reklama
MECZ SPARINGOWY • Hetman Zamość już z Jarosławem Czarnieckiem zremisował z Tomasovią
W spotkaniu na zamojskiej Rotudzie piłkarze Hetmana i Tomasovii biegali już po zielonej murawie, co nie było jednak ich sprzymierzeńcem. Wielokrotnie futbolówka uciekała graczom, płatając im figle. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1
- 20.03.2005 22:18
W drużynie Hetmana nie zagrali chorzy Tomasz Albingier, Artur Chałas i Siergiej Siergiejew. Po raz pierwszy od ponad roku, po zerwaniu więzadeł krzyżowych, w drużynie zamojskiej zagrał za to doświadczony obrońca Jarosław Czarniecki, który przymierzał się do funkcji trenera w V-ligowym Roztoczu Szczebrzeszyn. Zabrakło także, z zupełnie innych przyczyn, stopera Rafała Rogalskiego.
Pierwsi z bramki cieszyli się zawodnicy IV-ligowca. Nie bez winy przy stracie gola był lewy obrońca zamościan – Rafał Waga, po którego kiksie Tomasz Świderek w 11 min pokonał Przemysława Tytonia.
Wyrównanie padło po akcji Przemysława Kity, który dokładnie dograł na środek do Mariusza Pliżgi, a ten natychmiast przymierzył z 20 metrów pod poprzeczkę bramki Tomasovii. W 44 min pochwały i gratulacje od swoich kolegów zbierał bramkarz Hetmana. Tytoń obronił rzut karny, egzekwowany przez doświadczonego Janusza Świderka. „Jedenastka” została podyktowana za faul w polu karnym Wagi.
Po przerwie gospodarze mieli jeszcze kilka dogodnych okazji do strzelenia kolejnych bramek. Najpierw za długo z oddaniem strzału zwlekał Jacek Iwanicki, w kolejnej szansie pojedynek z bramkarzem Tomasovii przegrał Przemysław Gałka, a wyczyn kolegi powtórzył także Bartosz Szepeta.
– Jarek Czarniecki swego czasu skierował przeciwko klubowi sprawę o wypłacenie zaległości finansowych – wyjaśnia drugi trener i członek zarządu Wiesław Wieczerzak. – Podpisaliśmy jednak ugodę i sprawa jest już nieaktualna. Wkrótce podpiszemy kontrakt z zawodnikiem. Jutro natomiast będziemy wiedzieli więcej na temat Witalija Tyrkały. Kwestia sporna dotyczy tego, czy będzie to wypożyczenie, czy transfer definitywny. Dziś w jego sprawie będę rozmawiał z prezesem klubu Krzysztofem Kalinowskim. Co do Rafała Rogalskiego... Obrońca złożył pismo, z datą 11 marca, z prośbą o rozwiązanie umowy o pracę. W tej sprawie także podejmiemy stosowne kroki.
– Rogalski zachował się bardzo dziwnie, nawet się nie pożegnał – z żalem w głosie podkreśla szkoleniowiec Hetmana. – Było to nasze pierwsze spotkanie grane na trawie, co było sporym zaskoczeniem dla naszych zawodników, zresztą dla Tomasovii również. Wielokrotnie piłka się nas nie słuchała i nad tym będziemy musieli popracować przed pierwszym meczem ligowym, z Wierną Małogoszcz w przedświąteczną sobotę. Bardzo nas cieszy powrót Jarka Czarnieckiego, który w sytuacji odejścia Rogalskiego, będzie wzmocnieniem i filarem linii obrony.
– Szkoda tego niestrzelonego karnego przez Janusza. Remis jest wynikiem jak najbardziej sprawiedliwym – stwierdził po meczu kierownik Tomasovii Marian Bartoszyk.
(grom)
Reklama













Komentarze