Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Potrzeba zwykłej świętości

Utworzony przez Nie Potrzeba Bajek, 4 kwietnia 2008 r. o 22:01
... listy z opisami niezwykłych wydarzeń ... które wymykają się racjonalnemu wyjaśnieniu... Wyjaśnienie jest proste, myślenie racjonalne tych ludzi jest tak wątłe, że wymyka się mu wszystko naturalne, co ich otacza. Wszystko związane z religią chcą traktować bez użycia rozumu i to im się wyśmienicie udaje. Mają ku temu niezwykły talent, któremu nie przeszkadza rozsądek (z powodu jego braku). Wróżka przepowiadająca przyszłość za pięć złotych, mogąca wygrać w totolotka miliony jest tak samo prawdopodobna jak papież powolnie konający całymi latami na oczach tłumów, niezdolny do niczego, wyleczenia się, czy uniknięcia zgonu. Antyreklama, że aż w oczy kłuje! Tak naprawdę to nie w oczy i nie kłuje, ale gryzie się z racjonalnym przetwarzaniem informacji docierających z otoczenia. “Błogosławieni”, którzy przedkładają wewnętrzne urojenia nad rzeczywistość, dla nich dowody nie istnieją na zewnątrz ale wewnątrz ich chorych głów. Szkoda, że chrześcijańskie absurdy odeszły tak daleko od buddyzmu, ten ksiądz brzmiałby bardziej “prawdopodobnie” twierdząc, że dziecko jest reinkarnacją właśnie zmarłego papieża i jego duch wszedł w nie w tej chwili. Ale która z wiar jest business'ie prawdopodobności? Im absurdalniejsza tym popularniejsza wśród półgłówków.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Znam akurat ks. Antoniego. To niezwykle zintegrowany i nie ulagający łatwym pokusom irracjonalizmu kapłan. Najlepszy dowód, ze nie przesadza z jakimiś pokusami interpertacyjnymiw kierunku nadrzyrodzoności zdarzenia, jakie miał. Wielu duchownych na jego miejscu dałoby się unieść...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Bardzo ciekawa i... wzruszajaca historia. Pierwszy raz usłyszałam o ks. Zacherze. Właściwie nie bardzo wiem, dlaczego o duchowym ojcu Karola Wojtyły tak mało się pisze, a inne wątki biograficzne, jak choćby krakowski sa tak bogato zdokumentowane.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Ciekawe jak potoczą się dalcze losy małego Jana Karola Karawaja...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Jestem z Wadowic, gdzie Ksiądz Zacher to postać monumentalna. Zobaczcie, jak Papież odwiedzał swego Księdza proboszcza podczas pierwszej pielgrzymki: http://wadowita.net/galeria/7.06.1979/
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Drogi Antoni, serdeczne gratulacje za mądry artykuł. Pozdrowienia wraz ze wspomnieniami kieleckimi.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz

Dodaj odpowiedź:

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.