Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Poseł z naszego regionu chce opłat za przejazd drogami krajowymii

Utworzony przez Gość, 11 stycznia 2013 r. o 09:42
ten typek jeszcze swoich plakatów po wyborach nie pozdejmował z drzew,ścian i słupów pewnie uważa,że przydadzą się już na następne wybory,które także będzie chciał wygrać-zapamiętajcie to wyborcy PO !!!!
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz

ten typek to nawet swoich plakatów nie pozdejmował ze słupów,ścian i drzew pewnie uważa że przydadzą mu się do następnych wyborów,które jest pewny że wygra-zapamiętajcie to wyborcy PO tak samo jest z plakatami Józefa Bergiera On też nie ma na to czasu ażeby zrobić PO sobie POrządek

Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Wcale nie śmieszne jak nas wydymali komuchy stary system zmienił tylko nazwę, a wyzysk jeszcze większy - Wałęsa nigdy nie obalał komuny. Wałęsa OBALIŁ SOLIDARNOŚĆ! Widząc zagrożenie ze strony Solidarności, komuniści zrobili z Wałęsy konia trojańskiego, który to puścił Solidarność na fałszywy, ślepy tor. Tak naprawdę to komunistom ówczesna komuna też się znudziła, ale tylko jakaś rewolucja mogła była to 'legalnie' zmienić. Okazja się nadarzyła - rozruchy w stoczni. Strajk był nieunikniony, więc zamiast przywódcą strajku miałby zostać ktoś wrogi władzy, woleli wykreować kogoś swojego. SB wybrała więc sprawdzonego Wałęsę, któremu dano do odegrania rolę Solidarnościowego przywódcy. Aby naród zdobył zaufanie do Wałęsy, pozwolono mu zrobić kilka kroków dalej. Tych kilka kroków, gdzie inni już płacili życiem lub w najlepszym przypadku zdrowiem. Pozwolono mu na wrogie okrzyki pod adresem ówczesnej jedynie słusznej władzy, i zagwarantowano bezkarność. A taki okrzyk w tamtych czasach nadzwyczaj zwracał uwagę i budował zaufanie. I właśnie ta fałszywa odwaga Wałęsy spowodowała to, że nieświadomy podstępu naród zaufał. Zaufał tak daleko, że aż dał się wyprowadzić na ten fałszywy tor, na którym sam Wałęsa wyhamował cały impet i entuzjazm. Komuniści w tym czasie przepoczwarzyli się w kapitalistów i zaczęli dalej robić swoje, lecz całkiem w innym juz stylu. Puścili naród w samopas, aby zajął się czymś innym niż polityka, aby mogli spokojnie realizować swoje plany. De facto, nadal mieli naród w garści, jednak cel tego był już inny. Celem było nie dopuścić żadnej 'konkurencji' do własnych interesów. Aby naród przestał się już nimi interesować, wykorzystali własną sprawdzoną propagandę. Ta sama propaganda, która dzisiaj udowadnia, że Bolek nie był Bolkiem, głośno krzyczała, że Solidarność rządzi. Była to tylko prosta złodziejska taktyka typu 'łapać złodzieja'. Ale egzamin zdała. Bo czy któremu komuniście jest gorzej niż 'za komuny'? Przecież sam Lenin im nie stworzył takiego dobrobytu, jaki stworzył im Wałęsa. A naiwnych pytam: Pokażcie mi chociaż jednego obalonego komunistę? Pokażcie mi chociaż jednego wroga Wałęsy spoza obozu Solidarności? Więc z kim Wałęsa walczył, skoro wrogów wśród komunistów nigdy nie miał? Kopiuj i wklej ten tekst i szukaj na you tube "nocna zmiana" godzinna wersja i "Bolkowi puściły nerwy" Szukaj prawdy
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Gość napisał:
Wcale nie śmieszne jak nas wydymali komuchy stary system zmienił tylko nazwę, a wyzysk jeszcze większy - Wałęsa nigdy nie obalał komuny. Wałęsa OBALIŁ SOLIDARNOŚĆ! Widząc zagrożenie ze strony Solidarności, komuniści zrobili z Wałęsy konia trojańskiego, który to puścił Solidarność na fałszywy, ślepy tor. Tak naprawdę to komunistom ówczesna komuna też się znudziła, ale tylko jakaś rewolucja mogła była to 'legalnie' zmienić. Okazja się nadarzyła - rozruchy w stoczni. Strajk był nieunikniony, więc zamiast przywódcą strajku miałby zostać ktoś wrogi władzy, woleli wykreować kogoś swojego. SB wybrała więc sprawdzonego Wałęsę, któremu dano do odegrania rolę Solidarnościowego przywódcy. Aby naród zdobył zaufanie do Wałęsy, pozwolono mu zrobić kilka kroków dalej. Tych kilka kroków, gdzie inni już płacili życiem lub w najlepszym przypadku zdrowiem. Pozwolono mu na wrogie okrzyki pod adresem ówczesnej jedynie słusznej władzy, i zagwarantowano bezkarność. A taki okrzyk w tamtych czasach nadzwyczaj zwracał uwagę i budował zaufanie. I właśnie ta fałszywa odwaga Wałęsy spowodowała to, że nieświadomy podstępu naród zaufał. Zaufał tak daleko, że aż dał się wyprowadzić na ten fałszywy tor, na którym sam Wałęsa wyhamował cały impet i entuzjazm. Komuniści w tym czasie przepoczwarzyli się w kapitalistów i zaczęli dalej robić swoje, lecz całkiem w innym juz stylu. Puścili naród w samopas, aby zajął się czymś innym niż polityka, aby mogli spokojnie realizować swoje plany. De facto, nadal mieli naród w garści, jednak cel tego był już inny. Celem było nie dopuścić żadnej 'konkurencji' do własnych interesów. Aby naród przestał się już nimi interesować, wykorzystali własną sprawdzoną propagandę. Ta sama propaganda, która dzisiaj udowadnia, że Bolek nie był Bolkiem, głośno krzyczała, że Solidarność rządzi. Była to tylko prosta złodziejska taktyka typu 'łapać złodzieja'. Ale egzamin zdała. Bo czy któremu komuniście jest gorzej niż 'za komuny'? Przecież sam Lenin im nie stworzył takiego dobrobytu, jaki stworzył im Wałęsa. A naiwnych pytam: Pokażcie mi chociaż jednego obalonego komunistę? Pokażcie mi chociaż jednego wroga Wałęsy spoza obozu Solidarności? Więc z kim Wałęsa walczył, skoro wrogów wśród komunistów nigdy nie miał? Kopiuj i wklej ten tekst i szukaj na you tube "nocna zmiana" godzinna wersja i "Bolkowi puściły nerwy" Szukaj prawdy
Kolego, dokładnie tak to było, POtem usiadł do okrągłego stołu żyd,konfident, komunista,i POdzielili wszystko co jeszcze zostało i ustawili ten kraj i ten NARÓD na następne 50-lat.Dlatego raz sierpem , raz młotem w tą komunistyczną hołotę.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
IPN napisał:
Kolego, dokładnie tak to było, POtem usiadł do okrągłego stołu żyd,konfident, komunista,i POdzielili wszystko co jeszcze zostało i ustawili ten kraj i ten NARÓD na następne 50-lat.Dlatego raz sierpem , raz młotem w tą komunistyczną hołotę.
A POTEM CHLAŁY CZERWONE CHAMY PRZEZ 4 DNI I 4 NOCE.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Gość napisał:
Wcale nie śmieszne jak nas wydymali komuchy stary system zmienił tylko nazwę, a wyzysk jeszcze większy - Wałęsa nigdy nie obalał komuny. Wałęsa OBALIŁ SOLIDARNOŚĆ! Widząc zagrożenie ze strony Solidarności, komuniści zrobili z Wałęsy konia trojańskiego, który to puścił Solidarność na fałszywy, ślepy tor. Tak naprawdę to komunistom ówczesna komuna też się znudziła, ale tylko jakaś rewolucja mogła była to 'legalnie' zmienić. Okazja się nadarzyła - rozruchy w stoczni. Strajk był nieunikniony, więc zamiast przywódcą strajku miałby zostać ktoś wrogi władzy, woleli wykreować kogoś swojego. SB wybrała więc sprawdzonego Wałęsę, któremu dano do odegrania rolę Solidarnościowego przywódcy. Aby naród zdobył zaufanie do Wałęsy, pozwolono mu zrobić kilka kroków dalej. Tych kilka kroków, gdzie inni już płacili życiem lub w najlepszym przypadku zdrowiem. Pozwolono mu na wrogie okrzyki pod adresem ówczesnej jedynie słusznej władzy, i zagwarantowano bezkarność. A taki okrzyk w tamtych czasach nadzwyczaj zwracał uwagę i budował zaufanie. I właśnie ta fałszywa odwaga Wałęsy spowodowała to, że nieświadomy podstępu naród zaufał. Zaufał tak daleko, że aż dał się wyprowadzić na ten fałszywy tor, na którym sam Wałęsa wyhamował cały impet i entuzjazm. Komuniści w tym czasie przepoczwarzyli się w kapitalistów i zaczęli dalej robić swoje, lecz całkiem w innym juz stylu. Puścili naród w samopas, aby zajął się czymś innym niż polityka, aby mogli spokojnie realizować swoje plany. De facto, nadal mieli naród w garści, jednak cel tego był już inny. Celem było nie dopuścić żadnej 'konkurencji' do własnych interesów. Aby naród przestał się już nimi interesować, wykorzystali własną sprawdzoną propagandę. Ta sama propaganda, która dzisiaj udowadnia, że Bolek nie był Bolkiem, głośno krzyczała, że Solidarność rządzi. Była to tylko prosta złodziejska taktyka typu 'łapać złodzieja'. Ale egzamin zdała. Bo czy któremu komuniście jest gorzej niż 'za komuny'? Przecież sam Lenin im nie stworzył takiego dobrobytu, jaki stworzył im Wałęsa. A naiwnych pytam: Pokażcie mi chociaż jednego obalonego komunistę? Pokażcie mi chociaż jednego wroga Wałęsy spoza obozu Solidarności? Więc z kim Wałęsa walczył, skoro wrogów wśród komunistów nigdy nie miał? Kopiuj i wklej ten tekst i szukaj na you tube "nocna zmiana" godzinna wersja i "Bolkowi puściły nerwy" Szukaj prawdy
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Kto daje jałmużnę, ten się tym nie chwali. Bo jak się chwali, to znaczy, że daje nieszczerze, tak, jakby w ogóle nie dawał. Nie należy zatem chwalić się, ze się coś na cel charytatywny dało, ale można na odwrót powiedzieć, ze się nie dało. Skorzystam z tego prawa i powiem - nie dałem złamanego grosza na wsparcie akcji pod nazwą – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Żeby głosić kłamstwo, trzeba systemu – profesorów, gazet, ideałów, promowanych bohaterów prasowych. Ale żeby głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek... - ta bardzo inspirująca myśl z wypowiedzi księdza arcybiskupa Józefa Michalika, przypomniała mi się w związku z tą akcją, obecną w niemal wszystkich mediach, a polegającą na zbieraniu datków na wykup niechodliwego sprzętu medycznego, zalegającego w magazynach firm ten sprzęt produkujących. Wielka Orkiestra Świątecznej Promocji – to jest bardziej adekwatna nazwa dla przedsięwzięcia, które na wiele dni stawiało na nogi cały kraj. I są wszyscy niezbędni do głoszenia kłamstwa – profesorowie, gazety, są ideały – pomoc dzieciom i ludziom starszym – i jest wreszcie bohater prasowy, nieomal święty Jerzy, bohater akcji wspierania firm, produkujących sprzęt medyczny. I jest kłamstwo, że ta rozdęta do granic medialna akcja służy chorym dzieciom albo też potrzebującym opieki ludziom starszym. Sprzęt medyczny jest pacjentom bardzo potrzebny. Człowiek chory idzie do lekarza, czasem do szpitala, w nadziei, że będzie leczony w sposób profesjonalny, zgodny z zasadami współczesnej medycznej sztuki. Na to przecież każdy z nas płaci podatki i na to płaci składki zdrowotne dla Narodowego Funduszu zdrowia. I nagle okazuje się, że mamy szpitale, ale puste, bo nie ma w nich sprzętu, przy pomocy którego można leczyć ludzi. I wtedy, niczym święty Jerzy walczący ze smokiem, pojawia się inny Jerzy, który walczy o sprzęt medyczny dla służby zdrowia. Niech sobie walczy, niech kupuje te drogocenne sprzęty ratujące życie, ale powiedzmy wprost – to jest pomoc nie dla chorych dzieci czy innych pacjentów. Szpitalne łózko, szpitalny tomograf lub rezonans, to nie jest żadna łaska. To jest prawo, które w Polsce, które w Europie XXI wieku wszystkim się należy. Wielka orkiestra Świątecznej Pomocy angażuje wielkie siły i środki. Publiczna telewizja, publiczne radio, wielkie imprezy w dziesiątkach miast – to wszystko kosztuje ogromne be miliony. Rodzi się pytanie -czy te pieniądze, które budżet państwa inwestuje w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, nie są przypadkiem większe od pieniędzy, które ta orkiestra daje. Może lepiej byłoby, , gdyby państwo polskie zamiast wspierania medialnej orkiestry, po prostu kupiłoby dla szpitali te sprzęty medyczne, których brakuje? Zakupy leków oraz sprzętu medycznego to zawsze był w Polsce problem podszyty korupcją. Byłem kiedyś prezesem NIK i pamiętam wiele kontroli, w których wychodziły na jaw rozmaite afery, polegające na tym, że sprzęt medyczny kupowany był dla szpitali z naruszeniem wszelkich procedur. Zdarzały się zakupy wielokrotnie przepłacone, albo też zupełnie zbędne. Pamiętam jedną z kontroli, która wykazała, że nabyty za grube miliony sprzęt medyczny, w tym bardzo poszukiwany tomograf komputerowy, leżał w piwnicy, bo nie było go gdzie wstawić. I zastanawia mnie najbardziej to – dlaczego ten nieomal święty Jerzy zawsze zbiera na sprzęt? Tyle jest różnych potrzeb, tyle jest biedy, ludzkich nieszczęść, a orkiestra zawsze gra na rzecz zakupów sprzętu medycznego. Przypadek to, czy układ z producentami sprzętu medycznego? Tymczasem w ciszy i pokorze prowadzona jest nieustannie akcja charytatywna katolickiej Caritas. Na pomoc ludziom opuszczonym, samotnym chorym, ludziom niepełnosprawnym, zbiera każdego roku i przekazuje ludziom po wielokroć więcej niż sławna orkiestra. Jest to pomoc wielka, ale cicha, bez poklasku i rozgłosu. Słusznie mówi Pismo Święte – błogosławieni cisi.. Komu bije dzwon – pytał sławny amerykański pisarz Ernest Hemingway, a ja pytam – komu gra ta orkiestra – chorym dzieciom, czy raczej sobie? (jest to tekst mojego felietonu z cyklu „Spróbuj pomyśleć”, wygłoszonego w Radiu Maryja 16 stycznia br.) Zainteresował Cię artykuł? Janusz Wojciechowski
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Przeanalizowałem oświadczenia majątkowe Pana Posła.Wynika z nich że w okresie od 4.10.2007 do 31.08.2011 czyli w niecałe 4 lata Pan Poseł powiększył swój mająteczek o jakieś 2 miliony złotych.Słuszną linię ma nasza władza.By żyło się lepiej.Może jakiś dziennikarz śledczy by się tym zainteresował?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Strona 2 z 2

Dodaj odpowiedź:

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.