Quantcast

Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Mieszkańcy nie chcą płacić za zmianę dokumentów

Utworzony przez a, 26 stycznia 2011 r. o 18:48 Powrót do artykułu
5 dyszek za dowod to niezly zysk. na firme mozna nalozyc kare za nieuzasadnione ceny a urzad to co??
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
wszelkie koszty związane ze zmianą numerów powinien pokrywać wnioskodawca z własnej kieszeni.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Jacy "dobrotliwi" urzędnicy - zrezygnują z zysku za przymusową wymianę dokumentów... A może by tak zapłacił za te usprawnienia urzędnik, który nadawał "pierwsze wolne" numery budynków? Przecież jak brakuje numerów dla nowo powstałych posesji w tzw. "plombach" można nadać numer np. 2 B, 7 G, 48 C... Tak robi się w innych miejscowościach. A jeśli jakiś "mundry" urzędnik nadał numery "w kratkę", np. na początku miejscowości nr 74, w środku nr 1, na końcu nr 20 - na nowych budynkach - to niech ten urzędnik za to płaci. Zapewne są dokumenty z podpisami osób - łatwo można znaleźć odpowiedzialnych za taką sytuację... Poza tym, chyba jest osoba w urzędzie odpowiedzialna za zagospodarowanie przestrzenne tej miejscowości - też może za zmiany zapłacić... Można też nie przyznawać nagród rocznych dla urzędników (w tym dla starosty i wszystkich zastępców, którzy całkiem nieźle zarabiają), a z zaoszczędzonych pieniędzy zapłacić za przymusową wymianę dokumentów - taki "urzędniczy sponsoring" dla mieszkańców.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
A z tego co mi wiadomo, to gdzieś od tego roku miała lub ma wejść w życie chyba ustawa, że można domagać się od urzędników, którzy popełnili z własnej winy błędy, odszkodowania... być może obejmowałoby to również pokrycie kosztów wymiany dokumentów, skoro jak wiadomo jest to wina urzędników.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
I to się nazywa głupota urzędnicza oraz BEZPRAWIE -skoro ktoś z urzędu wymyślił to teraz niech wymyśli jak zrobić by ludzie nie płacili w ogóle bo sytuacja ta nie wynikła z głupoty społeczności a wynikła z głupoty URZĘDNICZEJ konkretnego urzędnika nie przygotowanego do podejmowania decyzji administracyjnych i żadne argumenty takowych mało rozgarniętych nie przekonują .
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
obywatelka napisał:
Jacy "dobrotliwi" urzędnicy - zrezygnują z zysku za przymusową wymianę dokumentów... A może by tak zapłacił za te usprawnienia urzędnik, który nadawał "pierwsze wolne" numery budynków? Przecież jak brakuje numerów dla nowo powstałych posesji w tzw. "plombach" można nadać numer np. 2 B, 7 G, 48 C... Tak robi się w innych miejscowościach. A jeśli jakiś "mundry" urzędnik nadał numery "w kratkę", np. na początku miejscowości nr 74, w środku nr 1, na końcu nr 20 - na nowych budynkach - to niech ten urzędnik za to płaci. Zapewne są dokumenty z podpisami osób - łatwo można znaleźć odpowiedzialnych za taką sytuację... Poza tym, chyba jest osoba w urzędzie odpowiedzialna za zagospodarowanie przestrzenne tej miejscowości - też może za zmiany zapłacić... Można też nie przyznawać nagród rocznych dla urzędników (w tym dla starosty i wszystkich zastępców, którzy całkiem nieźle zarabiają), a z zaoszczędzonych pieniędzy zapłacić za przymusową wymianę dokumentów - taki "urzędniczy sponsoring" dla mieszkańców.
Mądre słowa szkoda że padają w większości tylko tu na forum ale popieram komentarz !
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Całkiem spore te zyski otrzymuje starostwo - jak by nie one to całkiem przyjemne byłyby wizyty w urzędach
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
A może pozew zbiorowy tu miałby zastosowanie? http://www.pozew-zbiorowy.eu/
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
u mnie w miejscowości dzieje się to samo, całkiem numeracja pomieszana. Współczuję tylko nowym listonoszom i kurierom...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
"Zdzisław Kowlaczyk" ?? hahha Chyba Kowalczyk. Jak nie wiecie to po co Piszecie ;o .
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
obywatelka napisał:
Jacy "dobrotliwi" urzędnicy - zrezygnują z zysku za przymusową wymianę dokumentów... A może by tak zapłacił za te usprawnienia urzędnik, który nadawał "pierwsze wolne" numery budynków? Przecież jak brakuje numerów dla nowo powstałych posesji w tzw. "plombach" można nadać numer np. 2 B, 7 G, 48 C... Tak robi się w innych miejscowościach. A jeśli jakiś "mundry" urzędnik nadał numery "w kratkę", np. na początku miejscowości nr 74, w środku nr 1, na końcu nr 20 - na nowych budynkach - to niech ten urzędnik za to płaci. Zapewne są dokumenty z podpisami osób - łatwo można znaleźć odpowiedzialnych za taką sytuację... Poza tym, chyba jest osoba w urzędzie odpowiedzialna za zagospodarowanie przestrzenne tej miejscowości - też może za zmiany zapłacić... Można też nie przyznawać nagród rocznych dla urzędników (w tym dla starosty i wszystkich zastępców, którzy całkiem nieźle zarabiają), a z zaoszczędzonych pieniędzy zapłacić za przymusową wymianę dokumentów - taki "urzędniczy sponsoring" dla mieszkańców.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
obywatelka napisał:
Jacy "dobrotliwi" urzędnicy - zrezygnują z zysku za przymusową wymianę dokumentów... A może by tak zapłacił za te usprawnienia urzędnik, który nadawał "pierwsze wolne" numery budynków? Przecież jak brakuje numerów dla nowo powstałych posesji w tzw. "plombach" można nadać numer np. 2 B, 7 G, 48 C... Tak robi się w innych miejscowościach. A jeśli jakiś "mundry" urzędnik nadał numery "w kratkę", np. na początku miejscowości nr 74, w środku nr 1, na końcu nr 20 - na nowych budynkach - to niech ten urzędnik za to płaci. Zapewne są dokumenty z podpisami osób - łatwo można znaleźć odpowiedzialnych za taką sytuację... Poza tym, chyba jest osoba w urzędzie odpowiedzialna za zagospodarowanie przestrzenne tej miejscowości - też może za zmiany zapłacić... Można też nie przyznawać nagród rocznych dla urzędników (w tym dla starosty i wszystkich zastępców, którzy całkiem nieźle zarabiają), a z zaoszczędzonych pieniędzy zapłacić za przymusową wymianę dokumentów - taki "urzędniczy sponsoring" dla mieszkańców.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Chyba "obywatelka" pomyliła kompetencje burmistrza z kompetencjami starosty. Dlaczego starosta ma płacić za błędy urzędników miejskich?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz

Dodaj odpowiedź:

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.