Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Czy możliwe są pośród tego narodu przemiany?

Utworzony przez jacek dyć, 12 czerwca 2014 o 14:22
Czy możliwe są pośród tego narodu przemiany?   Będzie to swoisty miszmasz, bo tak wiele spostrzeżeń mnie frapuje, one prowokują do napisania tekstów o przeróżnym zabarwieniu tematycznych, ale to wszystko miewa seksualne podłoże, zatem wrzucę to na tę samą kartę problematyczną. Polska pięknieje nam z dnia na dzień, chociaż duży procent społeczeństwa ubożeje, budują nam olbrzymie markety, ale by kupować należy pracować, a o folwark pracy trudno. Jeszcze ćwierć wieku temu mieliśmy bez liku olbrzymich przedsiębiorstw i zakładów pracy zrzeszających masy ludzkie, które mogły wymieniać się spostrzeżeniami, wyrażać niezadowolenie i pójść wypić wspólnie wódkę, czy browara, przy którym to dopiero zradzał się bunt przeciwko chwili dziejowej. Tak powstawał z niezależnej myśli zryw polityczny, ujęty w ramy wolnego związku zawodowego, który mógł burzyć skostniałe mury partyjnej władzy. I gdy to nastąpiło, nowo powstająca władza Solidarnościowo komunistyczna, przy aprobacie tych drugich, by móc władać bezstresowo, bardzo szybko zlikwidowała gniazda proletariackie. Macie wszyscy wolność, już nikt nie musi obawiać się represji za źle sformułowane zdania pod adresem kulawo rządzących państwem. Budują wam „Orliki”, stadiony, drogi z dotacją unijną i niby dbają o was, lecz ta dbałość jest o interesy własne. Polska ma być zapleczem taniej siły roboczej, bez kwalifikacji na wykonywanie prac, których nie chce podjąć własny obywatel, a więc jesteśmy narodem unijnym drugiej kategorii. W Unii dyktują nam, co możemy, a czego nie możemy, takim sposobem wasi wybrańcy do Niej dopuścili do likwidacji choćby przemysł cukrowniczy, cementowy i innych gałęzi przemysłu. Polska ma być miejscem zbytu na towary państw układu z pod znaku starej Unii. Ale, za co masz kupować, gdy nie masz gdzie zarobić, jedynie jeszcze wieś sprzedając swoje ziemiopłody może zasilać fundusze obcego biznesu marketów. Czy twoich przedstawicieli w Unii to zbytnio obchodzi? Chyba niezbyt;   12 czerwca 2014                
Ostatnio edytowany 12 czerwca 2014 o 14:39
0
Europejskie zarobki europosłów Za­rob­ki eu­ro­po­sła w Pol­sce mogą prze­kro­czyć nawet 70 tys. zło­tych mie­sięcz­nie. De­pu­to­wa­ni, któ­rzy w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim za­sia­da­ją już dwie ka­den­cje, mogli za­ro­bić przez ten czas nawet 8 mln zło­tych. Jedni za­ro­bio­ne pie­nią­dze wy­da­ją na sa­mo­cho­dy i spła­tę kre­dy­tów, inni na naukę ję­zy­ka i po­sel­skie biura. Na re­kor­do­we wy­na­gro­dze­nie eu­ro­de­pu­to­wa­ne­go w dużej czę­ści skła­da się pen­sja w wy­so­ko­ści 6,2 tys. euro, czyli około 26 tys. zł, czy­ta­my na stro­nach Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go. Oprócz pen­sji poseł otrzy­mu­je dietę za każdy dzień pracy - 306 euro, czyli 6 tys. euro mie­sięcz­nie. Do jego port­fe­la tra­fia, zatem ko­lej­ne 26 tys. zł. Je­dy­nym wa­run­kiem jej otrzy­ma­nia jest udział w po­sie­dze­niach. REKLAMA Poseł do­sta­je rów­nież 18 tys. euro, które może prze­zna­czyć na wy­na­gro­dze­nia dla asy­sten­tów i pra­cow­ni­ków biura. Pro­wa­dze­nie biura za gra­ni­cą nie jest jed­nak obo­wiąz­ko­we, dla­te­go więk­szość po­słów pro­wa­dzi je w kraju, w okrę­gu, z któ­re­go zo­sta­li wy­bra­ni. Utrzy­ma­nie pra­cow­ni­ków i lo­ka­lu w Pol­sce jest bo­wiem znacz­nie tań­sze niż w sto­li­cy Bel­gii. Poza tym, każdy poseł otrzy­mu­je rów­nież 4 tys. euro na tzw. "wy­ko­ny­wa­nie man­da­tu". Pie­nią­dze te po­win­ny być prze­zna­cza­ne na dzia­łal­ność po­sel­ską, czyli pracę biura lub szko­le­nia. W prak­ty­ce pie­nią­dze te wy­da­wa­ne są na książ­ki i re­stau­ra­cje, któ­rych Unia nie roz­li­cza. Eu­ro­po­seł może rów­nież otrzy­mać 2 tys. euro na kursy kom­pu­te­ro­we, a także 5 tys. euro na kursy ję­zy­ko­we, które można zre­ali­zo­wać np. na Wy­spach Ka­na­ryj­skich. Unia gwa­ran­tu­je rów­nież swoim par­la­men­ta­rzy­stom 2 prze­lo­ty sa­mo­lo­tem i do­da­tek za od­le­głość w wy­so­ko­ści 200 euro. Poza tym każdy eu­ro­po­seł do­sta­je lap­top, te­le­fon, służ­bo­wy rower i 800 euro na tzw. do­dat­ko­we wy­dat­ki. Po za­koń­cze­niu ka­den­cji każdy poseł do­sta­je od­pra­wę w wy­so­ko­ści 6 mie­sięcz­nych pen­sji, czyli ponad 100 tys. euro. Pia­sto­wa­nie urzę­du eu­ro­po­sła gwa­ran­tu­je rów­nież przy­zna­nie eme­ry­tu­ry po 63. roku życia. Jej wy­so­kość uza­leż­nio­na jest od stażu pracy. Z per­spek­ty­wy unij­nej nie jest ona jed­nak wy­so­ka. Osoba, która prze­pra­co­wa­ła całą ka­den­cję, może li­czyć na ok. 1,1 tys. euro, czyli nie­ca­łe 4,5 tys. zł. Su­mu­jąc wszyst­kie czę­ści po­sel­skiej pen­sji, osta­tecz­nie do port­fe­la posła PE tra­fia 17 tys. euro, czyli około 70 tys. zł mie­sięcz­nie. Daje to 840 tys. zł rocz­nie i ponad 4,2 mln zł w ciągu całej ka­den­cji. Dla po­rów­na­nia zwy­kły poseł w Pol­sce za­ra­bia około 11 tys. zł mie­sięcz­nie, czyli 132 tys. rocz­nie i 528 tys. w ciągu ka­den­cji. Dom za unij­ne pie­nią­dze W oświad­cze­niu ma­jąt­ko­wym Zbi­gniew Zio­bro, można prze­czy­tać, że po 5 la­tach w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim zwięk­szył swój ma­ją­tek pie­nięż­ny trzy­krot­nie. Jego stan konta z 17 tys. zł i 8 tys. euro zmie­nił się w 92 tys. zł i 10 ty­się­cy euro. Dzię­ki unij­nej pen­sji udało mu się rów­nież spła­cić kilka kre­dy­tów, w tym kre­dyt na sa­mo­chód wart ponad 66 tys. zł, kre­dyt hi­po­tecz­ny wart pra­wie 50 tys. zł, po­życz­kę hi­po­tecz­ną w wy­so­ko­ści pra­wie 150 tys. zł i po­życz­kę go­tów­ko­wą na 50 tys. zł. Par­tyj­ny ko­le­ga Zbi­gnie­wa Zio­bry, poseł Jacek Kur­ski, który we­dług or­ga­ni­za­cji ba­da­ją­cej ak­tyw­ność po­słów w eu­ro­par­la­men­cie Vo­te­Wat­chEu­ro­pe jest jed­nym z naj­mniej ak­tyw­nych par­la­men­ta­rzy­stów, rów­nież znacz­nie pod­wyż­szył swój ma­ją­tek. Unij­ne za­rob­ki za­in­we­sto­wał w po­li­sy na życie i sa­mo­cho­dy, BMW X5 i Mer­ce­de­sa klasy S. Udało mu się rów­nież spła­cić kre­dyt hi­po­tecz­ny o war­to­ści 245 tys. zło­tych. Z kolei Jacek Pro­ta­sie­wicz, który też upla­so­wał się na końcu listy po­słów ak­tyw­nych, przez 5 lat w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim nie tylko zwięk­szył wy­so­kość oszczęd­no­ści, z 45 tys. zł i 8 tys. euro do 75 tys. zł i 16 tys. euro, ale i zgro­ma­dził oszczęd­no­ści w innej wa­lu­cie. Na kon­cie ma ty­siąc fun­tów i 900 fran­ków. Oprócz tego w 2010 roku za­cią­gnął kre­dyt miesz­ka­nio­wy o war­to­ści pra­wie 700 tys. zł i roz­po­czął bu­do­wę domu. W spra­woz­da­niu ma­jąt­ko­wym w 2013 roku oświad­czył, że dom, który bu­du­je, ma war­tość 1,7 mln zł. Pod­pis na li­ście obec­no­ści Wy­so­kie za­rob­ki eu­ro­po­słów budzą wąt­pli­wo­ści, zwłasz­cza w ze­sta­wie­niu z ak­tyw­no­ścią nie­któ­rych eu­ro­de­pu­to­wa­nych. Część z nich wy­spe­cja­li­zo­wa­ła się w po­zo­ro­wa­niu ak­tyw­no­ści po­sel­skiej. Jak po­da­je or­ga­ni­za­cja Vo­te­Wat­chEu­ro­pe, naj­lep­si są w tym po­sło­wie Jacek Kur­ski, Mi­chał Ka­miń­ski oraz Jacek Pro­ta­sie­wicz. Do li­de­rów nie­obec­no­ści na gło­so­wa­niach w Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go na­le­żą rów­nież Ja­nusz Woj­cie­chow­ski, Jacek Wło­so­wicz, Ry­szard Czar­nec­ki, Zbi­gniew Zio­bro, To­masz Po­rę­ba i Marek Si­wiec. - Zga­dza się, nie­któ­rzy po­sło­wie nie chcą się ode­rwać od po­li­ty­ki kra­jo­wej, wolą spę­dzać swój czas w War­sza­wie niż w Bruk­se­li. Dla­te­go cześć z nich po­ja­wia się w par­la­men­cie, by pod­pi­sać listę obec­no­ści, zgar­nąć dietę za dzień po­sie­dze­nia i znik­nąć - mówi Ewa Mo­drze­jew­ska ze Sto­wa­rzy­sze­nia 61 two­rzą­ce­go por­tal "Mam prawo wie­dzieć". - Nie mo­że­my jed­nak uogól­niać. Nie wszy­scy po­sło­wie to bu­me­lan­ci. Więk­szość na­praw­dę ak­tyw­nie uczest­ni­czy w po­sie­dze­niach - do­da­je. Róża Thun, która jest eu­ro­de­pu­to­wa­ną od 10 lat, a w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim zaj­mu­je się spra­wa­mi rynku we­wnętrz­ne­go i ochro­ną kon­su­men­tów, nie ro­zu­mie cią­głych oskar­żeń o wy­so­kie za­rob­ki eu­ro­po­słów. - I w Bruk­se­li, gdzie są po­sie­dze­nia ko­mi­sji,
0
    Z mojej strony nie mam nic do zarobków eurodeputowanych, ale oni nie dbają o interesy Polaków, lecz własne. Mają dbałość o to by zarabiać więcej i więcej, ich płatnikiem – pracodawcą jest Parlament Unii Europejskiej, zatem jako pracobiorcy starają się być wobec przedstawicieli unijnych państw lojalnymi zapominając o potrzebach własnego narodu. Staliśmy się narodem podzielonym, z kim nie rozmawiać, ten jest bardzo w……..y, ale nie pracując w wielkim molochu nie mamy możliwości rozprzestrzenienia naszego niezadowolenia na innych, by spłodzić z niego wielki publiczny protest ludzkich mas. Co prawda gro ludzi pracuje w przedsiębiorstwach o kapitale zagranicznym, również i oni nie są zadowoleni z tego co dzieje się w kraju, jednak przy tak dużym bezrobociu krajowym, wolą pracować niż stać się bezrobotnymi. Dawniej i chłop potrafił się zbuntować, ale by do tego doszło potrzebny jest wzajemny kontakt. Po wsiach jedyną rozrywką były zabawy w remizach strażackich, dzisiaj każdy gospodarz po wytchnieniu z dnia pracy, zasiada przed szokiem TV i nie ma gdzie i przed kim wyrzucić z siebie nagromadzonej złości, gdy niepodzielnie przyszła moda na dyskoteki dla chętnej ćpania błysku i wrzasków młodzieży. Nie da się tego ukryć, więc często można zobaczyć wizerunek jeszcze dziecinnej osóbki, ale już popychającej wózek z nasieniem miłości. Temat panny z dzieckiem przestał być wstydliwym tematem, ale rozwodów przeprowadzanych jest tak wiele jak i zaślubin. Internet to bardzo dobre narzędzie antymałżeńskie. Jestem z tych, którzy chętnie prowokują dyskusję z każdym przy okazji i bez okazji. Panienki chodzą niby łanie, tylko brak jeleni, ponieważ ci wolą spędzać czas przed komputerem i nie mają czasu na takie sprawy męsko damskie. Surfując w nim nie takie mogą ujrzeć bez ryzyka utracenia młodzieńczej wolności, linii młodzieńczości, która zatarła się niewiadomo kiedy. Zatem rosną tacy, niby dorośli, a niedojrzali i gdy odrywają się od kompa, w chwili rozstania z nim mogą pod klatką schodową podzielić się z kolesiami tym, co oglądnęli i jakiej słuchali muzy. Ten materiał, to nie jest materiał na męża i ojca dzieciom, ale i na bezrybiu ponoć i im może coś się trafić, ale to nie są te cechy, których oczekuje kobieta chcąca mieć już własny przychówek.    Będąc w Arabii widywałem obrazki zakwefionej żony dźwigającej nie tylko oseska, ale i tobołki, ona podążała za wielbłądem, na którym arab jechał niby pan owej niewiasty. Toteż, gdy byłem w Anglii nie uszedł mej uwagi podobnej natury obraz nagminny. Wielość par, bo nie miałem takiego rozeznania, że małżeństw, on murzyn z siatami beeru, co prawda nie na wielbłądzie, za nim rozwrzeszczana w swym narzeczu Polka z mulacikiem na ręku, popychająca z drugim takim wózek. Kobieta potrzebuje chłopa, a murzyn nie zdążył jeszcze jaj stracić jak Polak i jak ten zamiecie, pytania i niesnaski w niepamięć odchodzą. Zatem Polaku kochany, z ciebie nie uczyni materiału na rewolucjonistę, tobie byłoby potrzeba przywódcy, by cię poprowadzić do walki o twe bolączki i prawa, ale ci usadowili się wygodnie w fotelach władzy i samoistnie nie będą sami z sobą o twoje prawa walczyć. Tak więc, jedynie możesz wyczekiwać na to, co nie przyjdzie samo, ja cię nie poprowadzę bo zdradziłeś mnie już nie raz i śmiejesz się ze mnie, że byłem zbyt niezaradny. 12 czerwca 2014        
Ostatnio edytowany 12 czerwca 2014 o 14:43
0
Do tych, którzy zasiedli już wygodnie   Widzę, ze już zdążyliście zapomnieć, jak nas pałowano w demonstracjach ulicznych. Teraz jesteśmy niby szanowaną „Solidarnością” (co nam się tylko wydaje), przestaliśmy być opozycją. Więc apeluję do was wszystkich, abyśmy nie zapomnieli, kim byliśmy i skąd wyszliśmy i o co walczyliśmy – a o co walczymy. I uważajmy, żeby ten stan euforii, w jakiej znajdujemy się raptem nie skończył się i nie powtórzył rok 1968, a wszystko wskazuje na to, że to się skończy i zacznie się twarda szkoła repetentów z represjami i spałowaniami. Widzę, że opozycją nazywamy teraz młodzież KPN-u i NZS-u. Nie wiem, dlaczego im nie pomagamy, nie idziemy ramie w ramię, nie solidaryzujemy się z nimi. A przecież tym młodym ludziom coś zawdzięczamy. Szkoda, ze pamięć jest taka krótka. Wielu z nas było młodymi działaczami. Dzisiaj ich pałują i to w bardzo przemyślany sposób, po to, by tę młodzież oderwać od nas. Żeby w determinacji wypięła się na nas, na komunę, a tym samym na całe wybory. Zostanie im tylko rozgoryczenie z powodu osamotnienia. Ten smak kiedyś odczułem, gdy zostałem sam rozgoryczony i osamotniony. Do dziś mnie jeszcze trawi to rozgoryczenie, gdy widzę krótkowzroczność i brak dojrzałych posunięć. 17 maja 1989  Owy tekst w założeniu brzmiał zgoła inaczej, ale nawet redakcja podziemnej prasy nie potrafiła widzieć zawoalowanej przez komunistycznych reżyserów przyszłości. Tekst powstał po zalegalizowaniu podziemia, a więc w lutym albo w marcu, w każdym bądź razie krótko po obradach stołowych, a jego brzmienie wyglądało mniej więcej tak, ponieważ odtwarzam to z pamięci, był on krótki i cięty. Jako działacze podziemia spotykaliśmy się na budującej się plebanii, na Tatarach. Dość wielka sala wypełniona była po brzegi. Trwały obrady Okrąglaka i były w spokojnym tonie dyskusje o jeszcze istniejących prześladowaniach, o prognozowaniu, jak to się wszystko skończy. Gdy obrady zostały ukończone, rejwach na sali cotygodniowych posiedzeń był olbrzymi, sala pękała w szwach, pokazały się nowe twarze. Spierano się, ustalano, kto jakie zajmie stanowisko w rządzie, no i ustalono. Na następnym po tym posiedzeniu, na sali była frekwencja, ale nawet już nie taka, jak przed rozdzieraniem „polskiego sukna”, spokój i cisza zalegała zebranych. Po owym posiedzeniu właśnie skrobnąłem zgrabniutki, cięty, ale dowcipny pamflecik:  Cotygodniowe spotkania struktur podziemia w tonie spokoju i zrozumienia. Wielka burza, na sali obrad. Skończyły się obrady Okrągłego Stołu. Następne spotkanie – spokój cisza – każdy już wie gdzie będzie siedział. Jako współredagujący podziemną gazetkę nie mogłem przeforsować tego tekstu, moja naczelna za Chiny ludowe nie chciała zgodzić się na opublikowanie tej prawdziwej, co nieco humoreski. Mówiła: - mieszczuchu dajmy im szansę, przecież oni chcą dobrze dla Polski ludowej, a gdy zamieścimy owy tekst zdyskredytujemy ich w oczach ludzi. Oni sami już zdyskredytowali się w oczach moich i zebranych na Tatarach. Jeszcze był bardzo odległy czas do czerwcowych wyborów, okiem pilnego obserwatora widziałem, co zaczęło się wyrabiać, gdy zaczęło być wolno. Byłem cały czas niezadowolony, że ów pamflet nie został opublikowany, więc ciągle wspominałem go, mówiąc, iż byłby on zimną wodą na rozpalone głowy poniektórych radujących się z perspektyw rządzenia. Ponieważ zaprzestałem mieć ochotę zamieszczać moje teksty na łamach gazetki, wreszcie naczelna redaktor Anna Truskolaska, by mnie ugłaskać, z moich tekstów i za moim przyzwoleniem wysmażyła ocenzurowany mój otwarty List o pierwotnej treści pamfletu – „Do tych, którzy zasiedli już wygodnie” i został opublikowany tuż przed wyborami do Senatu i Sejmu, a to była już grubo przespana pora. W niespełna pół roku od wydarzeń wyborczych, kiedy już powstały legalne prasy pro solidarnościowe, a my siłą rzeczy zakończyliśmy redagowanie podziemnej prasy, Anna powiedziała do mnie ze smutkiem: - Wiesz mieszczuchu miałeś wtedy rację, szkoda, że nie mogłam tego dostrzec jak ty i nie opublikowałam twego ostrego artykułu. Prasa, która już była wolna, jak Gazeta Wyborcza i inne zaczęły cenzurować i wręcz odrzucać ostre teksty widzących jaśniej teraźniejszość i przyszłość, zatem rozgoryczona Anna powróciła jeszcze na krótko do reaktywowała ponownym redagowaniem gazetki, wypuściła w roku 1990 kilka numerów, ale ogłupiony naród, już nie potrzebował relacji niezależnych. Ja z kolei widząc, co się dzieje i nie mając większego na to wpływu, pisałem, pisałem i pisałem, mając nadzieję, iż wpłynę, chociaż na mentalność dorastającej młodzieży, przyszłości Polski, ale gdy widzę w chwili obecnej jej zainteresowania, jak i komentarze pod moimi tekstami, to jednak na rozstaju dróg politycznych, to poszło to w diabły.  Amen, tyle by było słów śniętej ewangelii politycznej na dzień dzisiejszy od mieszczucha żyjącego.   2 maja 2014
Ostatnio edytowany 12 czerwca 2014 o 14:45
0
Europejskie zarobki europosłów Za­rob­ki eu­ro­po­sła w Pol­sce mogą prze­kro­czyć nawet 70 tys. zło­tych mie­sięcz­nie. De­pu­to­wa­ni, któ­rzy w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim za­sia­da­ją już dwie ka­den­cje, mogli za­ro­bić przez ten czas nawet 8 mln zło­tych. Jedni za­ro­bio­ne pie­nią­dze wy­da­ją na sa­mo­cho­dy i spła­tę kre­dy­tów, inni na naukę ję­zy­ka i po­sel­skie biura. Na re­kor­do­we wy­na­gro­dze­nie eu­ro­de­pu­to­wa­ne­go w dużej czę­ści skła­da się pen­sja w wy­so­ko­ści 6,2 tys. euro, czyli około 26 tys. zł, czy­ta­my na stro­nach Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go. Oprócz pen­sji poseł otrzy­mu­je dietę za każdy dzień pracy - 306 euro, czyli 6 tys. euro mie­sięcz­nie. Do jego port­fe­la tra­fia, zatem ko­lej­ne 26 tys. zł. Je­dy­nym wa­run­kiem jej otrzy­ma­nia jest udział w po­sie­dze­niach. REKLAMA Poseł do­sta­je rów­nież 18 tys. euro, które może prze­zna­czyć na wy­na­gro­dze­nia dla asy­sten­tów i pra­cow­ni­ków biura. Pro­wa­dze­nie biura za gra­ni­cą nie jest jed­nak obo­wiąz­ko­we, dla­te­go więk­szość po­słów pro­wa­dzi je w kraju, w okrę­gu, z któ­re­go zo­sta­li wy­bra­ni. Utrzy­ma­nie pra­cow­ni­ków i lo­ka­lu w Pol­sce jest bo­wiem znacz­nie tań­sze niż w sto­li­cy Bel­gii. Poza tym, każdy poseł otrzy­mu­je rów­nież 4 tys. euro na tzw. "wy­ko­ny­wa­nie man­da­tu". Pie­nią­dze te po­win­ny być prze­zna­cza­ne na dzia­łal­ność po­sel­ską, czyli pracę biura lub szko­le­nia. W prak­ty­ce pie­nią­dze te wy­da­wa­ne są na książ­ki i re­stau­ra­cje, któ­rych Unia nie roz­li­cza. Eu­ro­po­seł może rów­nież otrzy­mać 2 tys. euro na kursy kom­pu­te­ro­we, a także 5 tys. euro na kursy ję­zy­ko­we, które można zre­ali­zo­wać np. na Wy­spach Ka­na­ryj­skich. Unia gwa­ran­tu­je rów­nież swoim par­la­men­ta­rzy­stom 2 prze­lo­ty sa­mo­lo­tem i do­da­tek za od­le­głość w wy­so­ko­ści 200 euro. Poza tym każdy eu­ro­po­seł do­sta­je lap­top, te­le­fon, służ­bo­wy rower i 800 euro na tzw. do­dat­ko­we wy­dat­ki. Po za­koń­cze­niu ka­den­cji każdy poseł do­sta­je od­pra­wę w wy­so­ko­ści 6 mie­sięcz­nych pen­sji, czyli ponad 100 tys. euro. Pia­sto­wa­nie urzę­du eu­ro­po­sła gwa­ran­tu­je rów­nież przy­zna­nie eme­ry­tu­ry po 63. roku życia. Jej wy­so­kość uza­leż­nio­na jest od stażu pracy. Z per­spek­ty­wy unij­nej nie jest ona jed­nak wy­so­ka. Osoba, która prze­pra­co­wa­ła całą ka­den­cję, może li­czyć na ok. 1,1 tys. euro, czyli nie­ca­łe 4,5 tys. zł. Su­mu­jąc wszyst­kie czę­ści po­sel­skiej pen­sji, osta­tecz­nie do port­fe­la posła PE tra­fia 17 tys. euro, czyli około 70 tys. zł mie­sięcz­nie. Daje to 840 tys. zł rocz­nie i ponad 4,2 mln zł w ciągu całej ka­den­cji. Dla po­rów­na­nia zwy­kły poseł w Pol­sce za­ra­bia około 11 tys. zł mie­sięcz­nie, czyli 132 tys. rocz­nie i 528 tys. w ciągu ka­den­cji. Dom za unij­ne pie­nią­dze W oświad­cze­niu ma­jąt­ko­wym Zbi­gniew Zio­bro, można prze­czy­tać, że po 5 la­tach w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim zwięk­szył swój ma­ją­tek pie­nięż­ny trzy­krot­nie. Jego stan konta z 17 tys. zł i 8 tys. euro zmie­nił się w 92 tys. zł i 10 ty­się­cy euro. Dzię­ki unij­nej pen­sji udało mu się rów­nież spła­cić kilka kre­dy­tów, w tym kre­dyt na sa­mo­chód wart ponad 66 tys. zł, kre­dyt hi­po­tecz­ny wart pra­wie 50 tys. zł, po­życz­kę hi­po­tecz­ną w wy­so­ko­ści pra­wie 150 tys. zł i po­życz­kę go­tów­ko­wą na 50 tys. zł. Par­tyj­ny ko­le­ga Zbi­gnie­wa Zio­bry, poseł Jacek Kur­ski, który we­dług or­ga­ni­za­cji ba­da­ją­cej ak­tyw­ność po­słów w eu­ro­par­la­men­cie Vo­te­Wat­chEu­ro­pe jest jed­nym z naj­mniej ak­tyw­nych par­la­men­ta­rzy­stów, rów­nież znacz­nie pod­wyż­szył swój ma­ją­tek. Unij­ne za­rob­ki za­in­we­sto­wał w po­li­sy na życie i sa­mo­cho­dy, BMW X5 i Mer­ce­de­sa klasy S. Udało mu się rów­nież spła­cić kre­dyt hi­po­tecz­ny o war­to­ści 245 tys. zło­tych. Z kolei Jacek Pro­ta­sie­wicz, który też upla­so­wał się na końcu listy po­słów ak­tyw­nych, przez 5 lat w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim nie tylko zwięk­szył wy­so­kość oszczęd­no­ści, z 45 tys. zł i 8 tys. euro do 75 tys. zł i 16 tys. euro, ale i zgro­ma­dził oszczęd­no­ści w innej wa­lu­cie. Na kon­cie ma ty­siąc fun­tów i 900 fran­ków. Oprócz tego w 2010 roku za­cią­gnął kre­dyt miesz­ka­nio­wy o war­to­ści pra­wie 700 tys. zł i roz­po­czął bu­do­wę domu. W spra­woz­da­niu ma­jąt­ko­wym w 2013 roku oświad­czył, że dom, który bu­du­je, ma war­tość 1,7 mln zł. Pod­pis na li­ście obec­no­ści Wy­so­kie za­rob­ki eu­ro­po­słów budzą wąt­pli­wo­ści, zwłasz­cza w ze­sta­wie­niu z ak­tyw­no­ścią nie­któ­rych eu­ro­de­pu­to­wa­nych. Część z nich wy­spe­cja­li­zo­wa­ła się w po­zo­ro­wa­niu ak­tyw­no­ści po­sel­skiej. Jak po­da­je or­ga­ni­za­cja Vo­te­Wat­chEu­ro­pe, naj­lep­si są w tym po­sło­wie Jacek Kur­ski, Mi­chał Ka­miń­ski oraz Jacek Pro­ta­sie­wicz. Do li­de­rów nie­obec­no­ści na gło­so­wa­niach w Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go na­le­żą rów­nież Ja­nusz Woj­cie­chow­ski, Jacek Wło­so­wicz, Ry­szard Czar­nec­ki, Zbi­gniew Zio­bro, To­masz Po­rę­ba i Marek Si­wiec. - Zga­dza się, nie­któ­rzy po­sło­wie nie chcą się ode­rwać od po­li­ty­ki kra­jo­wej, wolą spę­dzać swój czas w War­sza­wie niż w Bruk­se­li. Dla­te­go cześć z nich po­ja­wia się w par­la­men­cie, by pod­pi­sać listę obec­no­ści, zgar­nąć dietę za dzień po­sie­dze­nia i znik­nąć - mówi Ewa Mo­drze­jew­ska ze Sto­wa­rzy­sze­nia 61 two­rzą­ce­go por­tal "Mam prawo wie­dzieć". - Nie mo­że­my jed­nak uogól­niać. Nie wszy­scy po­sło­wie to bu­me­lan­ci. Więk­szość na­praw­dę ak­tyw­nie uczest­ni­czy w po­sie­dze­niach - do­da­je. Róża Thun, która jest eu­ro­de­pu­to­wa­ną od 10 lat, a w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim zaj­mu­je się spra­wa­mi rynku we­wnętrz­ne­go i ochro­ną kon­su­men­tów, nie ro­zu­mie cią­głych oskar­żeń o wy
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.