Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Wszyscy zrzucamy się na \"trzynastki\" dla budżetówki

Utworzony przez ten chłopczyk ma kaca, 22 stycznia 2010 r. o 06:32 Powrót do artykułu
Tym z MPK to może i by się przydała dodatkowa kasa...może by ich było stać na porządne zegraki, albo na douczanie z odczytywania wskazań zegarków - może nauczyli by się jeździć punktualnie...może zaczęli by szanować czas swoich Klientów...a teraz, nie stać na zegarek, to Klienta ma się w poważaniu, jeździ się, jak popadnie, bo przecież w peerelowskim MPK nadal obowiązuje stara dobra zasada "Czy się stoi, czy się leży pińcet się należy". h
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
13-tka nie jest żadną nagrodą, są to pieniążki które każdej pracującej osobie należą się. Comiesięczną pensje dostajemy za przepracowane 4 tygodnie a praktycznie każdy miesiąc ma ponad 4 tgodnie więc 13 to jest wypłata za zsumowane tych dni z każdego miesiąca.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
chyba przesadzacie i to bardzo Nauczyciel ze stażem 10–20 lat – 2500–3500. moja żona nie dostała jeszcze więcej niż 800 zł. A pracuje już 18 lat i jest nauczycielem dyplomowanym to jak przypuszczam dane z Warszawy
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
–" To forma nagrody rocznej za dobrą pracę – mówi Karol Garbula". Za dobrą pracę jest pensja . Jeśli ktoś źle wykonuje swoje obowiązki należy go zwolnić . Nagrodę można przyznać za wyjątkowe sukcesy a nie za wykonywanie statutowych obowiązków!!!
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Ciekawe jest to, że co jakiś czas pojawiają się artykuły sugerujące, że ludzie pracujący w budżetówce to darmozjady i nie powinno im się płacić, a w żadnym razie nie wolno przyznawać im nagród i należy traktować ich jako pracowników drugiej kategorii. Nie rozumiem tej wrogości dziennikarzy, którzy uważają siebie za arbitrów, którzy chcą decydować komu należy płacić i traktować za sensację to, że ktoś solidnie pracował cały rok, ma duże doświadczenie i odpowiednie wykształcenie i otrzymał za to zapłatę. Interesuje mnie to czy ten dziennikarz napisał ten artykuł za darmo i dlaczego nie podają swoich zarobków?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Zygmunt napisał:
Ciekawe jest to, że co jakiś czas pojawiają się artykuły sugerujące, że ludzie pracujący w budżetówce to darmozjady i nie powinno im się płacić, a w żadnym razie nie wolno przyznawać im nagród i należy traktować ich jako pracowników drugiej kategorii. Nie rozumiem tej wrogości dziennikarzy, którzy uważają siebie za arbitrów, którzy chcą decydować komu należy płacić i traktować za sensację to, że ktoś solidnie pracował cały rok, ma duże doświadczenie i odpowiednie wykształcenie i otrzymał za to zapłatę. Interesuje mnie to czy ten dziennikarz napisał ten artykuł za darmo i dlaczego nie podają swoich zarobków?
Taka już natura wszystkich gazet z niższej półki, że lubią jątrzyć, a zgorzkniały plebs kupuje to za dobrą monetę. Nic tak bowiem nie kłuje w oczy jak pieniądze w kieszeni, ale bliźniego...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Drogi Zygmuncie. Tak uważa większość społeczeństwa nie zatrudniona w budżetówce. Pracownicy prywatnych firm nie mają 13, odpowiadają za swoje działania i błędy finansowo lub nawet "głową" w przeciwieństwie do urzędników którzy mogą zniszczyć życie innym i nie ponieść za to żadnej odpowiedzialności. Przykładów na to że pracownicy sfery budżetowej są uprzywilejowani można by mnożyć bez końca...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
TU NIE CHODZI O 13-TKI ALE O TO ŻE LICZBA URZĘDNIKÓW (czinowników)ROZRASTA SIĘ W SZALONYM TEMPIE. PORÓWNAJCIE LICZBĘ Z ROKU 1990 I OBECNIE. WZROST 3-5 KROTNY. POCHŁANIA TO OGROMNE SUMY A NIE PRZYNOSI ŻADNYCH KORZYŚCI.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
mąż nauczycielki napisał:
chyba przesadzacie i to bardzo Nauczyciel ze stażem 10–20 lat – 2500–3500. moja żona nie dostała jeszcze więcej niż 800 zł. A pracuje już 18 lat i jest nauczycielem dyplomowanym to jak przypuszczam dane z Warszawy
Dziwne że Twoja żona nie dostała więcej jak 800zł... Dla niezorientowanych gwarantowane przepisami (rozporzadzenie ministra edukacji) wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego to 2616zł , dodatek stażowy 18% daje 470zł, do tego dochodzi jeszcze szereg dodatków (min. za wychowawstwo, motywacyjny, funkcyjny itp....) ...... Nadmienie jescze że Państwo również gwarantuje nauczycielom dyplomowanym średnie wynagrodzenie, obecnie jest to ponad 4200zł, gdy dana grupa nie uzyskuje średnich Gmina wypłaca im w styczniu dodatek uzupełniajacy.... Więc nie pisz takich rzeczy, chyba że żona ma pożyczki czy inne potrącenia ale to już jej sprawa.....
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Tak urzędasom się należy ...do końca życia nie zapomnę pewnej wybitnie wykształconej urzędniczki w moim mieście która przez 5 minut rozmowy zwracała się do mnie bezosobowo coś w stylu ;" przyjdzie, zobaczy, zadzwoni, się dowie" itp, a i jeszcze pewien miły pan z urzędu komunikacji który przy przerejstrowywaniu samochodu zmienił w dowodzie pojemność silnika i wykasował hak a potem wysyłał mnie na stację kontroli pojazdów żebym to wszystko odkręcał...niby w końcu wyszło na moje ale straciłem od groma czasu i nerwów...nawet zasraniec nie potrafił powiedzieć przepraszam...
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
eM napisał:
Drogi Zygmuncie. Tak uważa większość społeczeństwa nie zatrudniona w budżetówce. Pracownicy prywatnych firm nie mają 13, odpowiadają za swoje działania i błędy finansowo lub nawet "głową" w przeciwieństwie do urzędników którzy mogą zniszczyć życie innym i nie ponieść za to żadnej odpowiedzialności. Przykładów na to że pracownicy sfery budżetowej są uprzywilejowani można by mnożyć bez końca...
Pracownicy prywatnych firm nie zarabiają po 1100 zł na rękę po 20 latach pracy. No, chyba że jesteś kasjerem w markecie po zaocznej maturze, ale to już miej pretensję do siebie, że nie chciało ci się kształcić. W budżetówce, mój miły, a przynajmniej w administracji jest obowiązek stałego podnoszenia kwalifikacji i to najczęściej za własne pieniądze (wyjątkiem są szkolenia zfunduszy unijnych). Są także okresowe oceny kwalifikacji (zwane ocenami przydatności do pracy), po których możesz awansować, utrzymać stanowisko, zostać zdegradowanym, albo i pożegnać się z pracą. I nie wmawiaj nikomu, że praca w budżetówce jest bezstresowa, bo prawie przy każdej zmianie ekipy rządzącej (czyli co 4 lata) przychodzi "miotła" i na oślep wymiata tych, którzy zdążyli zdobyć doświadczenie i kwalifikacje. "Trzynastki", które tak kłują cię w oczy to nic innego jak niewypłacona co miesiąc 8,5% część funduszu płac, która kumuluje się na koncie (nieoprocentowanym) i jest po zakończeniu roku wypłacana jednorazowo, chociaż nie bezwarunkowo. Są z tego dokonywane potrącenia, chociażby za zwolnienia lekarskie, urlopy bezpłatne oraz różne "wpadki", np. spóźnienia. Patologie, które wymieniasz są spowodowane tym, że w niektórych urzędach i w niektórych miejscowościach zatrudnia się ludzi przypadkowych, a to dzieje się dlatego, że po prostu trudno znaleźć odpowiedniego kandydata do pracy! Tak, to prawda! Bezrobocie nie ma tu nic do rzeczy, bo chodzi o pracowników wykwalifikowanych, wykształconych w konkretnej dziedzinie. A tacy po ukończeniu studiów na siłę trzymają się dużych miast albo uciekają za granicę, bo nie uśmiecha im się pracować za 1500 zł brutto! Więc gdzie te niby przywileje, o których piszesz?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
No takich głupot jak pisze ~13~ to nie czytałem dawno. "niewypłacona co miesiąc 8,5% część funduszu płac" to znaczy że masz umowę na 2000 zł netto ale dostajesz tylko 1830 zł bo resztę dostaniesz w 13 pensji? A miotła wymiata tylko stanowiska które były z politycznego nadania, prawdziwych urzędników nikt nie wymienia po zmianie ekipy. Nieważne czy ktoś jest kasjerem, czy sprzątaczką, nie musisz też wywyższać się z powodu swojego wykształcenia, bo pieniądze na te 13 dostałeś właśnie z ich podatków, bo pieniądze które zarabiają urzędy za wydawanie dokumentów czy zwolnienia lekarskie już zostały wydane na równie wysokie premie grudniowe.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
TRZYNASTKI DAL SZEREGOWCÓW PRACOWNIKÓW W URZĘDZIE KTÓRZY ZARABIAJĄ 1000-2000 ZŁ I LEDWO WIĄŻĄ KONIEC KOŃCEM,(TE ZAROBKI SĄ GŁODOWE!!) POWINNY BYĆ,NO ALE DLA PANÓW PREZESÓW ALBO PREZYDENTÓW KTÓRZY BIORĄ MIESIĘCZNIE OK.10 TYS. CZY GRUBO POWYŻEJ TO JUŻ DUŻA PRZESADA!!
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Przeciętni pracownicy na niskich stołeczkach pobierają 13 od lat. W naszym regionie gdzie są najniższe dochody w UE ( nie licząc Rumunii i Bułgarii ) otrzymanie 13 to szansa zakrycia jakieś dziury a nie żadna inwestycja. Tendencyjność AGORY nie zna granic. Czego nie szperacie w kieszeni swojego szefa?
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Co droga ~Padlinko~ ma Dziennik Wschodni do Agory? A to że ktoś pobiera 13 od lat nie znaczy że są one uczciwe wobec społeczeństwa. Każdy ma dziury w domowym budżecie. Oczywiście chciałbym aby każdy pracownik- urzędnik czy nie, był dobrze opłacany, ale to wygląda tak: urzędnicy dysponują pieniędzmi z podatków i część z nich przeznaczają na swoje premie i to jest nieuczciwe, tak jakby np gość który w pracy zbiera pieniądze na prezent dla kolegi, zabrał połowę dla siebie jako zapłatę za zbieranie.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Gość napisał:
Dziwne że Twoja żona nie dostała więcej jak 800zł... Dla niezorientowanych gwarantowane przepisami (rozporzadzenie ministra edukacji) wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego to 2616zł , dodatek stażowy 18% daje 470zł, do tego dochodzi jeszcze szereg dodatków (min. za wychowawstwo, motywacyjny, funkcyjny itp....) ...... Nadmienie jescze że Państwo również gwarantuje nauczycielom dyplomowanym średnie wynagrodzenie, obecnie jest to ponad 4200zł, gdy dana grupa nie uzyskuje średnich Gmina wypłaca im w styczniu dodatek uzupełniajacy.... Więc nie pisz takich rzeczy, chyba że żona ma pożyczki czy inne potrącenia ale to już jej sprawa.....
Te stawki to mniemam płaca brutto. Wrzucasz wszystkich do jednego worka. dodatek funkcyjny pobiera dyrektor szkoły, za wychowawstwo - tylko wychowawcy. Z dodatkiem motywacyjnym różnie bywa - wiem że w Warszawie są to spore sumy, ale np. w naszej szkole jest to ok. 40 -50 zł. Ja jestem nauczycielem dyplomowanym, mam 21 lat pracy, specjalizację z historii, pedagogiki specjalnej zarabiam 2293 zł.netto
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
eM napisał:
No takich głupot jak pisze ~13~ to nie czytałem dawno. "niewypłacona co miesiąc 8,5% część funduszu płac" to znaczy że masz umowę na 2000 zł netto ale dostajesz tylko 1830 zł bo resztę dostaniesz w 13 pensji? A miotła wymiata tylko stanowiska które były z politycznego nadania, prawdziwych urzędników nikt nie wymienia po zmianie ekipy. Nieważne czy ktoś jest kasjerem, czy sprzątaczką, nie musisz też wywyższać się z powodu swojego wykształcenia, bo pieniądze na te 13 dostałeś właśnie z ich podatków, bo pieniądze które zarabiają urzędy za wydawanie dokumentów czy zwolnienia lekarskie już zostały wydane na równie wysokie premie grudniowe.
Fundusz płac to nie jest suma kwot wpisanych w umowach o pracę! Masz fundusz płac powiedzmy 120.000 zł na rok, więc od tej kwoty co miesiąc odkładasz 8,5%, czyli 8.500 zł i w ten sposób gromadzisz fundusz na trzynastki. Poza tym - od kiedy to w umowach wpisuje się kwoty netto? A co do miotły... Nie wiem skąd czerpiesz te informacje, może jesteś nieusuwalnym urzędnikiem rządowej służby cywilnej, którego można co najwyżej przenieść na inne-równorzędne stanowisko, ale nie zwolnić. Zapraszam do jednego z dużych urzędów samorządowych na Lubelszczyźnie, to już wkrótce (wybory!) zobaczysz jak to wygląda (nie podaję gdzie, bo moi szefowie też tutaj wchodzą). Nie mam zamiaru się wywyższać z powodu wykształcenia, bo wiem że w niejednej gminie przytoczony przez ciebie kasjer zarabia więcej ode mnie. Niemniej kwalifikacje muszę podnosić, bo "papier" liczy się najbardziej. I jeszcze jedno. Nie wykorzystuję służbowego komputera w godzinach pracy. Odbieram właśnie zaległy urlop za ubiegły rok. Zgodnie z kodksem pracy trzeba to zrobić do końca marca i moi przełożeni zadecyowali, że dla mnie najlepszy będzie styczeń. Miłego weekendu!
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
PISZĄC TEN ARTYKUŁ MISTRZUNIU SZKODA CI , ŻE NIE BIERZESZ 13-TKI??? A JA BIORĘ I TO NIE MAŁE PIENIĄDZE I GÓW -NO WAM DO TEGO, A PODATKI TRZEBA NA COŚ PRZEZNACZAĆ, NP. 13-TKI
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Te 13 to pozostałosc po PRLu.widac władza chciała sobie zostawić najprzyjemniejszą pozostałosc i tak oto bogaty bogaci sie bardziej,tylko dlaczego za nasze podatki?.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
la napisał:
Te stawki to mniemam płaca brutto. Wrzucasz wszystkich do jednego worka. dodatek funkcyjny pobiera dyrektor szkoły, za wychowawstwo - tylko wychowawcy. Z dodatkiem motywacyjnym różnie bywa - wiem że w Warszawie są to spore sumy, ale np. w naszej szkole jest to ok. 40 -50 zł. Ja jestem nauczycielem dyplomowanym, mam 21 lat pracy, specjalizację z historii, pedagogiki specjalnej zarabiam 2293 zł.netto
Droga la, Twój wpis pokazuje tylko jakimi dyletantami potrafią byc nauczyciele. Otóż przyjmij do wiadomości, że dodatek za wychowawstwo jest dodatkiem .......funkcynyjnym (W Lublinie ponad 140 zł/m-c za klasę czy oddział przedszkolny). Dodatkiem funkcyjnym jest równiez dodatek za opkieuna stażu (w Lbn ponad 40 zł/m-c). Dodatkiem funkcyjnym jest równiez dodatek dla doradcy metodycznego (od 20 do 30% wynagrodzenia zasadniczego, a zasadnicze dyplomowanego to do grudnia 2009 - 2616 zł od stycznia 20010 już więcej). Dodatki funkcyjne z tytułu pełnienia stanowiska kierowniczego biroą nie tylko dyrektorzy ale: wicedyrektorzy, kierownicy i zastępcy np. warsztatu, szkolenia praktycznego, laboratorium, internatu, półinternatu, swietlicy, działu, pracowni - od 18% do 55%/m-c z kwoty 2178 zł). To tyle o funkcyjnych. Ktoś wcześniej wsponiał o dodatkach motywacyjnych (od 5% do 10%/m-c wynagrodzenia zasadniczego) i stażowych (do od 4% do 20%/m-c wynagrodzenia zasadniczego) ale nie wspomniał jeszcze o dodatkach za trudne warunki pracy (od 5% do 25%/m-c wynagrodzenia zasadniczego i za uciążliwe warunki pracy (6% wynagrodzenia zasadniczego). Są jeszcze dodatki za specjalizację (w zależności od stopnia od 30 do 90 zł/m-c) i oczywiście wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i godziny zastępstw doraźnych (Za każdą godzina to w XII.2009 - 34,88 zł w przypadku nauczyciela dyplomowanego). Są jeszcze nagrody z z funduszu nagród wg uznania dyrektora. Nie twierdzę, że nauczyciel to łatwy zawód ale tak wyglądają dodatki do wynagrodzenia zasadniczego. Dla przypomnienia, czas pracy nauczyciela to dla większości 18 godz./tygodniowo. W ciągu roku nauczyciel ma ok. 4 m-cy wolnego płatnego z ww. dodatkami oraz raz na na 5 lat, rok urlopu dla poratowania zdrowia płatnego oczywiście.
Zgłoś do moderatora
Cytuj
Odpowiedz
Strona 1 z 2

Dodaj odpowiedź:

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.