Początek roku szkolnego na starej fotografii
Opis galerii
1/6
Czerwiec 1939 roku. Na zdjęciu uczennice Gimnazjum Humanistycznego Żeńskiego Sióstr Kanoniczek. Szkoła mieściła się przy ul. Podwale 11 w Lublinie. – Józefa Baj jest druga z lewej. To moja babcia, zwana Niusią – mówi pani Katarzyna z Lublina, która udostępniła rodzinne fotografie.
2/6
– Na kolejnym zdjęciu widać babcię (siedzi druga z lewej) i jej koleżanki w szkolnych mundurkach sfotografowane w czasie lekcji gimnastyki na boisku na Podwalu. To zdjęcie też było zrobione w 1939 roku.
3/6
Kolejna pamiątka po szkolnych latach babci Józefy to zdjęcie, którego dziś nie da się podpisać, bo nie wiem jak nazywają się babcine koleżanki od sióstr kanoniczek. Jedynie wiem, że fotografia gimnazjalistek w mundurkach była zrobiona pod koniec lat 30. ubiegłego wieku – dodaje pani Katarzyna.
4/6
– Rok 1984. Stoję w najwyższym rzędzie w środku (szósty zarówno od prawej, jak od lewej strony), tuż obok najwyższego kolegi z klasy. Siedzi z nami wychowawczyni i jednocześnie rusycystka Janina Brodowska. Zdjęcie zostało zrobione na koniec nauki w Szkole Podstawowej nr 40 w Lublinie – mówi Jacek Chachaj, historyk, pracownik naukowy na KUL.
– Bardzo ciepłe wspomnienia się łączą z tym okresem w życiu. W podstawówce byliśmy osiem lat, więc zdążyliśmy się zżyć, zwłaszcza, że w szkole i na zajęciach pozalekcyjnych czy szkolnym boisku pędzaliśmy większość dnia. Minęło ponad 30 lat od skończenia szkoły a my nadal się spotykamy. Wielu z moich rówieśników nadal mieszka w okolicy „40”. Nie pamiętam żadnych dramatycznych wydarzeń. Znakiem czasu były kartki na obuwie szkolne tak zwane juniorki. Szkoła dostawała przydział talonów i wychowawczyni organizowała losowanie, kto wylosował szedł z talonem do sklepu po buty. To nawet nam dawało do myślenia, że coś złego się dzieje z gospodarką – wspomina pan Jacek i dodaje, że czas liceum wspomina jeszcze lepiej niż podstawówkę. Chodził do VI LO i miał świetnych ludzi w klasie. Z nimi też do dziś się spotyka.
5/6
- Lata 80... Szkoła Podstawowa nr 24 w Lublinie. Na zdjęciu jestem z wychowawczynią trzeciej klasy Iwoną Makowską. Promocja do IV to już pierwszy krok w „dorosłość” - mówi Anna Żak z Lubelskiego Teatru Tańca, która bardzo ciepło wspomina naukę w szkole, do której po latach wróciła na praktyki pedagogiczne.
6/6
- W czasie remontu Centrum Kultury korzystaliśmy z mojej starej sali gimnastycznej, organizując tam warsztaty m.in. Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca. Tam też skierowałam w pierwszej kolejności pilotażową edycję projektu „Myśl w ruchu”. Do dziś mam nagrodę, którą otrzymałam na zakończenie podstawówki, jako laureatka olimpiady z j. polskiego i przewodnicząca szkolnego samorządu - pierwszy w życiu album o Lublinie. Po 18 latach od zakończenia szkoły zaczęliśmy się spotykać „nasza klasą” i do tej pory te spotkania to regularna dawka śmiechu i radości, jakbyśmy wciąż mieli po 15 lat. Niezmiennie nazywamy siebie „VIII c”. Pod tą nazwą funkcjonuje nawet nasza grupa na facebooku – dodaje Anna Żak (na zbiorowym zdjęciu z czasów Vc w środkowym rzędzie czwarta z prawej)
Napisz komentarz
Komentarze