Reklama
Oni odeszli w ostatnich 12 miesiącach
Opis galerii
26/40
2017 - lipiec
Andrzej Widelski
Malarz i grafik, który projektował wnętrza kościołów i malował anioły, zmarł po wyczerpującej walce z chorobą nowotworową. – Moja walka przypomniała mi rybaka Santiago i jego pojedynek z marlinem z powieści Hemingway’a – napisał na swoim profilu FB.
Widelski urodził się w 1953 roku w Bełżycach. Ukończył studia w Instytucie Sztuki UMCS w Lublinie, w 1982 obronił dyplom z malarstwa w pracowni prof. Mariana Stelmasika. W 2000 roku otrzymał stypendium ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Specjalizował się w projektach sakralnych. W dorobku ma 32 wystawy indywidualne i udział w ponad 100 wystawach zbiorowych. Jego prace znajdują się w polskich i europejskich galeriach oraz prywatnych kolekcjach na całym świecie. Był wieloletnim przewodniczącym Kapituły Lubelskiej Nagrody Angelus.
W październiku 2016 roku zdiagnozowano u niego chorobę nowotworową. Przegrał ciężką walkę. Walczył do końca, o swoim cierpieniu i walce mówił z wielką nieśmiałością. Jeszcze spotykał się z przyjaciółmi, jeszcze brał udział w spotkaniach. Kiedy rozdawał statuetki Angelusa mówił, że wciąż przypominają mu o tym, że ziemia łączy się z niebem. Niemal niezauważalnie, po cichu, odszedł nad drugą stronę. Do znajomych zdążył wysłać SMS: „O godzinie 17.45 Anioł w postaci gołębicy zabrał moją duszę do nieba”.
27/40
2017 - sierpień
Janusz Głowacki
Dramaturg, prozaik, felietonista i autor scenariuszy filmowych. Przez lata związany z Nowym Jorkiem. Miał 79 lat.
Pochodził z Poznania, ale młodość spędził w Warszawie. Tu studiował historię, ale szybko przeniósł się na kierunek aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Stamtąd został jednak usunięty „za brak zdolności i cynizm”. Ostatecznie w 1961 roku ukończył polonistykę na UW.
Zadebiutował prozą w 1960 roku w „Almanachu Młodych”. Od 1964 roku publikował w „Kulturze” swoje stałe felietony i opowiadania. Zdobył rozgłos jako współautor scenariusz znakomitego filmu Marka Piwowskiego „Rejs”, ironicznej krytyki systemu polskiego realsocjalizmu. Wytworzył niepowtarzalny styl opisu PRL-owskich elit, świata artystycznego, ale także półświatka. Obficie korzystał z mowy potocznej i wulgaryzmów. Bulwersował.
Stan wojenny 1981 roku zastał go w Londynie, gdzie pojechał na premierę swojej sztuki „Kopciuch”. Stąd trafił do Nowego Jorku, miasta które uczynił swoim domem na wiele lat. Tu napisał dramaty „Polowanie na karaluchy”, „Antygona w Nowym Jorku” i „Czwarta siostra” oraz książki: „Ostatni cieć” (2001), „Z głowy" (2004), „Jak być kochanym” (2005), „Good night Dżerzi” (2010).
Pięć lat temu wrócił do Warszawy. Od razu stał się ważną postacią życia artystycznego. Napisał scenariusz filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie i książkę „Przyszłem, czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy” (2013).
28/40
2017 - sierpień
Grzegorz Miecugow
Jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy. W listopadzie skończyłby 62 lata. Przegrał kilkuletnią walkę z nowotworem płuc. Swoją wielką popularność i rozpoznawalność zawdzięczał przede wszystkim telewizji TVN, z którą związany był od powstania stacji w 1997 roku.
Był rodowitym krakowianinem, synem znanego dziennikarza i pisarza Bruno Miecugowa. Dziadek od strony ojca miał pochodzenie ormiańsko-gruzińskie. Prababka była szlachcianką z Iwonicza-Zdroju. Brat babki Klary ze Studenckich Miecugow, Stanisław Studencki, był malarzem batalistycznym, związanym z pracownią Wojciecha Kossaka.
Po maturze w Krakowie studiował na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Pracował w Teatrze na Rozdrożu. Od 1980 do stanu wojennego był dziennikarzem redakcji informacyjnej lokalnego warszawskiego radia. Po trzyletniej przerwie powrócił do Polskiego Radia. Był redaktorem programów dla dzieci.
W 1987 dołączył do zespołu Zapraszamy do Trójki, którego w końcu został szefem. W 1989 przeszedł do TVP. W telewizyjnej jedynce był prezenterem i wydawcą Wiadomości. Przepracował w telewizji publicznej osiem lat.
W TVN tworzył najważniejszy program informacyjny, dziennik „Fakty”. Po roku i ostrym konflikcie z Tomaszem Lisem, odszedł z TVN i na prośbę marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego został jego doradcą do spraw medialnych.
W 2001 roku powrócił do TVN i poprowadził pierwszą serię bardzo popularnego reality show „Big Brother”. Organizował pierwszą na polskim rynku telewizyjnym stację informacyjną – TVN24. Był jej dyrektorem.
Relacjonował najdonioślejsze wydarzenia światowe, w tym atak na World Trade Center, śmierć papieża Jana Pawła II, katastrofę smoleńską.
Przed dwunastu laty zainicjował bardzo popularny i masowo oglądany program „Szkło kontaktowe”. Prowadził także autorski program wywiadów z osobowościami różnych obszarów życia „Inny punkt widzenia”.
Przez kilkanaście lat wykładał dziennikarstwo w warszawskiej uczelni Collegium Civitas.
29/40
2017 - sierpień
Kamila Ślązak
21-latka z Chełma cierpiała na bardzo rzadką chorobę szpiku kostnego, na którą na świecie zapada 1–2 osoby na milion rocznie. W Polsce cierpi na nią ok. 20 osób.
– Choroba dała o sobie znać nagle, gdy Kamila miała 12-13 lat. Na początku lekarze uznali to za schorzenie gastrologiczne, nadwrażliwość jelit. Potem leczono ją w kierunku białaczki. Dopiero po dwóch latach została postawiona prawidłowa diagnoza w szpitalu dziecięcym. A czas działał już na naszą niekorzyść – mówiła mama 21-latki.
Na portalu siepomaga.pl ruszyła zbiórka pieniędzy na ratowanie życia Kamili. Udało się zebrać ponad 972 tys. zł. Dziewczynę wsparło ponad 53 tys. osób.
30/40
2017 - sierpień
Józef Wiśniewski
Wieloletni szef Lublinianki urodził się w Świętochłowicach 20 lutego 1933 roku w sportowej rodzinie. W młodości był piłkarzem, szczypiornistą, siatkarzem i szermierzem. W 1954 roku ukończył Wyższą Szkołę Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Po studiach z nakazu pracy znalazł się w wojsku. Po kilku latach służby w różnych garnizonach trafił do Lublina. W 1963 roku w stopniu kapitana został etatowym szefem Lublinianki, którą kierował przez 29 lat.
Józef Wiśniewski służbę wojskową zakończył w stopniu podpułkownika i był prawdopodobnie najdłużej pracującym szefem wojskowego klubu w historii polskiego sportu. Pod jego kierownictwem Lublinianka stała się jednym z najsilniejszych wielosekcyjnych klubów w kraju.
Wśród przyjaciół był zawsze ceniony jako człowiek o wielkiej znajomości spraw związanych z kulturą fizyczną i sportem. Społecznie uczestniczył aktywnie we wszystkich poczynaniach sportowych w naszym mieście. Był prawdziwym żołnierzem, wspaniałym ojcem i dziadkiem.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze