Reklama
Place budowy ulic w Lublinie
1/3
1. Kalinowszczyzna
Jeszcze przed świętami powinna zostać otwarta na dobre ul. Kalinowszczyzna, która została poddana gruntownej przebudowie. Prace (prawie) zakończyły się pół roku przed terminem, który został ustalony mocno na wyrost (czerwiec 2020), aby koszty przebudowy rozłożyły się na trzy lata kalendarzowe. Właśnie dlatego wciąż prowadzone są tu jakieś roboty, w tym tygodniu mają tu pracować brukarze.
– W ciągu dwóch tygodni ul. Kalinowszczyzna będzie dopuszczona do ruchu po remoncie, ponad pół roku przed planowanym terminem zakończenia inwestycji. Trzeba jeszcze wykonać oznakowanie i prace brukarskie – zapowiada na portalu Facebook prezydent Krzysztof Żuk.
2/3
2. Rondo koło Gali (na zdjęciu ulica Lubelskiego Lipca, w pobliżu Targów Lublin)
Firma przebudowująca skrzyżowanie dostała od miasta dodatkowy miesiąc na dokończenie prac, a nowy termin upłynął z końcem listopada. Zasadnicze prace drogowe już się zakończyły. Sygnalizacja miga na pomarańczowo, ale to dlatego, że zostanie zaprogramowana dopiero w oparciu o pomiary natężenia ruchu, które będą przeprowadzone po otwarciu mostu na Pawiej, który został wymieniony na nowy.
Na rondzie Lubelskiego Lipca ’80 podłączone zostało już zasilanie trakcji trolejbusowej, ale jeszcze w sobotę wieczorem ekipy MPK pracowały przy sieci nad skrzyżowaniem koło Targów Lublin (na zdjęciu) i tutaj trolejbusy mogły wczoraj przejechać wyłącznie korzystając z baterii lub agregatu prądotwórczego.
Na przystanki w ul. Fabrycznej nie powróciły jeszcze wyświetlacze pokazujące najbliższe odjazdy, z bruku wystają instalacje przyłączeniowe do tych urządzeń.
3/3
3. Pana Tadeusza
Pierwotnie termin zakończenia robót był ustalony na 31 października, ale Ratusz zmienił go na 30 listopada, co oznacza, że wczoraj ulica powinna być już gotowa. Nie była, choć do zrobienia nie pozostało już zbyt wiele. Na jezdni jest już nowy asfalt, a studzienki zgrywają się z poziomem nawierzchni. Po układaniu asfaltu pozostał wciąż znak drogowy zakazujący parkowania, także w zatokach postojowych, pod groźbą odholowania pojazdu. Zakaz wydaje się już zbędny, zresztą kierowcy już kompletnie się nim nie przejmują. Wykonawca prac nie zdążył jeszcze zdemontować starych, betonowych latarni. Jedna z nich wyrasta dziś ze środka zatoki parkingowej. Do wywiezienia pozostały też sterty gałęzi, kupa piachu, a gdzieniegdzie konieczne będą jeszcze prace brukarskie.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze