Wybory prezydenckie 2020. Jak zagłosują samorządowcy z woj. lubelskiego?
6/20
Burmistrz Biłgoraja Janusz Rosłan nie angażował się politycznie przy wyborach parlamentarnych czy prezydenckich, był zdania, że jako samorządowiec nie powinien opowiadać się po stronie jakiejkolwiek partii.
– Po raz pierwszy podjąłem decyzję, żeby zabrać głos, gdyż sumienie nie pozwala mi na bycie obojętnym w obliczu tego, co dzieje się w moim kraju – uważa Janusz Rosłan, który w II turze poprze Rafała Trzaskowskiego. – Z nadzieją, że dotrzyma słowa i podejmie próbę łączenia Polaków. Na pewno postawi veto kolejnym próbom łamania Konstytucji i nie pozwoli na podporządkowanie rządzącej partii samorządów – napisał burmistrz na swoim profilu FB.
7/20
Krzysztof Paśnik, burmistrz Lubartowa: – Oczywiście, że wezmę udział w wyborach. To mogą być jedne z najważniejszych wyborów od lat. Zachęcam wszystkich do udziału w głosowaniu. Liczy się każdy głos. W pierwszej turze nie głosowałem na żadnego z obecnych kandydatów. W drugiej oddam swój głos na kandydata, który prezentuje wizję Polski bliższą moim przekonaniom. Wiem, że wiele osób zrobi podobnie. Mam nadzieję, że kandydat na którego zagłosuję wygra te wybory.
8/20
Andrzej Romańczuk, starosta włodawski: – Będę głosować na Trzaskowskiego. Dlaczego? Bo jestem członkiem PSL i nie wyobrażam sobie głosowania na kogoś, kto przez ostatnie 5 lat obrzydzał wizerunek polskiego rolnictwa i PSL, a członków mojej partii nazywał złodziejami i zorganizowaną grupą przestępczą.
9/20
Burmistrz Tarnogrodu Paweł Dec idzie głosować, ale nie zdradza na kogo. – Mogę jedynie powiedzieć, że nie zmieniam kandydata, to ta sama osoba, na którą oddałem głos w pierwszej turze – mówi Dec.
10/20
Burmistrz Zwierzyńca Urszula Kolman jeszcze nie zadecydowała kogo poprze w czasie niedzielnych wyborów.
– Takie decyzje podejmuje się tuż przed wejściem do lokalu wyborczego. Poza tym wybory są tajne – przypomina Urszula Kolman, która nie informuje nawet czy kandydat na którego głosowała w I turze przeszedł do II.
Pani burmistrz idzie na wybory, a nawet uważa, że powinny być obowiązkowe. I przypomina, że słowo „idiota” to termin z greckiego „idiotes” określający osoby skupione na prywatnym życiu, które nie korzystały z demokracji ateńskiej.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze