Reklama
Protest kobiet w Puławach. Dlaczego protestują?
1/5
Gabriela, 17 lat, Puławy
My tu walczymy o swoje prawa. Walczymy o wolność wyboru, którą nam odebrano. Wcześniej aborcja była legalna i nagle coś się komuś odwidziało, w środku pandemii. Że to prawo trzeba nam odebrać, nie wiadomo dlaczego. Jedna kobieta przesądziła o dobru wszystkich. My się na to nie godzimy i dlatego tutaj jesteśmy, dlatego strajkujemy.
2/5
Iga, 17 lat, okolice Puław
Nie wyobrażam sobie, żebym za „x” lat nie miała wyboru i musiała urodzić niepełnosprawne dziecko, patrzeć na jego cierpienie i sama cierpieć. Nie zgadzam się z tym, że odebrano nam tak podstawowe prawo. Przecież takie decyzje, jak aborcja powinny zależeć od kobiety, jej psychiki i moralności.
3/5
Mirosława, 62 lata, Puławy
Kobiety powinny mieć wybór, dostęp do badań prenatalnych i nie tylko. U nas jest mało opieki nie tylko nad dziećmi nienarodzonymi, ale także narodzonymi. I nad dziećmi tej większej troski. Ale dzisiaj jestem tylko także przeciwko nowemu ministrowi oświaty. Chciałabym, żeby go zdjęli i zastąpili kimś o bardziej liberalnym światopoglądzie.
4/5
Justyna, 18 lat, Puławy
Ja jestem w imieniu swoim, w imieniu mojej matki, mojej siostry, moich przyjaciółek. Walczę dla nich i dla siebie, bo nie chcę, żeby ktoś decydował o tym, jakie ja mam mieć życie. I nie chcę, żeby ktoś decydował o moim zdrowiu.
5/5
Weronika, 30 lat, Kazimierz Dolny
Jestem wkurwiona, tak jak cała Polska. Nie podoba mi się to, że pod osłoną pandemii i na przekór temu, co się dzieje, podejmowane są takie decyzje. Dlaczego przez tyle lat mogliśmy utrzymać ten kompromis aborcyjny, a teraz nagle komuś przyszło do głowy, żeby go zerwać? Przecież Polki od dłuższego czasu apelują o liberalizację tego prawa. Dzisiaj wyszłyśmy na ulice, zakażamy się, ale pandemia przejdzie, a Kaczyński zostanie, jeśli teraz nie zareagujemy.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze