Kamienica przy Rybnej 7 wydobrzała po wybuchu
1/5
Do wybuchu gazu ulatniającego się z butli doszło w kamienicy trzy lata temu. Wskutek eksplozji i późniejszego pożaru ranne zostały dwie osoby, a w sumie kilkunastu lokatorów straciło dach nad głową. Należący do miasta budynek przestał się nadawać do zamieszkania, ponieważ ogień zniszczył konstrukcję dachu, a woda z akcji gaśniczej uszkodziła znajdujące się poniżej stropy.
Niemal połowę pieniędzy potrzebnych na odnowę zabytku dało się zdobyć władzom miasta z Banku Gospodarstwa Krajowego, ale pod warunkiem utworzenia nowych mieszkań. Właśnie z tego powodu w projekcie przewidziano utworzenie na poddaszu dwóch dodatkowych lokali mieszkalnych, co wpłynęło z kolei na zewnętrzny wygląd kamienicy, bo w dachu pojawiły się lukarny i okna połaciowe.
3/5
Już podczas prac w odnawianych pomieszczeniach odkryte zostały polichromie z XVIII lub XIX wieku. W najlepszym stanie były malowidła znajdujące się w trzech pomieszczeniach na pierwszym piętrze, z oknami w ścianie frontowej.
4/5
Po tym odkryciu wojewódzki konserwator zabytków zasugerował zmianę przeznaczenia dwóch lokali. – Funkcja mieszkalna nie będzie dobrym sposobem użytkowania tych pomieszczeń, bo cenne polichromie byłyby narażone na zniszczenie – wyjaśniał Dariusz Kopciowski. Proponował ulokowanie tu jednej z komórek Urzędu Miasta, bo można byłoby z nim ustalić sposób wyeksponowania malowideł.
– Nie zapadła jeszcze decyzja co do przeznaczenia tych lokali – zastrzega Łukasz Bilik, rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych administrującego tą kamienicą. Wraz z dwoma mieszkaniami, w których odkryto malowidła, w kamienicy ma być łącznie osiem mieszkań: jedno na parterze, po dwa na pierwszym piętrze i poddaszu oraz trzy na piętrze drugim. Na parterze pozostaną dwa lokale usługowe.
5/5
Przebudowa kamienicy dobiega końca. – Z zewnątrz możemy już podziwiać zupełnie nowy jej wizerunek, natomiast w tej chwili prowadzone są prace wewnątrz budynku – informuje Bilik. W chwili podpisywania umowy z wykonawcą robót, firmą Lulu spod Ciecierzyna, koszty robót były ustalone na prawie 2,8 mln zł. Ostateczny koszt może być nieco większy. – Wartość ta nie powinna jednak w znaczący sposób odbiegać od pierwotnie założonej – dodaje rzecznik ZNK i zastrzega, że ostateczna kwota nie jest jeszcze znana, bo prace jeszcze trwają, a koszty są zliczane.
Napisz komentarz
Komentarze