Reklama
Potańcówka w Skansenie
1/17
Wiele osób odpowiedziało na zaproszenie organizatorów, by wystylizować się na lata 20. i 30. Widać było panie w sukienkach, z przepaskami na włosach ze strusimi piórami. Połyskiwały perły, wirowały w tańcu kapelusze, podrygiwały stopy w trzewikach. Muzeum premiowało gości, którzy dostosowali się do epoki i przyszli przebrani w stroje nawiązujące do okresu dwudziestolecia międzywojennego, kupowali ulgowe bilety. Do tańca przygrywała Maciejowa Kapela i Zespół Czerniczanki z Kapelą Rycką. Klimatu dodawali stylowi motocykliści z Lubelskiej Grupy Weterańskiej Partyzant. Można sobie było zrobić zdjęcie w stylu „portret przedstawiciela z gminu” i za 5 złotych kupić los na loterii. Fantami były podkówki na szczęście, papierowe kwiaty a nawet pająki. Jeśli jeszcze do oferty skansenu dodać potańcówkę na Moście Kultury – była jedna z bardziej roztańczonych miejskich sobót. Na moście im. Lutosławskiego na ul. Zamojskiej przygrywały Czarne Lwy z Przedmieścia a w przerwie między ich hitami występował gość z Belgradu - Branko Tadić.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze