Ul. Chęcińskiego: Pożar windy w bloku
1/9
Mieszkańcy zauważyli pożar minutę przed godz. 15. – Winda zapaliła się na czwartym piętrze w wieżowcu przy ul. Chęcińskiego – relacjonuje Michał Badach, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. – W budynku było bardzo dużo dymu. Z tego powodu ewakuowani zostali lokatorzy wszystkich mieszkań od czwartego piętra wzwyż.– Osiem osób zostało przewiezionych do szpitala, siedmiu innym pomoc medyczna została udzielona na miejscu – informował dyżurny straży pod koniec akcji gaśniczej. – Zarówno ja, jak i inni poszkodowani mamy objawy podtrucia dymem,Niektórym z nas ratownicy musieli podawać tlen – mówił nam jeden z mieszkańców bloku, czekający na transport do szpitala.
Już po ugaszeniu ognia strażacy przeszukiwali wieżowiec mieszkanie po mieszkaniu. – Musimy sprawdzić, czy w którymś z lokali nie został ktoś potrzebujący pomocy – mówi Badach.Przyczyna pożaru nie jest na razie znana. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi policja. Pożar wybuchł tuż obok bloku, który dwa lata temu był nękany przez pożary. Ogień pojawiał się tam m.in. w skrzynkach z licznikami. Rok później w tym samym budynku ktoś rozpylił w windzie gaz łzawiący.W Lublinie najbardziej tragiczny w skutkach pożar windy miał miejsce w 2005 r. w wieżowcu przy ul. Zana. Życie stracił tam 51-letni mężczyzna. W bloku tym obok siebie znajdują się dwie windy. Gdy w jednej z nich pojawił się ogień, automatycznie wyłączyły się obydwie. W tej, w której się nie paliło, jechał człowiek. Utknął w kabinie i śmiertelnie zatruł się dymem.– To było podpalenie – mówi Jan Gąbka, prezes Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. To do LSM należy wieżowiec, w którym doszło do pożaru. – To nie był jedyny taki przypadek w tamtym czasie. W końcu złapali tego podpalacza, wtedy pożary ustały. Na razie mamy spokój. Ale nadal mamy problemy z dewastacją dźwigów. Dość często zdarza się przypalanie przycisków, a nawet kradzieże żarówek i różnych elementów z metalu.Podpalacze mają różne pomysły. Jesienią do krakowskiego akademika Babilon ktoś wstawił fotel na kółkach i podpalił go. Cztery lata temu w Szczecinie ktoś podpalił w windzie psa. Zwierzę udało się uratować.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze