Reklama
Orszak Trzech Króli w Lublinie
1/18
Wraz z trzema królami przez miasto przeszło kilkuset lublinian, którzy całymi rodzinami śpiewali kolędy na placu Litewskim. Trzej królowie przejechali na koniach przez deptak przed Archikatedrę Lubelską. Następnie złożyli dary przed maleńkim Jezusem, Maryją i Józefem, w których wcieliło się małżeństwo ze swoim dzieckiem.
2/18
W barwnym korowodzie szli m.in. członkowie zespołu Sławiniacy. Leszek Gęca niósł ze sobą czteroramienną gwiazdę. – Gwiazda taka jest zrobiona współcześnie, ale w oparciu o wzór jednej z pierwszych gwiazd, jakie były wykonywane na Lubelszczyźnie – wyjaśnił pan Leszek.
3/18
Dodał, że środek gwiazdy został wykonany z niewielkiego przetaka, w środku gwiazdy znajduje się witraż z symbolem świętej rodziny.
4/18
Wymagającą rolę miał do odegrania Piotr Bielecki, czyli Herod. Spotkał Trzech Królów przed lubelskim Ratuszem. – Mam krzyczeć na królów i ludzi uczestniczących w orszaku, że idą do innego króla, a nie do mnie, kiedy to ja jestem prawdziwym królem – ćwiczył tuż przed odegraniem swojej roli Piotr.
5/18
Lublinianom przedstawienie bardzo przypadło do gustu. – Zdziwiłam się, że przyszło tak wiele ludzi. W życiu bym się nie spodziewała, że lublinianie tak bardzo odpowiedzą na tę propozycję – powiedziała Katarzyna Koguciuk, która przyglądała się orszakowi. – Wiele środowisk zaangażowało się w orszak – od dzieciaków ze świetlic, po najstarszych lublinian z domów opieki społecznej – dodała.
6/18
– Przez udział w Orszaku Trzech Króli chcemy podziękować Chrystusowi za to, że objawił się wszystkim ludziom, bez względu na ich pochodzenie, rasę czy kolor skóry i odkryć, że Kościół jest z natury misyjny, czyli posłany do wszystkich narodów – tak do wzięcia w orszaku zapraszał abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, w odczytywanym w kościołach komunikacie przygotowanym z tej okazji.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze