Reklama
30. rocznica Świdnickich Spacerów
1/19
5 lutego 1982 roku, o godzinie 19.30, w porze Dziennika Telewizyjnego w oknach świdnickich mieszkań stanęły włączone telewizory. Na ulicę Niepodległości wyszli ludzie, którzy maszerowali w milczeniu. Był to protest mieszkańców Świdnika na komunistyczny reżim.
2/19
– To była nasza odpowiedź na prześladowania świdnickich działaczy „Solidarności”, masowe aresztowania, dyscyplinarne zwolnienia z WSK Świdnik. Narastał w nas bunt, mieliśmy dość życia w strachu – wspomina Urszula Radek, działaczka „Solidarności”.
3/19
Po obu stronach ulicy Słowińskiego (dzisiaj Niepodległości), tuż pod oknami komendy milicji, ciągnęły strumienie ludzi. Milczący tłum pozdrawiał się symbolicznym ułożeniem palców w literę V. W bocznych uliczkach stały bojowe samochody ZOMO, w tłumie czaili się ubecy. Co jakiś czas wyciągali z tłumu „spacerowicza” i porywali go za miasto.
4/19
– Był to jedyny taki protest w Polsce – mówi Piotr Jankowski z UM w Świdniku. – Świdniczanie zasłynęli nim na cały kraj, za co zostali uhonorowani podziemną nagrodą „Solidarności”. Ireneusz Haczewski przekazał o nim informację do Radia Wolna Europa. O Świdniku mówił cały świat.
5/19
30 lat od tamtych wydarzeń zomowcy znów porywali ludzi z tłumu. Happening na Placu Konstytucji zgromadził zarówno starsze osoby, pamiętające tamte czasy, jak i młodych mieszkańców Świdnika.
6/19
Była interwencja ZOMO, bójki z demonstrantami, aresztowania. Ci, których porwali zomowcy, zostali przetransportowani do Urzędu Miasta. Tam odbyła się projekcja filmów: „Let Poland be Poland” i „Świat i Solidarność”.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze