Reklama
Festiwal Kody 2012 w Lublinie
W sobotę wieczorem zabrzmiało kilkanaście dzwonów lubelskich kościołów i klasztorów. Te szczególnej urody dzwony, zaprezentowane na zdjęciach ma cerkiew przy ul. Ruskiej. Blisko półgodzinny koncert skomponował specjalnie dla naszego miasta hiszpański artysta Manuel M. Hervas Lino. Tak rozpoczął się tegoroczny Festiwal „Kody". Fot: Maciej Kaczanowski
1/12
– Grało nam się bardzo dobrze, chociaż było okropnie głośno – śmieje się Mateusz Szymanek, uczeń Szkoły Muzycznej II st. im. T. Szeligowskiego w Lublinie, który grał w cerkwi.
– W założeniu efekt miał był spektakularny, ale z tego co mówili znajomi brzmienie nie było tak silne. Pewnie dlatego, że na ulicach był jeszcze spory ruch i dźwięk nie rozchodził się aż tak swobodnie. Ale mimo tego warto było wziąć udział w takim projekcie – dodaje.
– Trochę się stresowaliśmy, że nie zaczniemy w tym samym momencie. Ale wszystko poszło dobrze. Jestem ciekawa efektu, który usłyszymy dzięki kompozytorowi. Manuel Lino nagrywał wszystko z Zamku Lubelskiego – mówi Maria Ruszkowska, absolwentka Akademii Muzycznej I st. w Łodzi, która była dyrygentką w cerkwi.
– Z chęcią wzięłabym udział w podobnych projektach.Oryginalną interpretacją poloneza zaskoczył publiczność na placu Po Farze Marcin Masecki, pianista i kompozytor.
– Nie sądziłam, że z poloneza można tyle wycisnąć. Tegoroczny start „Kodów” był bardzo mocny, mam nadzieję, że dalszy ciąg będzie równie zaskakujący – mówi Marta Dudek z Lublina, którą spotkaliśmy na sobotnim koncercie.
Program festiwalu na kolejne dni na www.strefaimprez.pl
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze