Jarzębina w Brukseli
1/11
- Ani ja ani zespół nie kolportował informacji o występie na Euro – zapewnia Sławomir Król, menadżer zespołu– Była to tak zwana „wieść gmina”. Wszystkim wydawało się naturalne, aby zagrać ten utwór na stadionie. Podobnie uważają też politycy i samorządowcy. – Skoro wygrały to powinny wystąpić – mówi europoseł prof. Lena Kolarska-Babińska, która od wtorku gości śpiewaczki w Brukseli. – To oczywiste, że jak ktoś wygrywa taki konkurs to powinien znaleźć się na stadionie. Zwłaszcza w sytuacji, że jesteśmy gospodarzami mistrzostw – mówi Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego. Z takiego zaproszenia śpiewaczki na pewno by skorzystały. – Jeśli je otrzymamy, to chętnie wystąpimy – mówi Irena Krawiec z „Jarzębiny”. I dodaje: – Ale dla nas najważniejsze jest to, że jesteśmy razem. Euro się skończy, a my nadal będziemy śpiewać archaiczne, ludowe pieśni. Tak, jak robimy to od ponad 20 lat.– Mimo wielkiej sympatii do zespołu „Jarzębina” nie będziemy wchodzić w kompetencje PZPN, który ma możliwość, aby zaprosić panie na trybuny – mówi Katarzyna Kochaniak z Ministerstwa Sportu i Turystyki. I dodaje: – My nie organizowaliśmy tego konkursu. A ministerstwo nie dysponuje pulą biletów, które mogłoby rozdać.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze