Japońska kaligrafia w Lublinie
W piątek Galerii Ośrodka Praktyk Gardzienice przy ul. Grodzkiej w Lublinie kilkadziesiąt osób brało udział w wartsztatach japońskiej kaligrafii. Fot. Maciej Kaczanowski
1/16
To jest zajęcie jak praca sapera. Ślad tuszu musi być prowadzony bez drgnienia ręki i pędzelek można moczyć w tuszu tylko raz. Nie ma korekt. Nic dziwnego, że nauka trwa całe życie.
W piątek w Galerii Ośrodka Praktyk „Gardzienice” przy ul. Grodzkiej w Lublinie kilkadziesiąt osób brało udział w warsztatach japońskiej kaligrafii. Chapiąc palce tuszem i starając się fachowo trzymając pędzelki (pędzelek pionowo w dół, sztywny nadgarstek, ruchome ramię i łokieć) próbowali napisać znak "marzenie". Potrzeba 13 elementów by to zrobić. Fachowych rad udzielała Sensui Oikawa, Japonka, która ma w Tokio swoją szkołę kaligrafii.
- Studiuję japonistykę w Warszawie więc to dla mnie bardzo ciekawe - mówi Beata Grzybowska z Lublina. - Jestem na trzecim roku, na zajęciach notujemy po prostu długopisami, tak jak znaki w gazetach czy książkach, a nauka kaligrafii to sztuka. Tu można włożyć w znaki duszę. Uczę się tego jak inni uczestnicy warsztatów, choć jest mi łatwiej, bo nie potrzebuję tłumacza - uśmiecha się i pochyla nad kartką. Pochyla jak wszyscy uczniowie, bo kaligrafuje się stojąc przy stole. Tak lepiej prawidłowo ruszać pędzelkiem.
- Znak "marzenie" składa się ze znaku „trawa", "oko" i "wieczór" – mówi Joanna Pawłat, która pełniła rolę tłumaczki i współorganizowała warsztaty i wizytę Sensui Oikawa w Lublinie. – Japończyk średnio zna 3 tysiące znaków. Przeczyta gazetę, porozumie się z innymi. Mistrzyni kaligrafii zna ich 10 tysięcy. Cały czas się uczy. I spełnia swoje marzenie, bo zawsze chciała podróżować po świecie i uczyć kaligrafii. Dlatego na warsztaty wybiera znak "marzenie".
W galerii Gardzienice od czwartku można oglądać wystawę prac Sensui Oikawa, która pokazuje na niej różne style kaligrafii. Wraca w nich do korzeni kanji - jednego z trzech alfabetów, w których pojęcia przedstawiane są za pomocą jednego znaku.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze