Reklama
Protest w Zawadzie
1/14
Mieszkańcy Siedlisk-Kolonii zebrali się o godzinie 7 rano przed wjazdową drogą prowadzącą na plac budowy wiertni "Zwierzyniec 1", gdzie amerykański koncern Chevron zamierza przeprowadzić odwierty i poszukiwać surowca.Cel mają jasno określony - nie dopuścić do prac poszukiwawczych. - Nie chcemy eksploatacji na naszym terenie, bo jesteśmy związani z rolnictwem i uprawiamy ziemię. Jeżeli dojdzie do wydobycia, to nasza ziemia przestanie istnieć i zatrute zostanie środowisko - mówi Henryk Bubiłek, mieszkaniec Siedliska-Kolonii. Protestujący są zawiedzeni, że ani lokalna władza, ani firma Chevron o niczym ich nie powiadamiała i nie prowadziła konsultacji społecznych. Nikt z władzy nie pojawił się również w czwartek na miejscu protestu. Jedynie przed południem osoba z firmy Praktibud z Tomaszowa, która jest podwykonawcą Chevronu i odpowiada za przygotowanie terenu, przyjechała do protestujących, zrobiła zdjęcie i odjechała. Protestującym w deszczowej aurze towarzyszyła policja, która została powiadomiona o akcji i obserwowała zgromadzenie. Mieszkańcy Siedliska-Kolonii zapowiadają, że prędko nie złożą broni.- Będziemy blokować drogę dzień i noc, aby nie doszło do postawienia wieży wiertniczej. Wysyłamy pisma z zapytaniem do wójta, urzędów i posłów, czy aby na pewno w półkilometrowej odległości od zabudowań można prowadzić eksploatację bez skażenia środowiska. Poszukujemy kontaktów i środków prawnych - informuje Henryk Bubiłek. W czwartek prace na placu budowy nie były kontynuowane. Prace ziemne są już na ukończeniu i, jak przewidują protestujący, niebawem ma pojawić się wieża wiertnicza. To nie pierwszy łupkowy protest na Zamojszczyźnie. W ubiegłym roku koncern Chevron planował wiercenia w Rogowie, w gminie Grabowiec. Mieszkańcy zaprotestowali, a firma wstrzymała prace. Do ostrych protestów doszło również w styczniu, w pobliskim Żurawlowie. Tam również odstąpiono od prowadzenie odwiertów.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze