Pikieta pielegniarek
Przed Urzędem Marszałkowskim: Pikieta pielegniarek o lepsze warunki pracy
1/10
Pielęgniarki i ratownicy sprzeciwiają się złej sytuacji w służbie zdrowia i przestrzegają przed prawem, które pozwala prywatyzować zadłużone szpitale. – W publicznej służbie zdrowia jest gwarancja przyjęcia pacjenta. W prywatnej rolę odgrywa tylko czynnik ekonomiczny. Boimy się, że pacjent zostanie klientem: dochodowym, bądź nie – tłumaczy Maria Olszak-Winiarska, Przewodnicząca Zarządu Regionu Lubelskiego OZZPiP.O godzinie 11 protestujący wyszli na ulice ze swoimi plakatami i ulotkami. Nie blokowali dróg, tylko informowali przeciwko czemu protestują. Delegacja związkowców poszła też do marszałka i do wojewody. Marszałka nie było w urzędzie. Pojechał na konwent marszałków i nikogo nie oddelegował na spotkanie z pielęgniarkami, chociaż one twierdzą, że miał to zrobić. – Spotkanie nie było umówione – zaprzecza Beata Górka, rzecznik prasowy marszałka. – Do terminu konwentu marszałek musiał się dostosować.Za to wojewoda przyjęła delegację w swoim gabinecie. – Przekazałyśmy jej petycję i chwilę porozmawiałyśmy – powiedziała Olszak-Winiarska po spotkaniu. – Czasami niedola jaka nas spotyka, pozwala zrozumieć bolączki służby zdrowia. Pani wojewoda powiedziała, że będzie rozmawiała z ministrem zdrowia i jest zdecydowana zaprosić go na Lubelszczyznę.Protest w Lublinie to część ogólnopolskiej akcji, która będzie miała swój ciąg dalszy 5 października. Tego dnia pielęgniarki pojadą do Warszawy i przejdą z pl. Defilad w miejsce, gdzie kilka lat temu zorganizowały tzw. białe miasteczko. Z Lublina do stolicy pojadą cztery autokary związkowców.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze