Reklama
Spotkania Teatrów Tańca 2016
Opis galerii
1/10
Z okazji jubileuszowej edycji zamiast długaśnego tekstu – historyjka obrazkowa o tym co nam Lubelski Teatr Tańca zaordynował tym razem. Jako weteran uważam MSTT za terapię wyrabiającą w widzach czujność, tolerancję i odporność.
Zdjęcie otwarcia to jedna ze scen ostatniego spektaklu spotkań - „40”, który przywiózł Polski Teatr Tańca. Kto był potwierdzi, tańczą świetnie.
2/10
Moja osobista fascynacja i numer jeden tegorocznej edycji MSTT. Zawsze jest artysta/spektakl, który zostaje. No, to ja w tym roku wybieram "Elvedon" Christos Papadopoulos Leon & the Wolf (Grecja). Że osoby na zdjęciu nie tańczą? Tańczą! Cały spektakl tak „nie tańczyli” do „nie muzyki”. Wiem, że byli widzowie, którzy się przyznali „nie klaskałam”. Rozumiem.
3/10
"LARA" Mirjam Sögner (Niemcy). Uroda i figura jak z wybiegu. 30 minutowe solo we własnej choreografii zachwycało precyzją wykonania i skłaniało do podziwu za pomysł. Robot, marionetka, dziewczyna z wirtualnej przestrzeni a może duch 3D?
4/10
Dominik Więcek w "Dominique" (choreografia Maciej Kuźmiński). Jedna z propozycji z cyklu Młoda Polska gdzie zobaczyliśmy nagradzanych młodych tancerzy. Dominik w wersji zespołowej tańczył także w „40” ale tu miał scenę tylko dla siebie. I nawet gdyby siadło nagłośnienie, to by się obył bez dodatku nagranych tekstów pań zaangażowanych około feministycznie.
W ogóle wieczór młodości był dobry do oglądania, nie tylko "Dominique".
5/10
"N.A.R.G. – North Arena Rumble Game" Don Gnu (Dania). Najbardziej fizyczna, siłowa wersja tańca. Gdy czwórkę artystów zobaczyłam na widowni kolejnego spektaklu byłam zdziwiona, że zajadają kanapki a nie leżą pod kroplówką. Platforma-scena która wymusza dodatkowy wysiłek była głównym elementem ale spektakl był na tyle plastyczny, że się bronił jako całość. Były owacje.
8/10
Jeśli są oklaski po znajomości to były za "Transmigrazione di fermenti d’amore" dla bardzo lubianego w Lublinie Teatru Dada von Bzdülöw. Jako fan środkowego okresu twórczości Leszka Bzdyla i spektakli bardziej enigmatycznych i nieoczywistych byłam rozczarowana oczywistością. A zdjęcie pokazuję w ramach uświadomienia stanu ciała tancerza
9/10
"Happiness" Club Guy & Roni | Slagwerk Den Haag (Holandia). Zapowiadany jako gwiazda, będzie odnotowany z uwagi na „wysoką wartość taneczną”. Proporcje tańca do teatru były na korzyść teatru, ale akceptuję pomysł i podziwiam wykonanie. Nie ja jedna, widownia w CSK była spora i zadowolona
10/10
Na koniec eksperyment. "Living Leaving" Adi Weinberg (Izrael). Motyw sypania, motyw ubrań i motyw ptasi były obecne naprzemiennie (albo razem) w wielu tegorocznych spektaklach. Tu tancerka rozprawia się z porcją brokatu. Zdjęcie pokazuję, by móc wspomnieć o metodzie GaGa. Adi Weinberg prowadziła warsztaty a w ramach Kina Mistrzów Tańca można było zobaczyć film o twórcy – "Mr. Gaga" (reż. Tomer Heymann). Polecam zdecydowanie.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze