Meliny przedwojennego Lublina
Opis galerii
6/9
Przy ul. Bychawskiej 1 (dziś koniec ul. 1 maja i początek Kunickiego) działała piwiarnia Aarona Berlanda. Policja, która zarządziła ścisłą kontrolę nad podejrzanymi lokalami złapała właściciela na gorącym uczynku potajemnej sprzedaży alkoholu. – Mamy nadzieje, że policja nie zmniejszy w dalszym ciągu baczenie na piwiarnie żydowskie i nie spocznie aż uda jej się zlikwidować wszystkie źródła nielegalnej sprzedaży wódki – pisał dziennikarz „Głosu Lubelskiego” w 1931 roku.
7/9
Przy ul 1 Maja 34 policja przyłapała na sprzedaży wódki właścicielkę piwiarni, Esterę Sznajder i to w chwili, gdy podawała wódkę gościom. Pisano o tym w „Głosie Lubelskiem” z 1930 roku podkreślają, że to kolejny wypadek w tym lokalu.
Na zdjęciu prymitywna aparatura do nielegalnego pędzenia samogonu. Lata 30.
8/9
Rok później za potajemny wyszynk wódki pociągnięto do odpowiedzialności Golda, właściciela piwiarni przy ul. Przechodniej 1 i Szlomę Szmira, który miał piwiarnię przy ul. Krawieckiej 16. Na zdjęciu zabudowania przy ul. Krawieckiej i górujące nad ulicą więzienie, gdzie mogli trafić „pociągnięci do odpowiedzialności"
9/9
Kilka butelek wódki zakwestionowali policjanci za uprawianie potajemnego wyszynku w piwiarni przy ul. Fabrycznej 4. Do odpowiedzialności pociągnęli właściciela Fiezmana Szyję. Donosił o tym „Głos Lubelski” w grudniu 1931 roku. Adres był znany policji także i z tego powodu, że zamieszkała pod „4” Ryfka Akerman też zajmowała się tajnym wyszynkiem. Ówczesny dziennikarz nie podał czy sprzedawała „buteleczki” w mieszkaniu czy w piwiarni Fiezmana.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze