7 ciekawych miejsc na śniadania w Lublinie
Opis galerii
1/7
Cafe 2 PI ER
Nowe miejsce na śniadaniowej mapie Lublina. W gmachu Lubelskiego Centrum Konferencyjnego działa kawiarnia, w której można zjeść bajgle. Bajgle wywodzące się z kuchni żydowskiej często mylone są z obwarzankami.
Pulchne bajgle podają się na przykład z bekonem, jajkiem sadzonym, mozarellą i pomidorem, szynką parmeńską, serem podpuszczkowym, rukolą i pomidorkiem, ale może być także bajgel z twarożkiem, rzodkiewką i szczypiorkiem. Kto głodny, po bajglu może poprawić cebularzem na ciepło z jajkiem sadzonym, serami regionalnymi, rukolą i łososiem wędzonym. Albo zamówić bajgel i patelnię z jajami sadzonymi i rozmaitymi dodatkami.
Ponieważ i kawiarnia i restauracja 2 PI ER chce promować regionalną kuchnię lubelską, możemy się spodziewać w śniadaniowej karcie wyjątkowych śniadań po lubelsku na bazie cebularza czy piroga gryczanego.
2/7
Atrium
Jeśli chcecie napić się włoskiej kawy i zjeść coś dobrego, Atrium to dobry adres. Na drugie śniadanie polecają się tu bardzo smaczne crostini, czyli grzanki zapiekane z włoskimi rozmaitościami. Na przykład z mozarellą, gorgonzolą, szynką włoską i rukolą.
Ful wypas to talerz włoskich specjałów, na którym znajdziecie ostre i łagodne salami, szynkę włoską, oliwki, suszone, marynowane pomidory i karczochy. Jeszcze bagietka, dobra oliwa i najedzą się dwie osoby.
Włoska, pachnąca kuchnia jest tak dobra, że nawet zwykła focacia czyli podpłomyk z oregano plus oliwa, nastroi was optymistycznie.
3/7
Cafe Mari
Ich jajecznica na kurkach nie ma sobie równych. Za smak odpowiadają pierwszorzędne składniki od lokalnych dostawców. To „konik” właścicieli.
W karcie śniadania na słodko z wyborem przepysznych naleśników z pieca. Dla koneserów śniadania angielskie i klasyczne. Wrażenie robią cztery wersje jajecznicy, jajka sadzone na ziemniakach i kanapki z jajkiem w koszulce. Dużo sałat, świeżych ziół, dobre pieczywo, świeżo wyciskane soki i kawa z markowego ekspresu. Brawo. Komu mało, za ladą czekają ciasta i ciasteczka wypiekane na miejscu oraz pyszne tarty.
4/7
Kogel Mogel
To miejsce, do którego się przychodzi dla Artura Balwickiego. Prawdziwy kelner z dawnym stylu.
Na śniadanie zjecie tu najlepszą białą kiełbasę w mieście. Soczystą, pachnącą i aromatyczną. Towarzyszy jej idealnie usmażona cebula oraz porcja jajecznicy usmażonej w punkt. Do tego kucharz dokłada sałatkę, bądź pomidory, bądź ogórek. Kiedyś tak doskonałą, białą kiełbasę podawano nieopodal w kultowym Krokodylu. A ponieważ od dobrej białej kiełbasy z cebulką lepsze są tylko dwie białe kiełbasy, warto tu śniadać. Filiżanka dobrej kawy jest przy śniadaniu w gratisie.
Do szczęścia brakuje mi w Koglu Moglu na śniadanie filiżanki bulionu z surowym żółtkiem, podawanym w kieliszku. Albo polskiej ostrygi: śmietana, żółtko, czarny pieprz, odrobina Maggi. To śniadanie ułańskie z przedwojennych restauracji Lublina.
5/7
Mandragora
Ilekroć wchodzę do tej pięknie urządzonej restauracji, pamiętam o zdaniu, że „Sercem żydowskiego świętowania jest dom, a w nim ważną rolę odgrywa kuchnia”. To motto Mandragory.
Mandragora to także mała piekarnia, więc cóż może być smaczniejszego niż świeża chałka z pieca i kawa?
Największym wzięciem cieszy się śniadanie izraelskie. To szakuszuka (jajka z pomidorami), biały ser, hummus, sałatka izraelska, oliwki, pieczywo z masełkiem. Śniadanie polskie to jajecznica ze szczypiorkiem, twarożek, warzywa krojone, dżem sezonowy, pasta jajeczna, pieczywo z masełkiem.
6/7
Trybunalska
Największym wzięciem cieszą się na miejscu wypiekane bułeczki, cebularze, drożdżówki i regionalne smakołyki. Wystarczy zamówić do gorącego wypieku dobrą kawę i śniadanie jak znalazł. A kawę zamówimy w kilku odmianach. W tym kawy parzone metodami alternatywnymi.
Na śniadanie zjecie tu dobrą jajecznicę. Do jajecznicy można zamówić bajgle i sałatkę. Śniadanie angielskie bywa zbyt mocno wysmażone. Restauracja podaje także śniadania wegetariańskie.
7/7
Zielony talerzyk
W naszym rankingu nie mogło zabraknąć Zielonego Talerzyka z wegetariańską kuchnią opartą na świeżych, lokalnych składnikach. Jak tu oprzeć się z rana sałatce z pieczonej, glazurowanej marchewki, pomarańczy, fig, orzechów włoskich i selera naciowego, którą zdobią soczyste pestki z granatu i sos tahini.
Gospodarze mają niezwykłe wyczucie do łączenia składników. I na śniadaniowym stole może wylądować szakuszuka z fasolą, pancakesy z karmelizowanymi jabłkami i jogurtem naturalnym, do tego smalec fasolowy na dopiero co upieczony ziarnisty chleb. Świeżo wyciskane soki i dobra kawa dopełniają całości.
Napisz komentarz
Komentarze