Reklama
Loty lubelskich posłów
Opis galerii
2/11
Wojciech Wilk (PO) – 2 loty (1144 zł)
– Z tego przywileju powinno się korzystać, kiedy jest to uzasadnione, chociażby odległością – mówi natomiast Wojciech Wilk (PO), który poleciał z Warszawy do Szczecina i z powrotem.
3/11
Jakub Kulesza (Kukiz’15) – 2 loty (1144 zł)
– Latałem dwa razy w ramach moich obowiązków poselskich na spotkania z mieszkańcami Podkarpacia. Z Lublina czy Puław do Warszawy nie mam daleko, na posiedzenia Sejmu jeżdżę samochodem lub pociągiem – mówi Jakub Kulesza (Kukiz’15).
9/11
Jarosław Stawiarski (PiS) – 14 lotów (8013 zł)
14 lotów rozliczał pochodzący z Kraśnika inny parlamentarzysta PiS Jarosław Stawiarski. Na liście jego podróży z Warszawy są Rzeszów, Wrocław, Szczecin i Gdańsk.
10/11
Jerzy Bielecki (PiS) – 40 lotów (22896 zł)
40 razy z krajowych połączeń lotniczych korzystał inny poseł PiS Jerzy Bielecki. W 39 przypadkach, podobnie jak Olszówka, latał z Rzeszowa do Warszawy.
– Posłowie z innych części naszego regionu nie ma takiej możliwości, bo z lotniska w Świdniku nie ma lotów do Warszawy. A gdyby były, to też by z nich korzystali – przekonuje Bielecki. – Janów Lubelski, w którym mieszkam, nie ma dobrych połączenia kolejowego i autobusowego ze stolicą.
11/11
Piotr Olszówka (PiS) – 110 lotów (62964 zł)
Rekordzistą jest Piotr Olszówka (PiS). Poseł z Biłgoraja od początku kadencji do 31 stycznia rozliczył 110 rejsów, które łącznie kosztowały blisko 63 tys. zł. Zdecydowana większość z nich to połączenia z lotniska w podrzeszowskiej Jasionki na warszawskie Okęcie.
– Ogrom i specyfika pracy poselskiej wymaga od nas parlamentarzystów częstych podróży. Jestem posłem z pogranicza Lubelszczyzny i Podkarpacia, do Warszawy mam około 350 kilometrów – tłumaczy. I dodaje, że samolot to najbardziej wygodny i bezpieczny sposób podróżowania.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze