Zemsta ma krótkie nogi (i chowa się w krzakach). Poszukiwany sam nasłał na siebie policję
Chciał dopiec żonie po domowej awanturze, więc złożył dramatyczne zawiadomienie na numer alarmowy. Wybór tej metody okazał się jednak spektakularnym strzałem w kolano. Pewien 46-latek, który oskarżył partnerkę o złą opiekę nad dzieckiem, zapomniał o jednym, dość kluczowym szczególe – że sam jest poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości. Mundurowi szybko przejrzeli jego grę, a finał tej kuriozalnej historii rozegrał się w pobliskich zaroślach.
16.06.2026 15:32