Oficjalne dokumenty przewozowe mówiły jasno: naczepa jest całkowicie pusta. Jednak rutynowa kontrola na przejściu granicznym w Koroszczynie szybko obnażyła sprytny plan przemytnika. Połączenie zaawansowanej technologii i niezawodnego psiego węchu doprowadziło do odkrycia gigantycznej skrytki w podłodze pojazdu, w której ukryto nielegalny towar o ogromnej wartości.