Kiedy byłem małym chłopcem, a tygodnik Motor czy Małego Modelarza kupowało się spod lady, marzyłem o sportowym aucie. Długa maska, sportowa linia, mocny silnik; ideał. Po latach jazdy wieloma samochodami, to kia stinger najbardziej zbliżyła mnie do marzeń z dzieciństwa. A do tego cena nie powala na ziemię.