To się nazywa prawdziwy rollercoaster. Motor Lublin przegrywał z Cracovią 0:1 i 1:3, ale w samej końcówce jednak uratował remis 3:3. Jeden punkt wystarczył, aby żółto-biało-niebiescy zapewnili sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Ten sukces rodził się jednak dzisiaj w bólach.
Motor liczył na rewanż za porażkę z jesieni. Cracovia drugi raz okazała się jednak lepsza od beniaminka z Lublina. Tym razem 1:0. Kluczowa dla losów spotkania była czerwona kartka Sergi Sampera, którą Hiszpan obejrzał na początku drugiej połowy.