Wyobraź sobie, że zakładasz organizację i jako jej oficjalną siedzibę wskazujesz pokój w miejskim pensjonacie, choć nie masz do niego żadnych praw. Brzmi jak biurokratyczny absurd? W Chełmie to rzeczywistość, która uruchomiła lokalne trzęsienie ziemi. Choć władze miasta i szefostwo MOSiR-u publicznie zarzekały się, że o „przeprowadzce” gwiazd Telewizji Republika dowiedziały się z mediów, zakulisowa kontrola radnych ujawniła, że urzędnicza machina niemal natychmiast ruszyła z odsieczą, by tę papierową fikcję naprędce zalegalizować.