Wyobraź sobie, że ktoś bez Twojej wiedzy rejestruje firmę w Twoim mieszkaniu, a oficjalną umowę najmu podpisuje dopiero po fakcie. Dokładnie taki numer wywinęło Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki, które za swój oficjalny adres obrało pokoje gościnne chełmskiego MOSiR-u przy ul. Szwoleżerów 15a. Podczas gdy zszokowana opozycja tropi na stadionie biuro-widmo, prezydent Jakub Banaszek kwituje sprawę krótko: faktury są płacone na czas, więc nie ma tu żadnej afery.
Wyobraź sobie, że zakładasz organizację i jako jej oficjalną siedzibę wskazujesz pokój w miejskim pensjonacie, choć nie masz do niego żadnych praw. Brzmi jak biurokratyczny absurd? W Chełmie to rzeczywistość, która uruchomiła lokalne trzęsienie ziemi. Choć władze miasta i szefostwo MOSiR-u publicznie zarzekały się, że o „przeprowadzce” gwiazd Telewizji Republika dowiedziały się z mediów, zakulisowa kontrola radnych ujawniła, że urzędnicza machina niemal natychmiast ruszyła z odsieczą, by tę papierową fikcję naprędce zalegalizować.