"Miłości, upiory i inne zmory” – listopadowy półmrok w Galerii Gardzienice

Źródło: Instagram / @wojciechpietrasz
Listopad ma swoją własną atmosferę. Jest w nim coś z melancholii, tajemnicy i niepokoju, który pojawia się na granicy światła i ciemności. To właśnie w ten szczególny czas Galeria Gardzienice w Lublinie zaprasza na wystawę malarstwa Wojciecha Pietrasza pt. „Miłości, upiory i inne zmory”.
Wernisaż wystawy odbędzie się 5 listopada 2026 roku o godz. 18.00 w Galerii Gardzienice przy ul. Grodzkiej 5a w Lublinie. Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających do 5 grudnia 2026 roku.
„Miłości, upiory i inne zmory” to wystawa, która świadomie wchodzi w dialog z listopadowym nastrojem. To czas, w którym szczególnie mocno powracają wspomnienia, nieobecni bliscy i pytania o przemijanie. Wystawa nawiązuje do listopadowych uroczystości i świąt. Proponuje również spotkanie z tym, co niepokojące, ukryte i trudne do jednoznacznego nazwania.
Wojciech Pietrasz, urodzony w 1973 roku w Rzeszowie, jest absolwentem Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem i fotografią. Mieszka i pracuje w Krakowie. Jest związany z nieformalnymi grupami malarzy „Neoromantycy” oraz „Projekt o Nieznanym Tytule”.
W twórczości Wojciecha Pietrasza szczególne miejsce zajmują człowiek, przemijanie, śmierć, cielesność, pamięć oraz tajemnicze przejście pomiędzy życiem a śmiercią. Artysta chętnie posługuje się metaforą i niedopowiedzeniem. W jego malarstwie pojawiają się również groteska, motywy zaczerpnięte z polskiej mitologii, postaci historyczne i literackie. Charakterystyczne jest dla niego zestawianie tego, co wzniosłe, z tym, co makabryczne, niepokojące, a czasem wręcz absurdalne. W obrazach Wojciecha Pietrasza miłość może sąsiadować z lękiem, piękno z groteską, a życie z nieuchronnością przemijania.
Istotnym elementem wystawy będzie także sama przestrzeń, w której zostanie ona zaprezentowana. Galeria Gardzienice mieści się w niezwykłym miejscu – w labiryncie piwnic w sercu Starego Miasta. Surowa, kameralna i pełna historii przestrzeń doskonale współgra z charakterem prezentowanych prac.
Listopadowy wieczór, stare piwnice, malarstwo balansujące pomiędzy miłością a lękiem, pamięcią a przemijaniem, wzniosłością a groteską. „Miłości, upiory i inne zmory” zapowiadają wystawę, która nie tyle opowiada o listopadzie, ile próbuje uchwycić jego atmosferę.