piątek, 20 października 2017 r.

Biała Podlaska

Anglista po liceum handlowym

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 listopada 2002, 17:44

Czego może nauczyć nasze dzieci taki młody człowiek bez jakiegokolwiek przygotowania? Nie umie sobie poradzić z uczniami. Krzyczy na dzieci i wymaga dyscypliny jak od dorosłych - zaalarmowała nas jedna z matek.

Grupce niezadowolonych rodziców nie podoba się, że ich dzieci angielskiego uczy nastolatek.
19 letni Ernest Szmulik przed rokiem jeszcze był uczniem liceum handlowego a od września uczy dzieci w Zespole Szkół im. Komisji Edukacji Narodowej w Hucie Dąbrowie.
Jak wyjaśnia pełniąca obowiązki dyrektora Teresa Sudowska, do zatrudnienia Ernesta zmusił szkołę brak anglisty. - Studenci anglistyki uczą, jak studiują i nie mogą znaleźć lepszej pracy. Po uzyskaniu dyplomów, w szkole już się raczej nie pojawiają - mówi Teresa Sudowska.
- Z obcokrajowcami też nie można wiązać się na długo. Pracował u nas Ukrainiec, Dima, doskonały nauczyciel. Ale dostał lepiej płatną pracę w Krakowie i wyjechał. Później przez pół roku angielskiego uczył jeszcze ktoś inny. Na początku września do tej pracy nie było chętnego. W końcu zgłosił się Ernest. Znamy go, bo to nasz absolwent. Powiedział, że zdawał maturę z angielskiego i chciałby w naszej szkole uczyć. Przyniósł dokumenty. Po naradzie z innymi pedagogami podjęłam decyzję, by go zatrudnić na próbę - tłumaczy dyrektor Sudowska. Podkreśla, że szkoła wciąż szuka nauczyciela z pełnymi kwalifikacjami.
Rodzice nie ufają niedoświadczonemu pedagogowi. - Czego ten anglista - licealista może nauczyć? Obawiam się, że mój chłopak skończy szkołę i nie będzie znał w ogóle języka obcego -podkreśla inna zatroskana matka. Nie zgadza się, aby w gazecie pojawiło się jej nazwisko.
- Ernest rzeczywiście nie ma kwalifikacji pedagogicznych i uprawnień do nauki języka obcego, ale kontrolujemy niemalże każdą jego lekcję i możemy zaświadczyć, że radzi sobie dobrze. Już podjął starania, aby zdobyć odpowiedni certyfikat uprawniający go do nauczania - zapewnia Teresa Sudowska. Młody nauczyciel cieszy się w szkole dobrą opinią. Prowadzi zajęcia w klasach od czwartej do szóstej. Ma 18 godzin tygodniowo. Poza lekcjami angielskiego chętnie udziela się społecznie na rzecz szkoły.
- Zawsze chciałem uczyć. Obserwowałem swoich nauczycieli z liceum i zapamiętywałem stosowane przez nich różne metody. Teraz też czerpię z dobrych wzorców. Konspekty lekcji piszę pod okiem anglistki z gimnazjum. Nie znajduję w swoim postępowaniu podstaw, by zasługiwać na złe oceny ze strony rodziców. Zresztą żaden rodzic nie zgłaszał do mnie konkretnych uwag - mówi Ernest.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!