niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Bez nóg, ale z marzeniami. Spotkanie w więzieniu

Dodano: 15 marca 2015, 13:30
Autor: Ewelina Burda

Artur Labudda z Helu od ponad 25 lat porusza się na wózku inwalidzkim. W piątek spotkał się z więźniami z bialskiego Zakładu Karnego.

Artur Labudda nogi stracił jako 14-latek w wypadku kolejowym. Pomimo tego, samotnie na quadzie objechał Polskę wzdłuż jej granic, wcześniej UAZ-em wybrał się na Syberię. A kajakiem pokonał siedem polskich rzek. O tym wszystkim opowiedział więźniom z bialskiego Zakładu Karnego.

Spotkanie odbyło się ramach realizowanych tu programów readaptacyjnych. Wcześniej skazani spotkali się m.in. ze specjalistą ds. wizerunku i marketingu politycznego Piotrem Tymochowiczem i z mistrzem olimpijskim Tomaszem Majewskim.

- Więźniowie z ogromną chęcią podchodzą do takich inicjatyw - zapewnia wychowawca z ZK Marcin Jakóbiuk. - Przykład pana Artura pokazuje, że pomimo przeciwności losu, można realizować swoje marzenia - dodaje.

Kolej zabrała mu nogi, ale paradoksalnie właśnie kolej pokochał. - Jestem kustoszem w Muzeum Kolei Helskich przy Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu - precyzuje Labudda. - Po wypadku nie użalałem się nad sobą, że jestem taki pokrzywdzony. Od początku starałem się robić to, co sprawia mi przyjemność - podkreśla.

A przyjemność sprawiają mu podróże, ale te nietypowe. - Postanowiłem objechać Polskę quadem. Pokonałem ponad 6 tys. kilometrów w 52 dni - tak o wyprawie "Granicami bez granic” opowiada pan Artur. - Moją pierwszą wielką podróżą była Syberia. Wybrałem się tam minibusem UAZ-452. Syberia to jest inny świat - wspomina.

Wiosłował też przez 32 dni płynąc kajakiem z Bieszczad do Świnoujścia. W planach ma m.in. wyprawę na pustynię Gobi. - Wspólnie z przyjaciółmi założyliśmy fundację Podróże bez granic. I to właśnie poprzez podróże staramy się wszczepiać w ludzi radość życia i chęć zmian - tłumaczy mieszkaniec Helu.

Prelekcja i pokaz slajdów bardzo zainteresowały skazanych. - Pan Artur ciekawie opowiada. Ma do tego dar. Z przyjemnością się go słucha. Dla nas to jakaś odmiana od codzienności. On pokazuje, że człowiek jest zdolny zrobić wszystko - mówi Dariusz, jeden z osadzonych.

Ale z zapraszaniem gości do zakładu karnego nie zawsze jest łatwo. - Wiele znanych osób chce za takie spotkanie wysokiej opłaty - przyznaje Jakóbiuk.

Spotkania to nie jedyna forma readaptacji skazanych. Ostatnio na terenie więzienia teledysk do piosenki "Czarny chleb i czarna kawa” kręcił zespół Hetman. W klipie wystąpili też więźniowie.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!