wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Czeczeni przed sądem. "Nie biłem, nie kopałem"

Dodano: 29 listopada 2017, 17:49
Autor: Ewelina Burda

W środę w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej ruszył proces Czeczenów oskarżonych o napaść na funkcjonariuszy Straży Granicznej. – Popryskali mnie po twarzy gazem. Jeden z nich wgniatał mi głowę kolanem. Nie biłem, nie kopałem, nie groziłem, mogłem tylko krzyczeć – tak opisuje to zdarzenie jeden oskarżonych

W tej sprawie status pokrzywdzonych ma aż 10 pograniczników. Chodzi o zajście, do którego doszło 6 kwietnia, ok. godz. 3 w nocy w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Według relacji Straży Granicznej, w trakcie deportacji 21-letniej Czeczenki i dwojga jej dzieci „kilka osób przebywających w ośrodku utrudniało funkcjonariuszom wykonywanie czynności”.

Z aktu oskarżenia wynika, że cudzoziemcy mieli szarpać, uderzać pięściami i kopać pograniczników, a także grozić im pozbawieniem życia. Dukvakhanowi T. i jego dwóm synom, Mokhamadowi-Ali T. i Turpalowi - Ali T. grozi do 10 lat więzienia. Oskarżeni nie przyznają się winy, odmówili składania wyjaśnień. W środę ani prokurator Rafał Litwiniuk ani obecni na sali strażnicy nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami. 

Tymczasem z przywołanych w środę zeznań ojca i jego dwóch synów wyłania się zupełnie inny obraz zdarzeń. – Ok. godz. 3 w nocy usłyszałem szum i głośny krzyk kobiety wołającej o pomoc. Podszedłem do drzwi, chciałem je otworzyć, ale ktoś je trzymał z drugiej strony. Powiedziałem synowi żeby zadzwonił na policję. Pukałem w drzwi i pytałem co się dzieje, ale nikt mi nie odpowiedział. Gdybym wiedział, że chodzi o deportację kobiety, nie wtrącałbym się – cytował zeznania Dukvakhana T. sędzia Piotr Pietraszek.

– Kiedy drzwi się otworzyły, na korytarzu zobaczyłem wiele osób w maskach. Popryskali mnie po twarzy gazem. Położyli na podłodze na korytarzu. Nie byłem agresywny. Ręce do tyłu wziąłem, oni mi założyli kajdanki. Jeden z nich wgniatał mi głowę swoim kolanem. Nie mogłem oddychać. Kopali mnie. Później zaprowadzili do izolatki na 48 godzin. Nie biłem, nie uderzałem, nie kopałem, nie groziłem, mogłem tylko krzyczeć.

Podobne zeznania złożyli synowie Dukvakhana T., podkreślając że nie byli agresywni, a nawet bali się, że nie przeżyją, bo nie mogli oddychać przez gaz. Pogranicznicy w środę nie zeznawali, ale na sali rozpraw komentowali między sobą, że oskarżeni mówią „o jakiejś innej akcji, na pewno nie tej z kwietnia”.

Obrońca oskarżonych adwokat Marek Siudowski: – Przy tak dynamicznym przebiegu całego zdarzenia ich relacje są wyjątkowo spójne. A były one składane kiedy panowie byli izolowani i nie kontaktowali się ze sobą – podkreśla.

Świadkiem w sprawie jest m.in. Maria Książak psycholog z Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur i Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna. – Ci panowie byli ofiarami strasznych tortur. Uciekli do Polski aby prosić o ochronę międzynarodową. Nawet domniemane ofiary tortur nie powinny być umieszczane w ośrodkach strzeżonych, a oni byli przez pół roku w takim ośrodku w Białej Podlaskiej – podkreśla Książak. – Tortury i detencja zrobiły duże spustoszenie w ich psychice. Teraz są poddani terapii i leczeniu psychiatrycznemu – dodaje psycholog.

Kolejna rozprawa odbędzie się 15 stycznia. Rozprawę śledzi, oprócz mediów, wielu przedstawicieli organizacji pozarządowych, m.in. ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej czy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Czytaj więcej o: policja sąd Czeczeni
Polak
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Polak
Polak (30 listopada 2017 o 20:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli człowiek ma być wdalony z Polski to się broni, a w jaki sposób to zależy od jego wychowania,  nabytych wartości czy też własnej kultury. Jak może się zachowywać człowiek wychowany w kulturze islamskiej,  tak właśnie jak w opisywanym zdarzeniu. Tym obroncom Czeczenow proponuję przenieść się do Czeczenii i po powrocie do Polski dopiero możemy porozmawiać o ich kulturze i zachowaniach.  
Rozwiń
Gość
Gość (30 listopada 2017 o 11:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Według islamu oni mogą kłamać w każdej sprawie i zostaną z tego rozgrzeszeni. Nie wierzyć w żadne ich słowo!!!! Powinni dostać odsiadkę i dozywotni zakaz wjazdu do Polski !!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (30 listopada 2017 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dać wiarę Czeczeńcom to tak jakby zaufać Tuskowi, ale ile razy można dawać się okłamywać?
Rozwiń
Gość
Gość (29 listopada 2017 o 18:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wsadzić to muzułmańskie bydło na 10 lat! Szkoda, że nie można więcej. Jak pozwolimy im na za wiel to będziemy mieć sceny z francji, szwecji, belgii itp. Będą gwałcić kobiety i niepełnoletnie dzieci a w policję będą rzucać koktajlami mołotowa. Muzułmanie zawsze lansują się na ofiary ale to oni są bandytami. A ta głupia baba Maria Książak niech weźmie młotek i pie.rd.ol.nie się w głowę. W czeczenii nie ma wojny więc niech puste babsko nie gada bzdur, że oni uciekali bo nie mieli przed czym uciekać. Głupich nie sieją, sami sie rodzą. Dobrze ktoś tu widzę napisał - Helsińska Fundacja nawet Adolfa by broniła a nawet i samego stalina czy che gewarę.
Rozwiń
Gość
Gość (29 listopada 2017 o 18:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Helsińska Fundacja nawet Adolfa by broniła.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!