piątek, 15 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Kamienne gody mieszkańców Pokinianki. 70 lat razem!

  Edytuj ten wpis
Autor: Ewelina Burda

– Bez względu na czasy w których przyszło nam żyć, dużo rozmawialiśmy, nie obrażaliśmy się na siebie
– Bez względu na czasy w których przyszło nam żyć, dużo rozmawialiśmy, nie obrażaliśmy się na siebie

Anna i Marian Misiejukowie z Pokinianki (gm. Rokitno, pow. bialski) obchodzą w tym roku kamienne gody, czyli 70-lecie pożycia małżeńskiego.

Małżeństwo otrzymało od Jacka Szewczuka, wójta gminy Rokitno okolicznościowy medal Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. – To wydarzenie na skalę co najmniej wojewódzką, bo o takiej rocznicy jeszcze nie słyszałem – podkreśla Szewczuk.

Misiejukowie pomimo sędziwego wieku, nadal są sprawni. – Rzadko oglądamy telewizję, wolimy spędzać czas na świeżym powietrzu. Hodujemy króliki, chodzimy na grzyby, zajmujemy się ogródkiem. A w wolnych chwilach słuchamy radyjka i odmawiamy różaniec – mówi pani Anna.

Jubilaci doczekali się 13 prawnuków. – Rodzice zawsze byli towarzyscy. Nawet teraz, zdarza im się zatańczyć – zdradza ich córka Grażyna Grypczuk.

Na co dzień para radzi sobie sama, a w razie potrzeby może liczyć na pomoc bliskich. – Jak trzeba to ugotuję mężowi, na szczęście nie jest wybredny. Córka dowozi nam jedynie zakupy – dodaje 89-latka.

W młodości pracowali w Cieleśnicy, w majątku barona dr Stanisława Różyczki Rozenwertha, założyciela Podlaskiej Wytwórni Samolotów w Białej Podlaskiej.

– Ja byłam służącą, a mąż robił na folwarku. Tam się poznaliśmy – wspomina pani Anna. Po ślubie, Misiejukowie prowadzili własne gospodarstwo rolne.

– Rodzice chętnie opowiadają o przeszłości, doskonale pamiętają historię cieleśnickich włości – przyznaje córka Grażyna.

104. urodziny

Kamienne gody Misiejuków to nie jedyny przykład długowieczności w gminie. W Rokitnie mieszka Antonina Hordyjewicz, która w tym roku obchodzi 104. urodziny.

– Teściowa całe życie pracowała. Była krawcową i razem z mężem prowadziła też gospodarstwo. Teraz niestety jest osobą leżącą – przyznaje synowa Anna Hordyjewicz (na zdjęciu).

– Już od dawna opiekuję się nią, Rozmawiamy, ale ona zatrzymała się w swoim świecie sprzed 40 lat – dodaje pani Anna.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!